Lektury - główna
Relaks po lekturze:
Gry
Filmiki
Dowcipy
Obrazki
Teksty
Ubieranki

CZĘŚC 1 (1,1 - 11,43)
SALOMON
I. Początki rządów,Salomona.
(1,1 - 4,34)
1. STAROŚĆ DAWIDA; ABISAG (1,1-4).
1
1 A król Dawid zestarzał się i miał wiele dni wieku; a choć go okrywano szatami, nie zagrzewał się.
2 Rzekli mu tedy słudzy jego: "Poszukajmy królowi, panu naszemu, młodej panienki, niech stoi przed królem i okrywa go, i śpi na łonie jego, a zagrzewa króla, pana naszego."
3 A tak szukali panienki pięknej we wszystkich granicach izraelskich i znaleźli Abisag Sunamitkę, i przywiedli ją do króla.
4 A była to panienka bardzo piękna i sypiała z królem, i służyła mu, ale król jej nie poznał.

2. SPRZYSIĘŻENIE ADONIASA (1,5-10). Adonias dąży do osiągnięcia tronu (5-6); jego stronnicy (7-8); uczta koło źródła Rogel (9-10).
5 Lecz Adonias, syn Haggity, wynosił się mówiąc: "Ja będę królował." I nasprawiał sobie wozów i jezdnych, i pięćdziesięciu mężów, którzy by biegali przed nim.
6 A nie skarcił go nigdy ojciec jego mówiąc: "Czemużeś to uczynił?" A był i ten bardzo piękny, wtóry syn po Absalomie.
7 A miał zmowę z Joabem, synem Sarwii, i z Abiatarem kapłanem, którzy pomagali stronnictwu Adoniasa.
8 Lecz Sadok kapłan i Banajas, syn Jojady, i Natan prorok, i Semej, i Rej, i moc wojska Dawidowego nie trzymała z Adoniasem.
9 A tak nabił Adonias baranów i cielców, i wszelakiego bydła tłustego u kamienia Zohelet, który był blisko źródła Rogel, i wezwał wszystkich braci swych, synów królewskich, i wszystkich mężów judzkich, sług królewskich.
10 Lecz Natana proroka i Banajasa, i wszystkich mocarzów, i Salomona, brata swego, nie wezwał.

3. DAWID NAZNACZA SALOMONA NA SWEGO NASTĘPCĘ (1,11-53). Natan zachęca Betsabeę, by przypomniała Dawidowi obietnicę, daną na korzyść Salomona (11-14); jej rozmowa z królem (15-21); Natan osobiście wstawia się u króla (22-27) i uzyskuje zgodę (28-31). Namaszczenie Salomona w Gihonie (32-40). Adonias dowiaduje się o wszystkim (41-48); Salomon obiecuje mu życie, jeżeli będzie wierny (49-53).
11 I rzekł Natan do Betsabee, matki Salomona: "Czy słyszałaś, że królem został Adonias, syn Haggity, a pan nasz Dawid o tym nie wie?
12 Przeto teraz pójdź, przyjmij radę ode mnie, a zachowaj duszę swoją i syna twego Salomona.
13 Idź, a wnijdź do króla Dawida, i powiedz mu: Czyś ty, panie mój, królu, nie przysiągł mnie, słudze twojej, mówiąc: Salomon, syn twój, będzie królował po mnie i on będzie siedział na stolicy mojej? Czemuż tedy królem jest Adonias?
14 A gdy jeszcze tam będziesz mówić z królem, ja przyjdę za tobą i dopełnię słów twoich."
15 A tak weszła Betsabee do króla na pokój; a król się bardzo zestarzał i Abisag Sunamitka posługiwała mu.
16 Nachyliła się Betsabee i pokłoniła się królowi. Król rzekł do niej:
17 "Czego chcesz ?" Ona odpowiadając rzekła: "Panie mój, tyś przysiągł przez Pana, Boga twego, słudze twojej: Salomon, syn twój, będzie królował po mnie i on siedzieć będzie na stolicy mojej.
18 A teraz oto Adonias jest królem, o czym ty, królu, panie mój, nie wiesz.
19 Nabił wołów i bydła tłustego, i baranów bardzo wiele, i wezwał wszystkich synów królewskich i Abiatara kapłana, i Joaba, hetmana rycerstwa; lecz Salomona, sługi twego, nie wezwał.
20 A jednak, panie mój królu, na ciebie się oglądają oczy wszystkiego Izraela, żebyś im oznajmił, kto ma siedzieć na stolicy twojej, królu, panie mój, po tobie.
21 I stanie się, gdy zaśnie pan mój król z ojcami swymi, ja i Salomon, syn mój, będziemy grzesznymi."
22 A gdy ona jeszcze mówiła z królem, Natan prorok przyszedł.
23 I oznajmili królowi mówiąc: "Idzie Natan prorok." A gdy wszedł przed oczy królewskie i pokłonił się mu twarzą do ziemi, rzekł Natan:
24 "Panie mój królu, czyś ty rzekł: Adonias niech króluje po mnie, i on niechaj siedzi na stolicy mojej?
25 Dziś bowiem poszedł i nabił wołów i tłustego bydła, i baranów wiele, i wezwał wszystkich synów królewskich i hetmanów, i Abiatara kapłana; a gdy oni jedzą i piją przednim, i mówią: Niech żyje król Adonias,
26 mnie, sługi twego, i Sadoka kapłana, i Banajasa, syna Jojady, i Salomona, sługi twego, nie wezwał.
27 Czy od pana mego króla wyszło to słowo,ˇa nie oznajmiłeś mnie, słudze twemu, kto ma siedzieć na stolicy pana mego króla po nim?"
28 I odpowiedział król Dawid mówiąc: "Wezwijcie do mnie Betsabeę." A gdy weszła przed króla i stanęła przed nim,
29 przysiągł król i rzekł: "Żyje Pan, który wyrwał duszę moją ze wszystkiego ucisku,
30 iż jak ci przysiągłem przez Pana, Boga Izraelowego mówiąc: Salomon, syn twój, królować będzie po mnie, i on będzie siedział zamiast mnie na stolicy mojej, tak uczynię dzisiaj."
31 I schyliwszy Betsabee twarz ku ziemi, pokłoniła się królowi mówiąc: "Niech żyje pan mój Dawid na wieki!"
32 Rzekł też król Dawid: "Wezwijcie mi Sadoka kapłana i Natana proroka, i Banajasa, syna Jojady!"
33 A gdy ci weszli przed króla, rzekł do nich: "Weźmijcie z sobą sługi pana waszego, a wsadźcie Salomona, syna mego, na mulicę moją i prowadźcie go do Gihonu.
34 Tam niech go pomaże kapłan Sadok i Natan prorok na króla nad Izraelem; i będziecie trąbić w trąbę, i rzeczecie: Niech żyje król Salomon!
35 I pójdziecie za nim,i przyjdzie, a usiądzie na stolicy mojej, i on będzie królował zamiast mnie, i jemu rozkażę, aby był wodzem nad Izraelem i nad Judą." 36 I odpowiedział Banajas, syn Jojady, królowi mówiąc:"Amen. Tak niech mówi Pan, Bóg pana mego króla.
37 Jak był Pan z panem moim królem, tak niech będzie z Salomonem, a niech wywyższy stolicę jego nad stolicę króla, pana mego Dawida!"
38 Poszedł tedy Natan, prorok i Sadok kapłan, i Banajas, syn Jojady, i Cereci i Feleci, i wsadzili Salomona na mulicę króla Dawida, i przyprowadzili go do Gihonu.
39 I wziąwszy Sadok kapłan róg oliwy z przybytku, namaścił Salomona; i trąbili w trąbę, i zawołał wszystek lud: "Niech żyje król Salomon!"
40 I poszedł za nim wszystek gmin i lud grających na piszczałkach i weselących się weselem wielkim, i brzmiała ziemia od krzyku ich.
41 I usłyszał Adonias i wszyscy zaproszeni przez niego, a biesiada była już skończona; lecz i Joab usłyszawszy głos trąby rzekł: "Co to za krzyk miasta huczącego?"
42 A gdy on jeszcze mówił, Jonatas, syn Abiatara kapłana, przyszedł. Rzekł do niego Adonias: "Wnijdź, boś mąż mocny i dobrą nowinę niosący."
43 Odpowiedział Jonatas Adoniasowi: "Nie, bo pan nasz, król Dawid, ustanowił królem Salomona,
44 i posłał z nim kapłana Sadoka i Natana proroka, i Banajasa, syna Jojady, i Ceretów i Feletów, i wsadzili go na mulicę królewską.
45 I namaścili go kapłan Sadok i Natan prorok na króla w Gihonie, i pojechali stamtąd weseląc się, i zabrzmiało miasto. Ten to jest głos, któryście słyszeli.
46 Lecz i Salomon siedzi na stolicy królestwa.
47 I wszedłszy słudzy królewscy błogosławili panu naszemu, królowi Dawidowi, mówiąc: Niech rozszerzy Bóg imię Salomona nad imię twoje, i niech sławniejszą uczyni stolicę jego nad stolicę twoją! I pokłonił się król na łożu swoim, i powiedział:
48 Błogosławiony Pan, Bóg Izraelów, który dał dzisiaj siedzącego na stolicy mojej, na co patrzą oczy moje!"
49 Zlękli się tedy i wstali wszyscy, których sprosił Adonias, i poszedł każdy w drogę swoją.
50 A Adonias bojąc się Salomona wstał i poszedł, i uchwycił się rogu ołtarza.
51 I powiedzieli Salomonowi mówiąc: "Oto Adonias, bojąc się króla Salomona, uchwycił się rogu ołtarza mówiąc: Niech mi dziś przysięże król Salomon, że nie zabije sługi swego mieczem!"
52 I rzekł Salomon: "Jeżeli będzie dobrym mężem, nie spadnie i jeden włos z głowy jego na ziemię; ale jeśli się w nim znajdzie co złego, umrze."
53 Posłał tedy król Salomon i wywiódł go od ołtarza, a wszedłszy pokłonił się królowi Salomonowi, i rzekł mu Salomon: "Idź do domu swego!"

4. DAWID UDZIELA OSTATNICH RAD SALOMONOWI (2,l-9). O zachowaniu prawa (1-4); o Joabie (5-6); o Berzellaju (7); o Semeju (8-9).
2
1 I przybliżyły się dni Dawida, gdy Dawid miał umrzeć, i rozkazał Salomonowi, synowi swemu, mówiąc:
2 "Ja idę w drogę wszystkiej ziemi; wzmacniaj się i bądź mężem.
3 Przestrzegaj służby Pana, Boga twego, abyś chodził drogami jego, żebyś strzegł ustaw jego i przykazań jego,i sądów, i świadectw, jak napisano w zakonie Mojżeszowym, abyś rozumiał wszystko, co czynisz i do czego się jeno obrócisz; 4 aby potwierdził Pan słowa swoje, które wypowiedział o mnie mówiąc: Jeśli będą strzec synowie twoi dróg swych i będą chodzić przede mną w prawdzie ze wszystkiego serca swego i ze wszystkiej duszy swojej, nie będzie odjęty mąż ze stolicy izraelskiej.
5 Ty wiesz także, co mi uczynił Joab, syn Sarwii, co uczynił dwom hetmanom wojska izraelslziego, Abnerowi, synowi Nera, i Amazie synowi Jetera, których zabił i wylał krew wojny w pokoju, i położył krew bitwy na pasie rycerskim swoim, który był około biódr jego, i na obuwiu swym, które było na nogach jego.
6 Uczynisz tedy według mądrości twej, a nie doprowadzisz sędziwości jego w pokoju do otchłani.
7 Ale i synom Berzellaja Galaadczyka łaskę okażesz, i będą jadać u stołu twego, bo wyszli naprzeciw mnie, gdym uciekał przed Absalomem, bratem twoim.
8 Masz też przy sobie Semeja, syna Gery, syna Jeminiego, z Bahurim, który mi złorzeczył złorzeczeństwem najgorszym, gdym szedł do obozu, ale ponieważ wyszedł naprzeciw mnie, gdym się przeprawiał przez Jordan, a przysięgłem mu przez Pana mówiąc: Nie zabiję cię mieczem,
9 ty nie dopuść, żeby był bez karania; ale jesteś mężem mądrym, żeby wiedzieć, co masz mu uczynić, i doprowadzisz sędziwość jego z krwią do otchłani."

5. ŚMIERĆ DAWIDA, SALOMON 0BEJMUJE WŁADZĘ (2,10-12).
10 Zasnął tedy Dawid z ojcami swymi i pogrzebany został w mieście Dawidowym.
11 A dni, których królował Dawid nad Izraelem, jest czterdzieści lat: w Hebronie królował siedem lat, a w Jeruzalem trzydzieści lat i trzy.
12 A Salomon zasiadł na stolicy Dawida, ojca swego, i wzmocniło się królestwo jego bardzo.

6. PIERWSZE CZYNY SALOMONA (2,13-46). Adonias prosi przez Betsabeę o rękę Abisag (13-22); Salomon skazuje go na śmierć (23-25). Salomon odbiera godność arcykapłańską Abiatarowi (26-27) i każe zabić Joaba w świątyni (28-35); zakazuje Semejowi opuszczać Jerozolimę (36-38) i karze go śmiercią za nieposłuszeństwo (39-46).
13 I wszedł Adonias, syn Haggity, do Betsabei, matki Salomonowej. Ona mu rzekła: "Czy spokojne jest wejście twoje?" Odpowiedział: "Spokojne."
14 I przydał: "Mam coś mówić z tobą." Rzekła mu: "Mów!" A on rzekł:
15 "Ty wiesz, iż moje było królestwo i mnie był przełożył wszystek Izrael nad sobą na króla; lecz przeniesione zostało królestwo i dostało się bratu memu, bo je Pan przeznaczył.
16 Teraz tedy mam jedną prośbę do ciebie, nie zawstydzaj oblicza mego!" Rzekła do niego: "Powiedz!" A on rzekł:
17 "Proszę, abyś powiedziała królowi Salomonowi (bo tobie nic odmówić nie może), aby mi dał Abisag Sunamitkę za żonę!"
18 I rzekła Betsabee: "Dobrze, ja będę z królem mówiła za tobą."
19 Przyszła tedy Betsabee do króla Salomona, aby z nim mówić za Adoniasem; i wstał król naprzeciwko niej, i ukłonił się jej, i usiadł na stolicy swojej i postawiono tron matce królewskiej, która siadła po prawicy jego. I rzekła mu:
20 "Jedną prośbę maluczką ja do ciebie zanoszę, nie zawstydzaj oblicza mego!" I rzekł jej król: "Proś, matko moja, bo mi się nie godzi, abym odwrócił oblicze twoje."
21 Ona rzekła: "Niech będzie dana Abisag Sunamitka Adoniasowi, bratu twemu za żonę!"
22 Odpowiedział król Salomon i rzekł matce swojej: "Czemu prosisz o Abisag Sunamitkę dla Adoniasa? Proś dla niego i o królestwo, bo on jest bratem moim, starszym niżeli ja, a ma za sobą Abiatara kapłana i Joaba, syna Sarwii."
23 A tak przysiągł król Salomon na Pana mówiąc: "To niech mi Bóg uczyni i to niech przyczyni, że przeciw duszy swojej mówił Adonias słowo to!
24 A teraz żyje Pan, który mię wzmocnił i posadził mię na stolicy Dawida, ojca mego, i który mi uczynił dom jako rzekł - że dziś będzie zabity Adonias."
25 I posłał król Salomon Banajasa, syna Jojady, który go zabił, i umarł.
26 Abiatarowi też kapłanowi rzekł król: "Idź do Anatot, do roli twej; zaiste mężem śmierci jesteś, ale cię dziś nie zabiję, boś nosił skrzynię Pana Boga przed Dawidem, ojcem moim, i znosiłeś utrapienia we wszystkim, co wycierpiał ojciec mój."
27 Wyrzucił tedy Salomon Abiatara, żeby nie był kapłanem Pańskim, aby się spełniło słowo Pańskie, które mówił o domu Helego w Silo.
28 I przyszła wieść do Joaba, gdyż Joab przystał do Adoniasa, a nie przystał do Salomona; uciekł tedy Joab do przybytku Pańskiego i uchwycił się rogu ołtarza.
29 I oznajmiono królowi Salomonowi, że Joab uciekł do przybytku Pańskiego i jest u ołtarza; i posłał Salomon Banajasa, syna Jojady, mówiąc: "Idź, zabij go!"
30 I przyszedł Banajas do przybytku Pańskiego, i rzekł mu: "To mówi król: Wynijdź!" On rzekł: "Nie wynijdę ale tu umrę." I doniósł Banajas królowi te słowa mówiąc: "Tak mówił Joab i to mi odpowiedział."
31 I rzekł mu król: "Uczyńże, jak mówił, a zabij go i pogrzeb, a oddalisz krew niewinną, którą wylał Joab, ode mnie i od domu ojca mego.
32 I obróci Pan krew jego na głowę jego, ponieważ zabił dwu mężów sprawiedliwych i lepszych niźli on, a zabił ich mieczem, o czym nie wiedział ojciec mój Dawid: Abnera, syna Nera, hetmana wojska izraelskiego, i Amazę, syna Jetera, hetmana wojska judzkiego.
33 I wróci się krew ich na głowę Joaba i na głowę potomstwa jego na wieki; a Dawidowi i potomstwu jego, i domowi, i stolicy jego niech będzie pokój aż na wieki od Pana."
34 A tak poszedł Banajas, syn Jojady, i rzuciwszy się nań, zabił go, i pogrzebany zostałw domu swym na pustyni.
35 I ustanowił król Banajasa, syna Jojady, nad wojskiem zamiast niego, a Sadoka uczynił kapłanem zamiast Abiatara.
36 Posłał też król i wezwał Semeja, i rzekł mu: "Zbuduj sobie dom w Jeruzalem i mieszkaj tam, a nie będziesz wychodził stamtąd tam i sam.
37 Ale któregokolwiek dnia wyjdziesz i przejdziesz przez potok Cedron, wiedz, że zabity będziesz; krew twoja będzie na głowie twojej."
38 I rzekł Semej królowi: "Dobra mowa; jak rzekł pan mój król, tak uczyni sługa twój." I mieszkał Semej w Jeruzalem przez niemały czas.
39 I zdarzyło się po trzech latach, że uciekli słudzy Semeja do Achisa, syna Maachy, króla Get; i powiedziano Semejowi, że słudzy jego poszli do Get.
40 I wstał Semej, i osiodłał osła swego, i pojechał do Achisa do Get szukać sług swoich, i przywiódł ich z Get.
41 I powiedziano Salomonowi, że jeździł Semej z Jeruzalem do Get i wrócił się. 42 A posławszy wezwał go i rzekł mu: "Czym ci nie oświadczył przez Pana i zapowiedziałem ci: Któregokolwiek dnia wyszedłszy pójdziesz tam i sam, wiedz, że umrzesz? I odpowiedziałeś mi: Dobra mowa, którą słyszałem.
43 Czemużeś tedy nie strzegł przysięgi Pańskiej i rozkazu, który ci dałem?"
44 I rzekł król do Semeja: "Ty znasz wszystko zło, którego jest świadome serce twoje i któreś uczynił Dawidowi, ojcu memu; obrócił Pan złość twoją na głowę twoją.
45 A król Salomon błogosławiony, i stolica Dawidowa będzie utwierdzoną przed Panem aż na wieki."
46 I rozkazał król Banajasowi, synowi Jojady, a ten wyszedłszy zabił go, i umarł.

7. MAŁŻEŃSTWO SALOMONA; JEGO STOSUNEK DO WYŻYN (3,1-3).
3
1 Utwierdziło się tedy królestwo w ręce Salomona, i spowinowacił się z Faraonem, królem egipskim, bo pojął córkę jego i przyprowadził do miasta Dawidowego, ażby skończył budować dom swój i dom Pański, i mur jerozolimski wokoło.
2 Wszelako lud ofiarował na wyżynach, bo nie był zbudowany kościół imieniu Pańskiemu aż do dnia owego.
3 I miłował Salomon Pana, chodząc według przykazań Dawida, ojca swego, wyjąwszy, iż na wyżynach ofiarował i zapalał kadzidło.

8. SALOMON PROSI BOGA O MĄDROŚĆ (3,4-l5). Król przybywa do Gabaonu dla zlożenia ofiar (4). Jego modlitwa: dziękczynienie (5-8); prośba o mądrość (9). Oprócz mądrości Bóg mu udziela potęgi i sławy (10-14). Król składa w Jerozolimie przed arką ofiary (15).
4 Poszedł tedy do Gabaonu, aby tam ofiarować, bo ta wyżyna była największa. Tysiąc ofiar na całopalenie ofiarował Salomon na owym ołtarzu w Gabaonie
5 I ukazał się Pan Salomonowi przez sen w nocy mówiąc: "Proś czego chcesz, żebym ci dał!"
6 I rzekł Salomon: "Tyś uczynił ze sługą twoim Dawidem, ojcem moim, miłosierdzie wielkie, jak chodził przed oczyma twymi w. prawdzie i w sprawiedliwości i prostym sercem z tobą; zachowałeś mu miłosierdzie twoje wielkie i dałeś mu syna, siedzącego na stolicy jego, jak jest dzisiaj.
7 A teraz, Panie Boże, tyś uczynił królem sługę twego zamiast Dawida; ojca mego, a jam jest pacholę małe i nie znające wyjścia i wejścia mego.
8 A sługa twój jest pośród ludu, któryś obrał, ludu niezliczonego, który dla mnóstwa nie może być policzony ani porachowany.
9 A przeto daj słudze twemu serce rozumne, aby mógł sądzić lud twój i rozeznać między złem a dobrem; bo któż może sądzić lud ten, lud ten twój wielki?"
10 Podobała się tedy mowa przed Panem, że Salomon prosił o taką rzecz.
11 I rzekł Pan Salomonowi: "Ponieważ o tę rzecz prosiłeś, a nie żądałeś dla siebie dni wielu ani bogactw, albo dusz nieprzyjaciół twoich, aleś prosił dla siebie o mądrość dla rozeznania tego, co słuszne,
12 otom ci uczynił według słów twoich i dałem ci serce mądre i rozumne, tak iż nikt przed tobą nie był podobny tobie, ani po tobie nie powstanie.
13 Lecz i to, czegoś nie żądał, dałem tobie, to jest bogactwa i sławę, tak iż żaden z królów nie był podobny do ciebie wszystkich przeszłych czasów.
14 A jeśli będziesz chodził drogami moimi i strzegł przykazań moich i ustaw moich, jak twój ojciec chodził, przedłużę dni twoje."
15 Ocucił się tedy Salomon i zrozumiał, że był to sen. A przyjechawszy do Jeruzalem stanął przed skrzynią przymierza Pańskiego i ofiarował całopalenia, i uczynił ofiary zapokojne i wielką ucztę dla wszystkich sług swoich.

9. WYROK SALOMONA (3,16-28). Dwie nierządnice przed królem oskarżają się wzajemnie o odebranie sobie dziecka (16-22). Salomon każe podzielić na dwie części dziecię żywe; sprzeciw prawdziwej matki (23-26). Król sprawę rozstrzyga; wszyscy podziwiają jego mądrość (27-28).
16 I przyszły dwie niewiasty wszetecznice do króla i stanęły przed nim.
17 Jedna z nich rzekła: "Proszę, mój panie, ja i ta niewiasta mieszkałyśmy w jednym domu, i porodziłam u niej w komorze.
18 A trzeciego dnia potem, gdym porodziła, porodziła też i ona; i byłyśmy razem, a nikogo innego nie było z nami w domu oprócz nas obu.
19 I umarł syn tej niewiasty w nocy, bo go śpiąc przygniotła.
20 A wstawszy o północy, wzięła syna mego od boku mego, służebnicy twojej śpiącej, i położyła go na łonie swoim, a syna swego, który był umarł, położyła na łonie moim.
21 A gdym wstała rano, chcąc dać mleka synowi memu, znalazłam umarłego; lecz przypatrując mu się pilniej w jasny dzień, poznałam, że nie był mój, któregom porodziła."
22 I odpowiedziała druga niewiasta: "Nie jest tak, jak powiadasz ale twój syn umarł, a mój żyje!" Przeciwnie zaś tamta mówiła: "Nieprawdę mówisz, bo mój syn jest żywy, a twój syn umarł!" I tak się spierały przed królem.
23 Wtedy król rzekł: "Ta mówi: Mój syn żywy, a twój syn umarł, a tamta odpowiada: Nie, ale twój syn umarł, a mój żywy."
24 I rzekł król: "Przynieście mi miecz!" A gdy przyniesiono miecz przed króla:
25 "Rozdzielcie, rzecze, dzieáę żywe na dwie części i dajcie połowę jednej, a połowę drugiej!"
26 I rzekła niewiasta, której syn był żywy, do króla (bo się poruszyły wnętrzności jej nad synem swoim): "Proszę, panie, dajcie jej dziecię żywe, a nie zabijajcie go!" Przeciwnie owa mówiła: "Niech nie będzie ani mnie ani tobie, ale niech je rozdzielą!"
27 Odpowiedział król i rzekł: "Dajcie tej dziecię żywe, a nie zabijajcie go, bo ta jest matką jego!"
28 I usłyszał wszystek lud izraelski wyrok, który kr61 wydał, i ulękli się króla, widząc, że mądrość Boża była w nim ku czynieniu sprawiedliwości.

10. URZĘDNICY KRÓLEWSCY (4,1-19). Ministrzy (1-6); dwunastu przełożonych nad Izraelem, (7-19).
4
1 A był król Salomon królem nad 1 wszystkim Izraelem.
2 A ci są książęta, których miał: Azarias, syn Sadoka kapłana;
3 Elihoref i Ahia, synowie Sisy, pisarze, Jozafat syn Ahiluda, kanclerz; Banajas,
4 syn Jojady, nad wojskiem, a Sadok i Abiatar kapłani;
5 Azarias, syn Natana, nad tymi, którzy stali przy królu; Zabud, syn Natana, kapłan, przyjaciel królewski;
6 i Achisar, przełożony nad domem, a Adoniram, syn Abdy, nad poborami.
7 - Lecz Salomon miał dwunastu przełożonych nad wszystkim Izraelem, którzy dostarczali żywności królowi i domowi jego; bo na każdy miesiąc w roku jeden z nich dostarczał rzeczy potrzebnych.
8 A te są imiona ich: Benhur na górze Efraim;
9 Bendekar w Makkes, w Salebim, w Betsames,
10 w Elon i w Bethanan; Benhesed w Arubot; jego było Socho i wszystka ziemia Efer;
11 Benabinadab, którego wszystek Nefat Dor, Tafetę, córkę Salomonową miał za żonę;
12 Bana, syn Ahiluda, rządził Tanakiem i Mageddem i wszystkim Betsanem, który jest koło Sartany pod Jezrahelem, od Betsanu aż do Abelmehuli naprzeciw Jekmaan;
13 Bengaber w Ramot Galaad miał Awotiair, syna Manassesa w Galaadzie; on był nad wszystką krainą Argob, która jest w Basanie, nad sześćdziesięciu miastami wielkimi i murowanymi, które miały rygle miedziane;
14 Ahinadab, syn Adda rządził w Manaim;
15 Achimaas w Neftalim; ale i on miał Basematę, córkę Salomonową za żonę;
16 Baana, syn Husego, w Aser i w Balot;
17 Jozafat, syn Faruego, w Issacharze;
18 Semej, syn Eli, w Beniaminie;
19 Gaber, syn Uriego, w ziemi Galaad, w ziemi Sehona, króla amorejskiego, i Oga, króla Basanu, nad wszystkim, co było w owej ziemi.

11. WIELKOŚĆ I MĄDROŚĆ SALOMONA (4,20-34). Pomyślność ludu (20). Rozległość królestwa (2I). Bogactwo Salomona (22-28); jego mądrość (29-31), w różny sposób objawiająca się (32-34).
20 Juda i Izrael niezliczeni w mnogości swojej jak piasek morski, jedli i pili i weselili się.
21 A Salomon miał pod swoją władzą wszystkie królestwa od rzeki ziemi Filistyńskiej aż do granicy egipskiej; oni mu znosili dary i służyli mu po wszystkie dni żywota jego.
22 A pożywienie Salomona wynosiło na każdy dzień trzydzieści korcy czystej mąki i sześćdziesiąt korcy mąki zwykłej,
23 dziesięć wołów tłustych, a dwadzieścia wołów pastewnych, i sto baranów, oprócz łowu jeleni, sarn i bawołów i ptactwa karmnego.
24 Bo on dzierżył wszystką krainę, która była za rzeką, od Tafsy aż do Gazy, i wszystkich królów swych krajów, a miał pokój ze wszech stron wokoło.
25 I mieszkał Juda i Izrael bez wszelkiej bojaźni, każdy pod winnym szczepem swoim i pod figą swoją od Dan aż do Bersabee, po wszystkie dni Salomona.
26 I miał Salomon czterdzieści tysięcy żłobów koni do wozów, a dwanaście tysięcy do jazdy.
27 A utrzymywali je wyżej pomienieni starostowie królewscy; lecz i potrzebom stołu króla Salomona z wielką pilnością dostarczali czasu swego.
28 Jęczmień też i słomę dla koni i mułów wozili na miejsce, gdzie był król, według tego, jak im nakazano.
29 Dał też Bóg Salomonowi mądrość i roztropność bardzo wielką, i przestronność serca jak piasek, który jest na brzegu morskim.
30 I przechodziła mądrość Salomona mądrość wszystkich ludzi wschodnich i Egipcjan.
31 I był mędrszy od wszystkich ludzi: mędrszy niż Etan Ezrahita i Heman, Chalkol i Dorda, synowie Mahola, i był sławny u wszystkich narodów okolicznych.
32 Wypowiedział też Salomon trzy tysiące przypowieści, a pieśni jego było tysiąc i pięć.
33 Rozprawiał też o drzewach, od cedru, który jest na Libanie, aż do hizopu, który wyrasta ze ściany; i mówił o zwierzętach i ptakach, i płazach, i rybach.
34 I przychodzili ze wszystkich narodów słuchać mądrości Salomona, i od wszystkich królów ziemi, którzy słyszeli o mądrości jego.

II. Budowa i poświęcenie świątyni.
(5,1 - 8,66)
1. UKŁAD Z HIRAMEM, KRÓLEM TYRU I PRZYGOTOWANIA DO BUDOWY ŚWIĄTYNI (5,1-18). Poselstwo Hirama (1); Salomon objawia mu zamiast zbudowania świątyni i prosi go o cedry (2-6). Hiram przyjmuje propozycje (7-4), a Salomon dostarcza mu zboża i oliwy (10-12). Z całego Izraela wybiera się robotników do przenoszenia cedców i do innych robót (13 18).
5
1 Posłał też Hiram, król Tyru, sługi swe do Salomona, bo słyszał, że go namaszczono na królestwo zamiast ojca jego; albowiem Hiram był przyjacielem Dawida przez wszystek czas.
2 I posłał Salomon do Hirama mówiąc:
3 "Ty znasz wolę Dawida, ojca mego, i że nie mógł zbudować domu imieniu Pana, Boga swego, dla walk zagrażających wokoło, aż ich dał Pan pod stopy nóg jego.
4 Lecz teraz dał mi Pan, Bóg mój, odpocznienie zewsząd i nie masz przeciwnika ani spotkania złego.
5 Przeto myślę zbudować kościół imieniu Pana, Boga mego, jak powiedział Pan Dawidowi, ojcu memu, mówiąc: Syn twój, którego dam zamiast ciebie na stolicę twą, ten zbuduje dom imieniu memu.
6 A tak przykaż, żeby mi nacięli słudzy twoi cedrów z Libanu i słudzy moi niechaj będą ze sługami twymi, a zapłatę sług twoich dam tobie, jakiejkolwiek żądać będziesz; bo wiesz, że nie ma między ludem moim męża, który by umiał drzewa wyrębywać jak Sydończycy."
7 Gdy tedy usłyszał Hiram słowa Salomona, uradował się bardzo i rzekł: "Błogosławiony Pan Bóg dzisiaj, który dał Dawidowi syna bardzo mądrego nad ludem tym wielkim!"
8 I posłał Hiram do Salomona mówiąc: "Słyszałem wszystko, coś mi doniósł; ja uczynię wszystką wolę twoją około drzewa cedrowego i jodłowego.
9 Słudzy moi zniosą je z Libanu do morza, a ja złożę je w tratwy na morzu aż na miejsce, o którym mi dasz znać, i przypławię je tam, a ty je zabierzesz; i dostarczysz mi rzeczy potrzebnych, aby była dana żywność domowi memu."
10 A tak Hiram dawał Salomonowi drzewo cedrowe i drzewo jodłowe według wszystkiej woli jego.
11 A Salomon dawał Hiramowi dwadzieścia tysięcy korców pszenicy na żywność dla domu jego i dwadzieścia korców oliwy najezystszej; to dawał Salomon Hiramowi na każdy rok.
12 Dał też Pan mądrość Salomonowi, jak mu obiecał; i był pokój między Hiramem i Salomonem, i uczynili obydwaj przymierze.
13 - I wybrał kr61 Salomon robotników ze wszystkiego Izraela, i było na trzydzieści tysięcy mężów.
14 I posyłał ich na Liban, dziesięć tysięcy na każdy miesiąc na przemian, tak że przez dwa miesiące byli w domach swoich; a nad robocizną przełożonym był Adoniram.
15 Miał też Salomon siedemdziesiąt tysięcy tych, co nosili ciężary, a osiemdziesiąt tysięcy tych, którzy w górach łamali kamienie,
16 oprócz przełożonych, którzy byli nad każdą robotą, w liczbie trzech tysięcy i trzystu, rozkazując ludowi i pracującym.
17 I przykazał król, żeby brali kamienie wielkie, kamienie kosztowne na fundament kościelny, i obrabiali je.
18 I ciosali je murarze Salomona i murarze Hirama, a Gibliowie nagotowali drzewa i kamieni na budowanie domu.

2. BUDOWA ŚWIĄTYNI (6,1-38). Data (1). Wymiary (2). Przysionek (3); okna (4); boczne przybudówki, pokrycie (4-10). Bóg obiecuje, że będzie mieszkał wpośród Izraela (11-13). Mury pokryte deskami cedrowymi (14-16a). Miejsce Najświętsze i Święte (16b-17). Ozdoby z cedru (18). Wymiary miejsca Najświętszego (19-20a). Złota powłoka (20b-22). Cherubiny przy arce (23-28). Ozdoby ścian (29-30). Drzwi (31-35). Dziedziniec wewnętrzny (36). Czas trwania roboty (37-38).
6
1 Stało się tedy roku czterechsetnego i osiemdziesiątego od wyjścia synów Izraelowych z ziemi Egipskiej, roku czwartego królowania Salomona nad Izraelem, miesiąca Zyjo (ten jest miesiąc wtóry), poczęto budować dom Panu.
2 A dom, który budował król Salomon Panu, miał sześćdziesiąt łokci wzdłuż, dwadzieścia łokci wszerz, a trzydzieści łokci wzwyż.
3 A przysionek był przed kościołem, na dwadzieścia łokci wzdłuż, według miary szerokości kościoła, a miał dziesięć łokci wszerz przed kościołem.
4 I poczynił w kościele okna zwężające się.
5 I zbudował na śeianie kościelnej piętra wokoło, na ścianach domu koło kościoła i koło wyrocznicy, i uczynił przybudowania boczne wokoło.
6 Piętro, które na dole było, miało pięć łokci wszerz, a średnie piętro sześć łokci wszerz, a trzecie piętro miało siedem łokci wszerz. Tramy zaś położył na domu wokoło zewnątrz, aby nie tkwiły w murach kościelnych.
7 A gdy dom budowano, budowano go z kamienia ciosanego i obrobionego, a młota i siekiery i wszelakiego narzędzia żelaznego nie było słychać w domu, gdy budowano.
8 Drzwi do średniego przybudowania bocznego były po prawej stronie domu, i po krętych sehodach wstępowano na średnie piętro, a ze średniego na trzecie.
9 I zbudował dom, i dokończył go, i przykrył dom pułapem cedrowym.
10 I zbudował piętro na całym domu, pięć łokci wzwyż, i pokrył dom drzewem cedrowym.
11 I stało się słowo Pańskie do Salomona mówiąc:
12 "Co do domu tego, który budujesz - jeśli będziesz chodził według przykazań moich i ustaw moich przestrzegać będziesz, i zachowasz wszystkie rozkazania moje postępując według nich, potwierdzę tobie słowo moje, które mówiłem do Dawida, ojca twego.
13 I będę mieszkał pośród synów Izraelowych, i nie opuszczę ludu mego izraelskiego."
14 A tak zbudował Salomon dom i dokończył go.
15 I zbudował ściany domu wewnątrz z desek cedrowych, od podłogi domu aż do wierzchu ścian i aż do stropu okrył ściany drzewem cedrowym wewnątrz; a podłogę domu wyłożył tarcicami jodłowymi.
16 I zbudował dwadzieścia łokci w tył kościoła z desek cedrowych podłogi aż do wierzehu, i uczynił wewnętrzny dom wyrocznicy świętym świętych.
17 Ale sam kościół był na czterdzieści łokci przed drzwiami wyrocznicy.
18 A wszystek dom wewnątrz był cedrem wyłożony, mając toczenia i fugowania swe bardzo kształtne i rzeźby wypukłe; wszystko cedrowymi deskami było okryte i zgoła żaden kamień nie mógł być widoczny w ścianie.
19 Lecz wyrocznicę w środku domu wewnętrznej części nagotował, aby tam postawić skrzynię przymierza Pańskiego.
20 A wyrocznica miała dwadzieścia łokci wzdłuż i dwadzieścia łokci wszerz i dwadzieścia łokci wzwyż; i pokrył i odział ją szczerym złotem. Ale i ołtarz pokrył cedrem.
21 Dom też przed wyrocznicą pokrył szczerym złotem i przybił blachy gwoźdźmi złotymi.
22 I nie było niczego w kościele, czego by złotem nie pokryto; ale i wszystek ołarz wyrocznicy powlókł złotem.
23 - I uczynił w wyrocznicy dwa cheruby z drzewa oliwnego, na dziesięć łokci wzwyż.
24 Pięć łokci jedno skrzydło cheruba, a pięć łokci drugie skrzydło cheruba, to jest dziesięć łokci było od końca skrzydła jednego aż do końca skrzydła drugiego.
25 Dziesięć też łokci miał cherub drugi; równej miary i jednej roboty były oba cheruby,
26 to jest wysokość cheruba jednego była na dziesięć łokci, i tak samo cheruba drugiego.
27 I postawił cherubiny w środku kościoła wewnętrznego, a rozciągały cherubiny skrzydła swe, i dosięgało skrzydło jedno ściany, a skrzydło cheruba drugiego dosięgało ściany drugiej, a drugie skrzydła w środku kościoła dotykały się jedno drugiego.
28 Powlókł też cherubiny złotem.
29 A wszystkie ściany kościelne wokoło ozdobił rozmaitą rzeźbą i toczeniem, i poczynił na nich cheruby i palmy, i kwiaty rozmaite, jakby wystające i wychodzące ze ściany.
30 Lecz i podłogę domu wyłożył złotem wewnątrz i zewnątrz.
31 A w wejściu do wyrocznicy uczynił drzwiczki z drzewa oliwnego, a podwoje były pięciograniaste.
32 I dwoje drzwi z drzewa oliwnego, i wyrył na nich cherubiny i figury palm, i rzeźby bardzo wypukłe, i powlókł je złotem, i pokrył złotem tak cheruby jak i palmy i inne rzeczy.
33 I uczynił w wejściu do kościoła odrzwia z drzewa oliwnego czworograniaste,
34 i dwoje drzwi z drzewa jodłowego z obu stron; a oboje drzwi dwoiste były, i razem się dzierżąc otwierały się.
35 I wyrył cheruby i palmy i rzeźby bardzo wypukłe, i powlókł wszystko blachami złotymi robotą graniastą pod prawidło.
36 I zbudował dziedziniec wewnętrzny z trzech rzędów kamienia ciosanego i z jednego rzędu drzewa cedrowego.
37 Roku czwartego założony został dom Pański, miesiąca Zyjo.
38 A roku jedenastego miesiąca Bul (ten jest miesiąc ósmy), ukończony został dom ze wszystką robotą jego i ze wszystkim sprzętem jego, a budował go siedem lat.

3. PAŁACE SALOMONA (7,1-12). Dom lasu Libanu (1-5). Portyki (6). Sala tronowa (7). Dom mieszkalny króla i pałac królowej (8). Materiał (9-12).
7
1 A dom swój budował Salomon trzynaście lat, i zupełnie go wykończył.
2 Zbudował też dom lasu Libanu na sto łokci wzdłuż, na pięćdziesiąt łokci wszerz i na trzydzieści łokci wzwyż; i cztery chodniki między słupami cedrowymi, bo wyciął drzewa cedrowe na słupy.
3 A tarcicami cedrowymi pokrył wszystko sklepienie, które opierało się na czterdziestu pięciu słupach. A jeden rząd miał słupów piętnaście,
4 jeden naprzeciw drugiego postawionych
5 i naprzeciw siebie stojących, a był równy odstęp między słupami, a na słupach drzewa czworograniaste we wszystkim równe.
6 I przysionek słupów uczynił na pięćdziesiąt łokci wzdłuż, a trzydzieści łokci wszerz, i drugi przysionek przed większym przysionkiem, i słupy, i kapitele na słupach.
7 Uczynił też przysionek dla stolicy, w którym jest trybunał sądowy, i przykrył drzewem cedrowym od podłogi aż do wierzchu.
8 A domek, w którym siadano na sąd, był w środku przysionka, takąż robotą. Zbudował też dom córce Faraona (którą wziął za żonę Salomon), takąż robotą jak i ten przysionek.
9 Wszystko było z kamieni drogich, które pod sznur i miarę tak wewnątrz jako i zewnątrz przepiłowane były od fundamentu aż do wierzchu ścian, i zewnątrz aż do dziedzińca większego.
10 A fundamenty z kamieni kosztownych, z kamieni wielkich na dziesięć albo na osiem łokci.
11 A na wierzehu kamienie kosztowne według równej miary ciosane były, i podobnie z cedru.
12 A dziedziniec większy był okrągły, z trzech rzędów kamienia ciosanego, a z jednego rzędu heblowanego cedru, tak też było i w wewnętrznym dziedzińcu domu Pańskiego i w przysionku domu.

4. SPRZĘTY ŚWIĄTYNI (7,13-51). Pomoc Hirama z Tyru (13-14). Dwie kolumny Jachin i Booz (15-22). Morze miedziane (23-26). Dziesięć podstaw z kołami (27-37) dla dziesięciu zbiorników miedzianych (38-39). Naczynia poboczne (40a). Wyliczenie wszystkich przedmiotów miedzianych (40b-47) i złotych (48-50). Przedmioty poświęcone przez Dawida, oddano do skarbu świątyni (51).
13 Posłał też król Salomon i wziął Hirama z Tyru,
14 syna Niewiasty wdowy z pokolenia Neftalego, z ojca Tyryjczyka, rzemieślnika około,miedzi, pełnego mądrości i rozumu i nauki do wszelkiej roboty z miedzi. Ten przyszedłszy do króla Salomona, wykonał wszystkie roboty jego.
15 I zrobił dwa słupy miedziane, każdy słup na osiemnaście łokci wzwyż, a sznur na dwanaście łokci opasywał obydwa słupy.
16 Uczynił też dwa kapitele, które miano postawić na wierzchu słupów, ulane z miedzi; pięć łokci wzwyż miał kapitel jeden, i pięć łokci wzwyż miał kapitel drugi,
17 a były jakby na kształt sieci i łańcuszków, razem ze sobą dziwną robotą splecionych. Obydwa kapitele słupów lane były; siedem rzędów siatek na kapitelu jednym i siedem siatek na kapitelu drugim.
18 I wykonał słupy i dwa rzędy granatów wokoło każdej siatki, aby okrywały kapitele, które były na wierzehu; tymże sposobem uczynił na kapitelu drugim.
19 A kapitele, które były na wierzchu słupów w przysionku, jakoby robotą lilij urobione były na cztery łokcie.
20 I znowu inne kapitele na wierzchu słupów u góry, podług miary słupa naprzeciw siatek; a jabłek granatowych było dwieście rzędów około kapitelu drugiego.
21 I postawił dwa słupy w przysionku kościelnym; a postawiwszy słup prawy dał mu imię Jachin; podobnie postawił słup drugi i dał mu imię Booz.
22 A na wierzehu słupów umieścił robotę na kszałt lilij, i dokończona została robota słupów.
23 Uczynił też morze lane na dziesięć łokci od brzegu aż do brzegu, okrągłe wokoło; na pięć łokci wysokość jego, a sznur na trzydzieści łokci opasywał je wokoło.
24 A rzeźba pod krajem otaczała je, na dziesięć łokci opasując morze; dwa rzędy rzeźby żłobkowatej lane były.
25 A stało na dwunastu wołach, z których trzy były zwrócone na północ, trzy na zachód słońca, trzy na południe, trzy na wschód słońca, a morze na nich z wierzchu było, tyły ich zaś wszystkie wewnątrz się kryły.
26 A grubość umywalni była na trzy wielkie palce, a kraj jej, jakby kraj u kubka i jak liść rozwiniętej lilii; mieściło w sobie dwa tysiące wiader.
27 I uczynił dziesigć podstaw miedzianych, każda podstawa wzdłuż na cztery łokcie, i na cztery łokcie wszerz, a na trzy łokcie wzwyż.
28 A sama robota podstaw miejscanli gładka była; a rzeźba między spojeniami.
29 A migdzy koronkami i plecionkami lwy i woły i cheruby; i podobnie przy spojeniu u góry; a pod lwami i wołami jakby rzemienie z miedzi wiszące.
30 I cztery koła do każdej podstawy i osie miedziane, a na czterech stronach jakoby ramionka pod umywalnią ulane, ku sobie wzajemnie zwrócone.
31 Otwór też umywalni był wewnątrz na wierzehu głowy, a co się na zewnątrz pokazywało, było na jeden łokieć i wszystko okrągłe, a miało także półtora łokcia; na węgłach zaś słupów były rozliczne rzeźby, a części środkowe między słupami były czworograniaste, a nie okrągłe.
32 Cztery też koła, które u czterech rogów podstawy były, trzymały się społem pod podstawą; jedno koło było na półtora łokcia wysokie.
33 A koła były takie, jakie bywają u wozu; ich osie, szprychy, dzwona i piasty, wszystko lite.
34 Bo i owe cztery ramionka na wszystkich węgłach każdej podstawy 'były z tejże podstawy ulane i z nią spojone.
35 A na wierzchu podstawy była okrągłość niejaka na pół łokcia, tak zrobiona, żeby na nią mogła być włożona umywalnia, a miała wyrzynania i różne rzeźby z niej wychodzące.
36 Wyrzeźbił też na deskach owych, które były z miedzi i na węgłach, cherubiny, lwy i palmy, jakoby na podobieństwo człowieka stojącego, tak że nie jak wyryte, ale jak przyprawione wokoło się wydawały.
37 Tymże sposobem uczynił dziesięć podstaw jednego lania i miary, i jednakiej rzeźby.
38 - Nadto uczynił dziesięć umywalni miedzianych; czterdzieści batów miała każda umywalnia, a była na cztery łokcie, i każdą umywalnię postawił na jednej, to jest razem na dziesięciu podstawach.
39 I postawił dziesięć podstaw, pięć po prawej stronie kościoła, a pięć po lewej; a morze postawił na prawej stronie kościoła na wschód ku południowi.
40 Narobił tedy Hiram kociołków i mis i wiader, i dokonał wszystkiej roboty króla Salomona w kościele Pańskim,
41 dwa słupy i dwa sznury kapiteli nad kapitelami słupów, i dwie siatki, żeby okrywały dwa sznury, które były na wierzchu słupów,
42 i jabłek granatowych czterysta na dwu siatkach; dwa rzędy jabłek granatowych na każdej siatce, dla okrycia sznurów kapiteli, które były na wierzchu słupów;
43 i podstaw dziesięć, i umywalni dziesięć na podstawach;
44 i morze jedno, i wołów dwanaście pod morzem;
45 i kociołki, i misy, i wiadra: wszystkie naczynia, które poczynił Hiram królowi Salomonowi w domu Pańskim, z mosiądzu były.
46 W równinie Jordanu odlewał je król na gliniastej ziemi, między Sochot a Sartan.
47 I postawił Salomon wszystkie naczynia; a dla wielkości zbytniej nie było wagi miedzi.
48 - I sprawił Salomon wszystkie sprzęty w domu Pańskim: ołtarz złoty i stół złoty, na którym miały być kładzione chleby pokładne;
49 i świeczniki złote, pięć na prawej, a pięć na lewej stronie, naprzeciw wyrocznicy, ze szczerego złota; i kwiaty jakoby liliowe, i lampy na wierzch złote, i nożyczki złote,
50 i dzbany; i widełki, i kubki, i moździerzyki, i kadzielnice ze szczerego złota; i zawiasy u drzwi domu wewnętrznego, świętego świętych, i drzwi domu kościelnego ze złota były.
51 I dokonał wszystkiej roboty, którą czynił Salomon w domu Pańskim, i wniósł, co był poświgcił Dawid, ojciec jego, srebro i złoto i naczynia, i włożył do skarbu domu Pańskiego.

5. POŚWIĘCENIE ŚWIĄTYNI I MODLITWA SALOMONA (8,1-66). Zebranie naczelników ludu (1-2). Przeniesienie arki do miejsca Najświętszego (3 11). Salomon oddaje świątynię Bogu (12-13) i błogosławi ludowi (I4). Dziękczynienie za zbudowanie świątyni (15-21) i dotrzymanie obietnic (22-24). Modli się za dom swój i za lud izraelski (25-30); za sprawiedliwych (31-32), przeciw zwycięskiemu nieprzyjacielowi (33-34), o deszcz (35-36), przeciw klęskom (37-40), za cudzoziemców (41-43), o zwycięstwo (44-45), za uprowadzonych w niewolę (46-53). Błogosławi ludowi (54-61), składa ofiary Bogu (62-64). Czas trwania uroczystości poświęcenia (65-66).
8
1 Zebrali się tedy wszyscy starsi I izraelscy z książętami pokoleń i przełożeni domów synów izraelskich do króla Salomona w Jeruzalem, aby przenieść skrzynię przymierza Pańskiego z miasta Dawidowego, to jest ze Syjonu.
2 I zszedł sig do króla Salomona wszystek Izrael w miesiącu Etanim w uroczysty dzień; jest to miesiąc siódmy.
3 I przyszli wszyscy starsi z Izraela, i wzięli kapłani skrzynię i nieśli skrzynię Pańską
4 i przybytek przymierza, i wszystkie sprzęty świątnicy, które były w przybytku, a nieśli je kapłani i Lewici.
5 A król Salomon i wszystko mnóstwo izraelskie, które się zeszło do niego, szło z nim przed skrzynią, i ofiarowali owce i woły bez miary i liczby.
6 I wnieśli kapłani skrzynię przymierza Pańskiego na miejsce jej do wyrocznicy kościelnej, do świętego świętych pod skrzydła cherubów.
7 Bo cheruby rozciągały skrzydła nad miejscem skrzyni i okrywały skrzynię i drążki jej z wierzchu.
8 A chociaż drążki wystawały i końce ich ukazywały się z świątnicy pod wyrocznicą, nie ukazywały sig dalej na zewnątrz, i były. tam też aż do dnia dzisiejszego.
9 A w skrzyni nie było nic innego, jeno dwie tablice kamienne, które był do niej włożył Mojżesz na Horebie, gdy Pan uczynił przymierze z synami Izraelowymi, kiedy wychodzili z ziemi Egipskiej.
10 I stało się, gdy wyszli kapłani z świątnicy, obłok napełnił dom Pański.
11 I nie mogli kapłani stać i służyć z powodu obłoku, bo chwała Pańska napełniła dom Pański.
12 Wtedy rzekł Salomon: "Pan rzekł że miał mieszkać we mgle.
13 Budując zbudowałem dom na mieszkanie tobie, mocną stolicę twoją na wieki."
14 I obrócił król oblicze swe, i błogosławił wszystkiemu zgromadzeniu izraelskiemu, bo wszystko zgromadzenie izraelskie stało.
15 - I rzekł Salomon: "Błogosławiony Pan, Bóg Izraelów, który mówił usty swymi do Dawida, ojca mego, i przez ręce jego wypełnił mówiąc:
16 Od dnia, któregom wywiódł lud mój izraelski z Egíptu, nie obrałem miasta ze wszystkich pokoleń izraelskich, żeby był zbudowany dom i było tam imię moje; alem obrał Dawida, aby był nad ludem moim izraelskim."
17 I chciał Dawid, ojciec mój, zbudować dom imieniu Pana, Boga Izraelowego,
18 lecz Pan rzekł do Dawida, ojca mego: "Żeś myślał w sercu swoim budować dom imieniu memu, dobrześ uczynił, w sercu to rozbierając.
19 Wszelako ty mi domu nie zbudujesz, ale syn twój, który wynijdzie z nerek twoich, ten zbuduje dom imieniu memu."
20 I potwierdził Pan słowo swoje, które powiedział, i stanąłem na miejscu Dawida, ojca mego, i usiadłem na stolicy izraelskiej, jak Pan powiedział, i zbudowałem ' dom imieniu Pana, Boga Izraelowego.
21 I ustanowiłem tam miejsce dla skrzyni, w której jest przymierze Pańskie, które zawarł z ojcami naszymi, gdy wyszli z ziemi Egipskiej."
22 I -stanął Salomon przed ołtarzem Pańskim przed oczyma zgromadzenia izraelskiego, i wyciągnął ręce swe ku niebu, i rzekł.
23 Panie, Boże Izraelów, nie masz podobnego tobie Boga na niebie w górze i na ziemi nisko, który dochowujesz umowy i miłosierdzia sługom swym, którzy chodzili przed tobą we wszystkim sercu swoim;
24 któryś dochował słudze twemu Dawidowi, ojcu memu, coś mu powiedział: ustami mówiłeś, a rękoma wykonałeś, jak ten dzień świadczy.
25 Teraz tedy, Panie, Boże Izraelów, dochowaj słudze twemu Dawidowi, ojcu memu, coś mu powiedział mówiąc: "Nie będzie ci odjęty mąż przede mną, który by siedział na stolicy izraelskiej, jeśli synowie twoi będą strzec drogi swej, żeby chodzić przede mną, jakoś ty chodził przed oblicznością moją."
26 A teraz, Panie, Boże Izraelów, niech się potwierdzą słowa twoje, któreś mówił słudze twemu Dawidowí, ojcu memu.
27 A więc mniemać mamy, że prawdziwie Bóg mieszka na ziemi? Bo jeśli niebo i niebiosa niebios ciebie ogarnąć nie mogą, jakoż daleko więcej ten dom, którym zbudował?
28 Ale wejrzyj na modlitwę sługi twego i na prośby jego, Panie, Boże mój! usłysz chwałę i modlitwę, którą sługa twój modli się dziś przed tobą,
29 aby były oczy twe otworzone nad tym domem we dnie i w nocy, nad domem, o którym mówiłeś: "Będzie tam imię moje," abyś wysłuchał modlitwę, którą się modli do ciebie sługa twój na tym miejscu.
30 Abyś wysłuchał prośbę, sługi twego i ludu twego izraelskiego, o cokolwiek prosić będą na tym miejscu; a wysłuchasz w miejscu mieszkania twego w niebie, a gdy wysłuchasz, miłościw bgdziesz.
31 - Jeśli zgrzeszy człowiek przeciw bliźniemu swemu, a będzie miał jaką przysięgę, którą by był związany, a przyjdzie dla przysięgi przed ołtarz twój do domu twego:
32 ty wysłuchasz na niebie, a uczynisz, i rozsądzisz sługi twoje, potępiając niezbożnego i zwracając drogę jego na głowę jego, a usprawiedliwiając sprawiedliwego i oddając mu według sprawiedliwości jego.
33 - Jeśliby uciekł lud twój izraelski przed nieprzyjaciółmi swymi (boć będzie grzeszył przeciw tobie), a czyniąc pokutę i oddając chwałę imieniu twemu, przyjdą i modlić się będą, i upraszać cię w tym domu:
34 wysłuchaj na niebie i odpuść grzech ludu twego izraelskiego, a przywróć ich do ziemi, którą dałeś ojcom ich.
35 - Jeśli będzie zamknione niebo i nie bçdzie deszczu dla grzechów ich, a modląc się na miejscu, pokutę czynić będą imieniu twemu i nawrócą się od grzechów swoich dla utrapienia swego:
36 wysłuchaj ich na niebie i odpuść grzechy sług twoich i ludu twego izraelskiego, a ukaż im drogę dobrą, którą by chodzili, i daj deszez na ziemię twoją, którą ciałeś ludowi twemu w posiadłość.
37 - Jeśli nastanie głód w ziemi albo mór, albo skażone powietrze, albo susza, albo szarańcza, albo rdza, i utrapi go nieprzyjaciel jego obległszy bramy jego, wszelaka plaga,
38 wszelka choroba, wszelkie przekleństwo i złorzeczenie, które by przypadło na któregokolwiek człowieka z ludu twego izraelskiego; jeśliby kto poznał ranę serca swego, a rozciągnął ręce swe w tym domu,
39 ty wysłuchasz w niebie, w miejscu mieszkania twego, a zlitujesz się i uczynisz, że dasz każdemu według wszystkich dróg jego, według tego jak ujrzysz serce jego (bo ty sam znasz serce wszystkich synów człowieczych),
40 aby się ciebie bali po wszystkie dni, których żyją na ziemi, którą dałeś ojcom naszym.-
41 Nadto i cudzoziemiec, który nie jest z ludu twego izraelskiego, gdy. Przyjdzie z dalekiej ziemi dla imienia twego (bo usłyszą o imieniu twoim wielkim i o ręce twojej mocnej
42 i ramieniu twoim wyciągnionym wszędzie), gdy tedy przyjdzie, a będzie się modlił na tym miejscu,
43 ty wysłuchasz na niebie, w utwierdzeniu mieszkania twego, i uczynisz wszystko, o co cię cudzoziemiec będzie wzywał, aby się nauczyły wszystkie narody ziemi bać się imienia twego jak twój lud izraelski, i żeby poznali, że wzywane jest imię twoje nad tym domem, którym zbudował.
44 - Jeśli wynijdzie lud twój na wojnę przeciw nieprzyjaciołom swym, jakąkolwiek drogą ich poślesz będą się modlić w stronę miasta któreś obrał, i domu, którym zbudował imieniu twemu;
45 i wysłuchasz na niebie modlitwy ich i prośby ich, a uczynisz im sprawiedliwość.-
46 A jeśli zgrzeszą przeciw tobie (bo nie masz człowieka, który by nie grzeszył), i rozgniewawszy się wydasz ich nieprzyjaciołom ich, i będą zabrani w niewolę do ziemi nieprzyjacielskiej, daleko albo blisko,
47 a będą czynić pokutę w sercu swym na miejscu niewoli i nawróciwszy się prosić cię będą w niewoli swej mówiąc: "Zgrzeszyliśmy, źleśmy uczynili, niezbożnieśmy się sprawowali,"
48 i nawrócą się do ciebie ze wszystkiego serca swego i ze wszystkiej duszy swej w ziemi nieprzyjaciół swoich, do której uprowadzeni zostali, a modlić się będą do ciebie w stronę ziemi swojej, którąś dał ojcom ich, i miast, któreś obrał, i kościoła, którym zbudował imieniu twemu:
49 wysłuchasz na niebie, w utwierdzeniu stolicy twej, modlitwy ich i prośby ich, i uczynisz im sprawiedliwość,
50 i miłościw będziesz ludowi twemu, który zgrzeszył przeciw tobie, i wszystkim nieprawościom ich, którymi wystąpili przeciw tobie, i dasz im miłosierdzie u tych, którzy ich w niewoli trzymają, żeby się zmiłowali nad nimi.
51 Bo lud to twój jest i dziedzictwo twoje, których wywiodłeś z ziemi Egipskiej, spośród pieca żelaznego.
52 Aby były oczy twoje otwarte na prośbę sługi twego i ludu twego izraelskiego, i abyś ich wysłuchał we wszystkim, o co cię wzywać będą.
53 Boś ty ich odłączył sobie na dziedzictwo ze wszystkich narodów ziemi, jak mówiłeś przez Mojżesza, sługę twego, kiedyś wywiódł ojców naszych z Egiptu, Panie Boże!"
54 I stało się, gdy Salonlon, modląc się do Pana, dokończył wszystkiej modlitwy i prośby tej, wstał od ołtarza Pańskiego, bo był na oba kolana przyklęknął, a ręce rozciągnął ku niebu.
55 Stanął tedy i błogosławił wszystkiemu zgromadzeniu izraelskiemu głosem wielkim mówiąc:
56 "Błogosławiony Pan, który dał odpocznienie ludowi swemu izraelskiemu według wszystkiego, co powiedział; nie upadło ani jedno słowo ze wszystkiego dobra, które mówił przez Mojżesza, sługę swego.
57 Niechże Pan, Bóg nasz, będzie z nami, jak był z ojcami naszymi, nie opuszczając nas ani odrzucając.
58 Ale niech nakłoni serca nasze ku sobie, żebyśmy chodzili we wszystkich drogach jego i strzegli przykazań jego i ustaw jego i wszystkich praw, które przykazał ojcom naszym.
59 A te słowa moje, którymim się modlił przed Panem, niech blisko będą do Pana, Boga naszego, we dnie i w nocy, żeby czynił sprawiedliwość słudze swemu i ludowi swemu izraelskiemu na każdy dzień,
60 aby wiedziały wszystkie narody ziemi, że Pan jest Bogiem, a nie masz więcej oprócz niego.
61 Serce też nasze niech będzie doskonałe z Panem, Bogiem naszym, abyśmy chodzili według wyroków jego i strzegli przykazań jego, jak i dzisiejszego dnia."
62 Król tedy i wszystek Izrael z nim złożyli ofiary przed Panem.
63 I nabił Salomon ofiar zapokojnych, które złożył Panu, wołów dwadzieścia dwa tysiące, a owiec sto dwadzieścia tysięcy; i poświęcili kościół Pański król i synowie Izraelowi.
64 Owego dnia poświęcił król środek dziedzińca, który był przed domem Pańskim, bo tam złożył całopalenie i ofiarę, i tłustość ofiar zapokojnych, gdyż ołtarz miedziany, który był przed Panem, był za mały i nie mugły się na nim zmieścić całopalenia, ofiara i tłustość ofiar zapokojnych.
65 Uczynił tedy Salomon naonczas święto znamienite, i wszystek Izrael z nim, zgromadzenie wielkie od wejścia do Emat aż do rzeki egipskiej, przed Panem, Bogiem naszym, przez siedem dni i siedem dni to jest przez czternaście dni.
66 A ósmego dnia rozpuścił lud; oni zaś błogosławiąc królowi, poszli do przybytków swoich, weseląc się i z ochotnym sercem dla wszystkiego dobra, które uczynił Pan Dawidowi, słudze swemu, i Izraelowi, ludowi swemu.

III. Ostatnie lata Salomona.(9,I - 11,43)
1. BÓG ZNOWU OBJAWIA SIĘ KRÓLOWI I MÓWI O PRZYSZŁOŚCI (9,1-9).
9
1 I stało się, gdy dokończył Salomon budowama domu Pańskiego i wszystkiego, co pożądał i chciał uczynić,
2 ukazał mu się Pan po wtóre, jak mu się był ukazał w Gabaonie.
3 I rzekł Pan do niego: "Wysłuchałem modlitwę twoją i prośbę twoją, którąś się modlił przede mną: poświęciłem dom ten, któryś zbudował, abym tam położył imię moje na wieki i będą tam oczy moje i serce moje po wszystkie dni.
4 Ty też, jeśli będziesz chodził przede mną, jak twój ojciec chodził w prostocie serca i w prawości, i uczynisz wszystko, com ci przykazał i zachowasz prawa moje i ustawy moje,
5 postawię stolicę królestwa twego nad Izraelem na wieki, jak mówiłem Dawidowi, ojcu twemu, mówiąc: "Nie będzie odjęty mąż z rodu twego od stolicy izraelskiej."
6 Ale jeśli odwróceniem odwrócicie się wy i synowie wasi, nie idąc za mną i nie strzegąc przykazań moich i ustaw moich, które wam dałem, ale pójdziecie i służyć będziecie bogom cudzym i kłaniać się im,
7 zniosę Izraela z ziemi, którą im dałem, i kościół, który poświęciłem imieniu memu, odrzucę od oblicza mego, i będzie Izrael na przypowieść i baśń wszystkim narodom.
8 A ten dom będzie na przykład; kto przejdzie koło niego, zdumieje się i zaświszcze, i rzecze: "Czemu tak uczynił Pan ziemi tej i domowi temu ?"
9 I odpowiedzą: "Gdyż opuścili Pana Boga swego, który wywiódł ojców ich z ziemi egipskiej, i poszli za bogami cudzymi, i kłaniali sig im, i służyli im: przeto Pan przywiódł na nich to wszystko zło."

2. MIASTA DANE HIRAMOWI (9,10-14).
10 A gdy skończyło się dwadzieścia lat potem, gdy Salomon zbudował dwa domy, to jest dom Pański i dom królewski
11 (a Hiram, król Tyru, dostarczał Salomonowi drzewa cedrowego i jodłowego i złota wedle wszystkiego, co potrzebował), tedy dał Salomon Hiramowi dwadzieścia miast w ziemi Galilejskiej.
12 I wyjechał Hiram z Tyru, aby oglądać miasta, które mu dał Salomon, i nie podobały mu się, i rzekł:
13 "A więc te to są miasta, któreś mi dał, bracie?" I nazwał je ziemią Chabul aż do dnia tego.
14 Posłał też Hiram do króla Salomona sto dwadzieścia talentów złota.

3. MIASTA ZBUDOWANE ALBO OBWAROWANE PRZEZ KRÓLA (9,15 25). Budowle i miasta postawione przez Salomona, Gazer (15-19). Obcoplemieńcy zmuszeni do pańszczyzny (20-23). Córka Faraona przenosi się do swego pałacu, Salomon buduje Mello (24). Ofiary Salomona (25).
15 Ta jest liczba wydatków, którą wyłożył król Salomon na budowanie domu Pańskiego i domu swego, i Mella, i muru jerozolimskiego, i Heseru, i Magedda, i Gazeru. Faraon,
16 król egipski, wyciągnął i wziął Gazer, i spalił go ogniem, a Chananejczyków, którzy mieszkali w mieście, wymordował, i dał go na posag córce swej, żonie Salomonowej.
17 A tak zbudował Salomon Gazer i Bethoron niższy, i Baalat,
18 i Palmirę w ziemi pustyni.
19 I wszystkie miasteczka, które do niego należały a nie miały murów, obmurował, i miasta wozów, i miasta jezdnych, i cokolwiek mu się podobało zbudować w Jeruzalem i na Libanie, i we wszystkiej ziemi władzy swej.
20 Wszystek lud, który był pozostał z Amorejezyków, Hetejczyków, Ferezejczyków, Hewejczyków, z Jebuzejczyków, którzy nie są z synów Izraelowych,
21 tych synów, którzy pozostali w ziemi, to jest których synowie Izraelowi nie mogli wyniszczyć, uczynił Salomon hołdownikami aż po dzień dzisiejszy.
22 Lecz z synów Izraelowych nie uczynił Salomon żadnego niewolnikiem, ale byli mężami wojownikami i sługami jego, i książętami, i dowódcami, i przełożonymi nad wozami i nad końmi.
23 A było przełożonych nad wszystkimi robotami Salomona panów piçéset pięćdziesięciu, którzy mieli pod sobą lud i kierowali naznaczonymi robotami.
24 A córka Faraonowa przeniosła się z miasta Dawidowego do domu swego, który jej Salomon zbudował; wtedy zbudował Mello.
25 Ofiarował też Salomon trzykroć na każdy rok całopalenia i zapokojne ofiary na ołtarzu, który zbudował Panu, i palił wonności przed Panem; i dokończony został kościół.

4. FLOTA SALOMONA (9,26-28).
26 Nabudował też Salomon okrętów w Asjongaber, który jest blisko Ailat, na brzegu morza Czerwonego, w ziemi Idumejskiej.
27 I posłał Hiram na owych okrętach sługi swe, mężów żeglarskich i morza świadomych, ze sługami Salomonowymi.
28 Gdy przypłynęli do Ofiru, nabrali tam złota czterysta dwadzieścia talentów i przywieźli do króla Salomona.

5. KRÓLOWA SABY ODWIEDZA SALOMONA (10,1-10). Królowa Saby przybywa do Salomona, by doświadczyć jego mądrości; jej dary (10,1-3); podziwia mądrość i bogactwa króla (4-7), i błogosławi Boga (8-9). Jeszcze o darach królowej (10).
10
1 Lecz i królowa Saby, usłyszawszy sławę o Salomonie, w imię Pańskie, przyjechała go wypróbować przez zagadki.
2 I wjechała do Jeruzalem z wielkim pocztem i z bogactwami, i z wielbłądami, które niosły rzeczy wonne i złota niezmiernie wiele, i kamienie drogie, i przyszła do króla Salomona i mówiła do niego wszystko, co miała w sercu swoim.
3 I odpowiedział jej Salomon na wszystkie pytania, które przedłożyła; nie było mowy, która by królowi mogła być tajna, żeby jej nie odpowiedział.
4 A gdy ujrzała królowa Saby wszystką mądrość
5 Salomona i dom, który zbudował, i potrawy stołu jego, i mieszkania sług, i porządki służących, i ubiory ich, i podczaszych, i całopalenia, które ofiarował w domu Pańskim, nie stawało jej wigcej ducha.
6 I rzekła do króla: "Prawdziwa jest mowa, którą słyszałam
7 w ziemi mojej o mowach twoich i o mądrości twej; a nie wierzyłam tym, którzy mi powiadali, aż sama przyjechałam í oglądałam oczyma swymi, i poznałam, że mi i połowy nie powiedziano. Większa jest mądrość twoja i dzieła twoje, niźli sława, którą słyszałam.
8 Szczęśliwi mężowie twoi i szezęśliwi słudzy twoi, którzy stoją przed tobą zawsze i słuchają mądrości twojej.
9 Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg twój, któremuś się upodobał i posadził cię na stolicy izraelskiej, przeto że Pan umiłował Izraela na wieki, i ustanowił cię królem, abyś czynił sąd i sprawiedliwość!"
10 Dała tedy królowi sto dwadzieścia talentów złota, i rzeczy wonnych bardzo wiele i kamieni drogich; nie przyniesiono nigdy potem tak wiele wonnych rzeczy, jak te, które dała królowa Saby królowi Salomonowi.

6. BOGACTWA SALOMONA (10,11-29). Skarby przywiezione z Ofiru (11 12). Królowa Saby odjeżdża, hojnie obdarzona przez Salomona (13). Roczne dochody króla (l4-I5). Naczynia i sprzęty w pałacu Salomona (16-21). Skarby przywożone z Tarsis (22). Dary składane królowi (23-25). Wozy i konie, sprowadzane z poza Palestyny (26-î9).
11 (Lecz i okrgty Hirama, które przynosiły złoto z Ofiru, przywiozły z Ofiru drzewa pachnącego bardzo wiele i kamieni drogich.
12 I poczynił król z drzewa pachnącego poręcze do domu Pańskiego i do domu królewskiego, i harfy i gęśle muzykom; nie przyniesiono takiego drzewa pachnącego ani nie widziano aż do dnia dzisiejszego).
13 A król Salomon dał królowej Saby wszystko, czego chciała i żądała od niego, oprócz tego, co jej dobrowolnie darował upominkiem królewskim. Ona tedy wróciła się i odjechała do ziemi swej ze sługami swymi.
14 A była waga złota, które przychodziło Salomonowi na każdy rok sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota,
15 oprócz tego, które przynosili mężowie, którzy nad dochodami byli i kupcy, i wszyscy stare rzeczy sprzedający, i wszyscy królowie arabscy i książęta ziemi. 16 Uczynił też król Salomon dwieście tarez ze złota najczystszego, sześćset syklów złota dał na blachy jednej tarczy.
17 I trzysta puklerzów ze złota doświadczonego: trzysta grzywien złota okrywało jeden puklerz; i zawiesił je król w domu lasu Libanu.
18 Uczynił też król Salomon stolicę wielką ze słoniowej kości, i powlókł ją złotem żółtym bardzo.
19 Miała ona sześć stopni, wierzeh stolicy był okrągły z tyłu, a dwie poręcze, z tej strony i z owej, dzierżące siedzenie, i dwa lwy stały przy każdej poręczy,
20 a dwanaście młodych lwów stało na sześciu stopniach stąd i zowąd; nie uczyniono takiej roboty we wszystkich królestwach.
21 Lecz i wszystkie naczynia, z których pijał król Salomon, były złote, wszystek sprzęt domu lasu Libanu ze złota szczerego; nie było srebra i nie miano go w żadnej cenie za dni Salomonowych,
22 bo okręty królewskie z okrętami Hirama raz na trzy lata chodziły przez morze do Tarsis, przywożąc stamtąd złoto i srebro, i kość słoniową, i małpy i pawie.
23 - A tak wywyższony był król Salomon nad wszystkich królów ziemi bogactwami i mądrością.
24 A wszystka ziemia pożądała oblicza Salomona, aby słyszeć mądrość jego, którą Bóg był dał w serce jego.
25 I przynosił mu każdy dary, naczynia srebrne i złote, szaty i oręż wojenny, rzeczy też wonne i konie, i muły na każdy rok.
26 I zebrał Salomon wozy i jezdnych, i miał tysiąc czterysta wozów, a dwanaście tysięcy jezdnych, i rozmieścił ich po miastach obronnych i z królem w Jeruzalem. 27I sprawił to, że taki dostatek srebra był w jeruzalem, jak i kamienia, a cedrów dostarczył tak wiele jak sykomorów, które po polach rosną.
28 I wywodzono dla Salomona konie z Egiptu i z Koi, albowiem kupcy królewscy kupowali z Koi, i za ustalone pieniądze przywodzili.
29 A wychodził wóz czworokonny z Egiptu za sześćset syklów srebra, a koń za sto pięćdziesiąt. I tym sposobem wszyscy królowie hetejscy i syryjscy konie sprzedawali.

7. ŻONY CUDZOZIEMKI I BAŁWOCHWALSTWO SALOMONA (1, 1 - 13). Żony cudzoziemskie Salomona (1-3) przywodzą go do bałwochwalstwa (4 8). Bóg zagniewany przepowiada podział królestwa (9-13).
11
1 A król Salomon rozmiłował się w mnogich niewiastach obcego rodu i w córce Faraonowej, i w Moabitkach, i Ammonitkach, i Idumejkach, i Sydonitlcach, i Hejkach,
2 narodów, o których rzekł Pan synom Izraelowym: "Nie wnijdziecie do nich, ani nich nie wnijdą o waszych, bo na pewno odwrócą serca wasze, żebyście poszli za ich bogami." Z tymi tedy złączył się Salomon bardzo gorącą miłością.
3 I miał żon jako królowych siedemset, a nałożnic trzysta, i odwróciły niewiasty serce jego.
4 A gdy już był stary, skażone zostało serce jego przez niewiasty, tak że poszedł za bogami cudzymi, i nie było serce jego zupełne z Panem, Bogiem jego, jako serce Dawida, ojca jego.
5 Ale czcił Salomon Astartę, boginię sydońską, i Molocha, bałwana ammonickiego.
6 I uczynił Salomoll, co się nie podobało przed Panem, i nie dotrwał, żeby chodzić za Panem, jako Dawid, ojciec jego.
7 Zbudował tedy Salomon zbór Chamosowi, bałwanowi moabskiemu, na górze, która jest naprzeciw Jeruzalem, i Molochowi, bałwanowi synów Ammona.
8 I tymże sposobem uczynił wszystkim żonom swym cudzoziemkom, które paliły kadzidło i ofiarowały bogom swoim.
9 - Przeto rozgniewał się Pan na Salomona, że się odwróciło serce jego od Pana, Boga Izraelowego, który mu się był po wtóre ukazał,
10 i przykazał mu był o tej sprawie, aby nie chodził za bogami cudzymi; a nie strzegł, co mu Pan rozkazał.
11 Rzekł tedy Pan Salomonowi: "Ponieważeś tak postąpił, a nie strzegłeś przymierza mego i przykazań moich, które ci dałem, rozrywając rozdzielę królestwo twoje, a dam je słudze twemu.
12 Wszakże za dni twoich nie uczynię dla Dawida, ojca twego; z ręki syna twego rozdzielę je;
13 i nie oderwę wszystkiego królestwa, ale jedno pokolenie dam synowi twemu dla Dawida, sługi mego, i dla Jeruzalem, które obrałem."

8.WROGOWIE SALOMONA (II,14-40). Adad Idumejczyk (I4-22). Razon Syryjczyk (23-25). Jeroboam ustanowiony przez króla przełożonym nad robotami pańszczyźnianymi domu Józefa (26-28); spotyka go Ahias Silonita (29), przepowiada odszczepieństwo dziesięciu pokoleń (30-36) i obiecuje mu trwałość dynastii (37-39); Jeroboam ucieka do Egiptu(40).
14 I wzbudził Pan Salomonowi jako przeciwnika Adada Idumejezyka, z rodu królewskiego, który był w Edomie.
15 Bo gdy był Dawid w Idumei, a Joab, hetman wojska, pojechał sprawić pogrzeb tym, którzy byli zabici, i po-bił wszystkich mężczyzn w Idumei,
16 (sześć bowiem miesięcy mieszkał tam Joab i wszystek Izrael, aż wytracił wszystkich mężczyzn w Idumei),
17 uciekł Adad, sam i mężowie Idumejczycy ze służbą ojca jego z nim, aby wejść do Egiptu; a Adad był małym chłopcem.
18 A wybrawszy się z Madianu, przyszli do Faranu i wzięli z sobą mężów z Faranu, i weszli do Egiptu do Faraona, króla egipskiego, który dał mu dom i żywność naznaczył, i ziemię poruczył.
19 I znalazł Adad łaskę przed Faraonem tak dalece, iż mu dał za żonę rodzoną siostrę żony swej, królowej Tafnes.
20 I urodziła mu siostra Tafnes syna Genubata, i wychowała go Tafnes w domu Faraonowym, i mieszkał Genubat u Faraona z synami jego.
21 A gdy usłyszał Adad w Egipcie, iż zasnął Dawid z ojcami swymi i że umarł Joab, hetman rycerstwa, rzekł Faraonowi: "Puść mię, żebym poszedł do ziemi mojej!"
22 I rzekł mu Faraon: "Czegoż ci nie dostaje u mnie, że chcesz iść do ziemi twojej?" A on odpowiedział: "Niczego; ale proszę cię, abyś mię puścił!"
23 Wzbudził mu też Bóg jako przeciwnika Razona, syna Eliada, który był uciekł od Adezera, króla Soby, pana swego, i zebrał przeciw niemu mężów,
24 i stał się książęciem nad zbójcami, gdy ich mordował Dawid; i poszli do Damaszku i mieszkali tam, i uczynili go królem w Damaszku,
25 i był przeciwnikiem Izraela po wszystkie dni Salomona. I to jest zło Adada i nienawiść przeciw Izraelowi, a królował w Syrii.
26 Jeroboam też, syn Nabata, Efratejczyk z Saredy, sługa Salomona, którego matka była imieniem Sarwa, niewiasta wdowa, podniósł rękę przeciw królowi.
27 A ta jest przyczyna powstania przeciw niemu, iż Salomon zbudował Mello i wyrównał rów miasta Dawida ojca swego.
28 A Jeroboam był mężem mocnym i możnym; a widząc Salomon, że młodzieniec był przemyślny i sprawny, uczynił go przełożonym nad poborami wszystkiego domu Józefa.
29 Stało się tedy owego czasu, że Jeroboam wyszedł z Jeruzalem, i znalazł go Ahias Silonita, prorok, na drodze, odziany płaszczem nowym; a było ich tylko dwu na polu.
30 A wziąwszy Ahias płaszcz swój nowy, którym był odziany, rozdarł na dwanaście sztuk.
31 I rzekł do Jeroboama: "Weźmij sobie dziesięć sztuk, bo to mówi Pan, Bóg Izraelów: Oto ja rozedrę królestwo z ręki Salomonowej, a dam tobie dziesięć pokoleń.
32 Lecz jedno pokolenie zostanie mu dla sługi mego Dawida, i dla miasta Jeruzalem, które obrałem ze wszech pokoleń izraelskich:
33 przeto że mię opuścił i chwalił Astartę, boginią sydońską, i Chamosa, boga Moabu, i Molocha, boga synów Ammona, a nie chodził drogami moimi, żeby czynić sprawiedliwość przede mną i zachować przykazania moje, i ustawy jak Dawid, ojciec jego.
34 A nie odejmę wszystkiego królestwa z ręki jego, ale go zostawię książęciem po wszystkie dni żywota jego dla Dawida, sługi mego, któregom obrał, który strzegł przykazań moich i ustaw moich.
35 Lecz wezmę królestwo z ręki syna jego i dam tobie dziesięć pokoleń,
36 a synowi jego dam jedno pokolenie, aby została świeca Dawidowi, słudze memu, po wszystkie dni przede mną w mieście Jeruzalem, które obrałem, aby tam było imię moje.
37 A ciebie wezmę, i będziesz królował nad wszystkim, czego żąda dusza twoja, i będziesz królem nad Izraelem.
38 jeśli tedy będziesz słuchał wszystkiego, co ci przykażę, i będziesz chodził drogami moimi i czynił, co prawe jest przede mną, strzegąc przykazań moich i ustaw moich, jak czynił Dawid, sługa mój, będę z tobą i zbuduję tobie dom wierny, jak zbudowałem dom Dawidowi,
39 i dam tobie Izraela, a utrapię przez to potomstwo Dawidowe, wszakże nie po wszystkie dni.
40 "Chciał tedy Salomon zabić Jeroboama, lecz on wstał i uciekł do Egiptu do Sesaka, króla egipskiego, i był w Egipcie aż do śmierci Salomona.

9. ŚMIERĆ SALOMONA; ROBOAM JEGO NASTĘPCĄ (11,41-43).
41 A reszta czynów Salomona i wszystko, co zrobił, i mądrość jego, oto wszystko jest opisane w księdze czynów dni Salomonowych.
42 A dni, których królował Salomon w Jeruzalem nad wszystkim Izraelem, jest czterdzieści lat.
43 I zasnął Salomon z ojcami swymi, i pogrzebany został w mieście Dawida, ojca swego, i królował Roboam, syn jego, zamiast niego.

CZĘŚC II
(12,1 - 22,54)
DZIEJE KRÓLESTW IZRAELSKIEGO I JUDZKIEGO AŻ DO ŚMIERCI ACHABA I JOZAFATA

I. Odszczepieństwo dziesięciu pokoleń. (12,1-13,32)

1. ODSZCZEPIEŃSTWO POLITYCZNE (12,1-25). Roboam przybywa do Sychem i odbiera skargi ludu (1-5). Radzi się starców, lecz idzie za radą swych rówieśników (6-11) i odpowiada twardo ludowi (12-15). Dziesięć pokoleń opuszeza Roboama i wybiera Jeroboama królem (16-20). Bóg przez proroka Semejasza zakazuje prowadzić wojnę z buntownikami (21-24). Jeroboam fortyfikuje Sychem i Fanuel (25).
12
1 przyjechał Roboam do Sychem, bo się tam zebrał wszystek Izrael, aby go królem uczynić.
2 Lecz Jeroboam, syn Nabata, który był jeszeze w Egipcie zbiegiem przed obliczem króla Salomona, usłyszawszy o śmierci jego wrócił się z Egiptu.
3 I posłali, a wezwali go; przyszedł tedy Jeroboam i wszystko zgromadzenie izraelskie, i rzekli do Roboama mówiąc:
4 "Ojciec twój włożył na nas bardzo ciężkie jarzmo; a tak ty teraz ulżyj trochę z panowania ojca twego, bardzo twardego, i z jarzma bardzo ciężkiego, które włożył na nas, a będziemy ci służyć."
5 On im rzekł: "Idźcie aż do trzeciego dnia, a wróćcie się do mnie."
6 A gdy odszedł lud, wszedł król Roboam w radę ze starszymi, którzy stawali przed Salomonem, ojcem jego, póki jeszcze był żyw, i rzekł: "Co za radę mi dajecie, żebym odpowiedział ludowi temu?"
7 A oni mu rzekli: "Jeśli dziś posłuszny będziesz ludowi temu i ulegniesz, i ustąpisz prośbie ich, a będziesz do nich mówił łagodnymi słowy, będą ci sługami po wszystkie dni."
8 Lecz on opuścił radę starych, którą mu dali, i radził się młodzieńców, którzy z nim wychowani byli i stawali przed nim.
9 I rzekł do nich: "Co za radę mi dajecie, abym odpowiedział ludowi temu, który mi mówił: " Ulżyj jarzma, które ojciec twój włożył na nas?"
10 I rzekli mu młodzieńcy, którzy z nim wychowani byli: "Tak powiesz ludowi temu, który rzekł do ciebie mówiąc: "Ojciec twój obciążył jarzmo nasze, a ty pofolguj nam." Tak rzeczesz do nich: "Najmniejszy palec mój grubszy jest, niźli grzbiet ojca mego.
11 A teraz ojciec mój włożył na was jarzmo ciężkie, ja dodam do jarzma waszego; ojciec mój chłostał was biczami, a ja was będę chłostał basałykami."
12 Przyszedł tedy Jeroboam i wszystek lud do Roboama dnia trzeciego, jak im król powiedział mówiąc: "Wróćcie się do mnie dnia trzeciego."
13 I odpowiedział król ludowi srogo, opuściwszy radę starszych, którą mu dali.
14 I powiedział do nich według rady młodzieńców mówiąc: "Ojciec mój obciążył jarzmo wasze, a ja przyłożę do jarzma waszego; ojciec mój chłostał was biczami, a ja was chłostać będę basałykami."
15 I nie ustąpił król ludowi, bo Pan odwrócił się od niego, aby wzbudzić słowo swe, które rzekł przez usta Ahiasa, Silonity, do Jeroboama, syna Nabata.
16 Widząc tedy lud, że ich król nie chciał wysłuchać, odpowiedział mu mówiąc: "Cóż my za dział mamy w Dawidzie, albo co za dziedzictwo w synu Izaja? Idź do przybytków twoich, Izraelu, teraz patrz domu swego, Dawidzie!" I odszedł Izrael do przybytków swoich.
17 A nad wszystkimi synami Izraelowymi, którzy mieszkali w miastach Judy, królował Roboam.
18 Posłał tedy król Roboam Adurama, który był nad poborami, i ukamienował go wszystek lud izraelski, i umarł. A król Roboam wsiadł co rychlej na wóz i uciekł do Jeruzalem.
19 I odstąpił Izrael od domu Dawidowego aż do dnia dzisiejszego.
20 I stało się, gdy usłyszał wszystek Izrael, że się wrócił Jeroboam, zgromadziwszy się, posłali i przyzwali go, i uczynili go królem nad wszystkim Izraelem; i nikt nie szedł z domem Dawidowym oprócz samego pokolenia.
21 I przyjechał Roboam do Jeruzalem, i zgromadził wszystek dom judzki i pokolenie Beniaminowe, sto osiemdziesiąt tysięcy wybranych mężów rycerskich, aby walczyć przeciw domowi izraelskiemu, i przywrócić królestwo Roboamowi, synowi Salomona.
22 I stało się słowo Pańskie do Semeja, męża Bożego, mówiąc:
23 "Mów do Roboama, syna Salomona, króla judzkiego, i do wszystkiego domu judzkiego i Beniamina, i do reszty ludu mówiąc:
24 To mówi Pan: Nie chodźcie i nie walczcie z braćmi waszymi, z synami Izraelowymi; niech się wróci mąż do domu swego, bo to słowo ode mnie się stało!" Usłuchali mowy Pańskiej i wrócili się z drogi, jak im Pan przykazał.
25 A Jeroboam zbudował Sychem na górze Efraim, i mieszkał tam; a wyszedłszy stamtąd zbudował Fanuel.

2. ODSZCZEPIEŃSTWO RELIGIJNE (12,26-32). Jeroboam, obawiając się pielgrzymek religijnych do Jerozolimy (26-27), stawia złote cielce w Betel i w Dan (28-30), i organizuje nowy kult (31-32).
26 I rzekł Jeroboam w sercu swoim: "Teraz się wróci królestwo do domu Dawidowego,
27 jeśli będzie chodził ten lud, aby składać ofiary w domu Pańskim w Jeruzalem; i obróci się serce ludu tego do pana swego Roboama, króla judzkiego, i zabiją mię, i wrócą się do niego."
28 I obmyśliwszy rzecz uczynił dwa cielce złote, i rzekł im: "Nie chodźcie już więcej do Jeruzalem!
29 Oto bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wywiedli z ziemi Egipskiej!" I postawił jednego w Betel, a drugiego w Dan,
30 i stało się to grzechem, bo lud chodził kłaniać się cielcowi aż do Dan.
31 I zbudował świątynię na wyżynach i uczynił kapłanów z najpodlejszych ludu, którzy nie byli z synów Lewiego.
32 I ustanowił dzień uroczysty miesiąca ósmego, piętnastego dnia miesiąca, na kształt święta, które obchodzono w pokoleniu Judy. I wstępując do ołtarza, uczynił tak samo w Betel, żeby ofiarować cielcom, które był poczynił; i ustanowił w Betel kapłanów wyżyn, które był poczynił.

3. PROROCTWO WYGŁOSZONE PRZECIW OŁTARZOWI W BETEL (12,33 -13,10). Ofiara Jeroboama w Betel (12,33). Mąż Boży wygłasza przepowiednię przeciw ołtarzowi i daje znak (13,1-3). Ręka Jeroboama usycha i ołtarz się rozpada (4-5). Uzdrowienie ręki króla (6); mąż Boży wzbrania się jeść z nim posiłek (7-10).
33 I wstąpił do ołtarza, który był zbudował w Betel, piętnastego dnia miesiąca ósmego, który wymyślił ze serca swego. I uczynił święto uroczyste synom Izraelowym, i wstąpił do ołtarza, aby zapalić kadzidło.
13
1 A oto mąż przyszedł z Judy ze słowan1i Pańskimi do Betel, gdy Jeroboam stał przy ołtarzu i rzucał kadzidło.
2 I zawołał przeciw ołtarzowi słowami Pańskimi, i rzekł: Ołtarzu, ołtarzu! To mówi Pan: Oto narodzi się syn domowi Dawidowemu, imieniem Jozjasz, i zabije na tobie kapłanów wyżyn, którzy teraz na tobie kadzidło zapalają, i kości człowiecze będzie na tobie palił."
3 I dał dnia owego znak, mówiąc: "Ten będzie znak, że Pan powiedział: Oto się ołtarz rozpadnie i wysypie się popiół, który jest w nim."
4 A gdy usłyszał król mowę męża Bożego, którą był zawołał przeciw ołtarzowi w Betel, wyciągnął rękę swą od ołtarza mówiąc: "Pojmajcie go!" I uschła ręka jego, którą był nań wyciągnął, i nie mógł jej przyciągnąć do siebie.
5 Ołtarz się też rozpadł i wysypał się popiół z ołtarza według znaku, który przepowiedział mąż Boży słowem Pańskim.
6 I rzekł król do męża Bożego: "Proś oblicza Pana, Boga twego, i módl się za mną, aby mi się wróciła ręka moja." I modlił się mąż Boży do oblicza Pańskiego, i wróciła się ręka króla do niego, i stała się jak pierwej była.
7 I rzekł król do męża Bożego: "Pójdź ze mną do domu na obiad i dam ci upominki."
8 Odpowiedział mąż Boży królowi: "Choćbyś mi dał połowę domu twego, nie pójdę z tobą ani będę jadł chleba, ani pił wody na tym miejscu.
9 Bo mi tak rozkazano słowem Pana rozkazującego: Nie będziesz jadł ani będziesz pił wody, ani się wrócisz tą drogą, którąś przyszedł." Poszedł tedy inną drogą, a nie wrócił się drogą, którą przyszedł do Betel.

4. NIEPOSŁUSZEŃSTWO MĘŻA BOŻEGO UKARANE (l3,11-32). Pewien stary prorok z Betel dopędza męża Bożego i zaprasza go z sobą na obiad (11-15). Mąż Boży waha się i ustępuje (16-19). Stary prorok ogłasza mężowi Bożemu karę za nieposłuszeństwo (20-22). Męża Bożego zabija w drodze lew (23-24); stary prorok grzebie zwłoki i potwierdza przepowiednię przeciw ołtarzowi w Betel (25-32).
11 A pewien stary prorok mieszkał w Betel, i przyszli do niego synowie jego i powiedzieli mu wszystko, co był uczynił mąż Boży owego dnia w Betel, i słowa, które mówił do króla, opowiedzieli ojcu swemu.
12 I rzekł im ojciec ich: "Którą drogą poszedł?" Ukazali mu synowie jego drogę, którą poszedł mąż Boży, który by przyszedł z Judy.
13 I rzekł synom swoim: "Osiodłajcie mi osła." A gdy osiodłali,
14 wsiadł i pojechał za mężem Bożym, i znalazł go siedzącego pod Terebintem, i rzekł mu: " Tyżeś jest mąż Boży, któryś przyszedł z Judy?" On odpowiedział: "Jam jest."
15 I rzekł do niego: "Pójdź ze mną do domu, żeby jeść chleb."
16 On rzekł: "Nie mogę się wrócić ani iść z tobą, ani będę jadł chleba, ani pił wody na tym miejscu.
17 Bo mówił do mnie Pan słowem Pańskim mówiąc: Nie będziesz jadł tam chleba ani pił wody ani się wrócisz drogą, którą przyszedłeś."
18 A ten mu rzekł: "I jam jest prorok podobny tobie, i mówił mi Anioł słowem Pańskim mówiąc: Wróć go z sobą do domu twego, żeby zjadł chleba i napił się wody."
19 Oszukał go, i zawrócił z sobą; a tak jadł chleb w domu jego i pił wodę.
20 A gdy siedzieli u stołu, stało się słowo Pańskie do proroka, który go zawrócił.
21 I zawołał na męża Bożego, który przyszedł z Judy, mówiąc: "To mówi Pan: Ponieważ nie byłeś posłuszny ustom Pańskim i nie strzegłeś przykazania, które ci nałożył Pan, Bóg twój,
22 i wróciłeś się, i jadłeś chleb, i piłeś wodę na miejscu, na którym ci rozkazał, abyś nie jadł chleba ani pił wody, nie będzie wniesione ciało twoje do grobu ojców twoich."
23 A gdy się najadł i napił, osiodłał osła swego prorokowi, którego zawrócił.
24 A gdy odjechał, spotkał go lew na drodze i zabił, i było ciało jego porzucone na drodze, a osioł stał obok niego, a lew stał przy ciele.
25 A oto mężowie, idąc mimo, ujrzeli ciało porzucone na drodze i lwa stojącego przy ciele; i przyszli, i rozgłosili w mieście, w którym ów stary prorok mieszkał.
26 Gdy to usłyszał ów prorok, który go zawrócił z drogi, rzekł: "Mąż to Boży jest, który nie był posłuszny ustom Pańskim, i dał go Pan lwu, i zgniótł go i zabił według słowa Pańskiego, które mu mówił."
27 I rzekł do synów swoich: "Osiodłajcie mi osła!" A gdy oni osiodłali i on odjechał,
28 znalazł ciało jego porzucone na drodze, a osła i Lwa stojącego przy ciele; nie jadł lew ciała ani naruszył osła.
29 Wziął tedy prorok ciało męża Bożego i włożył je na osła, i wróciwszy się, wniósł do miasta proroka starego, aby go opłakać.
30 I pochował ciało jego w grobie swym, i płakali go: "Ach, ach, bracie mój!"
31 A gdy go opłakali, rzekł do synów swoich: "Gdy umrę, pochowajcie mnie w grobie, w którym mąż Boży został pogrzebany; obok kości jego połóżcie kości moje.
32 Bo na pewno przyjdzie to, co zapowiedział słowem Pańskim przeciw ołtarzowi, który jest w Betel, i przeciw wszystkim świątyniom wyżyn, które są w miastach Samarii."

II. Od odszczepieństwa aż do czasów Achaba, króla izraelskiego.
(13,33 -16,32)

DALSZY CIĄG PANOWANIA JEROBOAMA (13,33 -14,20). Jeroboam zatwardza się w złem (13,33-34). Wysyła swą żonę do Ahiasa Silonity, by go się poradziła w sprawie chorego syna (14,1-4). Srogie poselstwo do Jeroboama (5 14) i do ludu izraelskiego (15-16). Dziecko umiera (17-18). Śmierć Jeroboama; długość panowania (19-20).
33 Po tych wypadkach nie nawrócił się Jeroboam od złej drogi swojej, ale przeciwnie uczynił z najpodlejszych ludzi kapłanów wyżyn; ktokolwiek chciał, napełniał rękę swą i stawał się kapłanem wyżyn.
34 I dla tej przyczyny zgrzeszył dom Jeroboama, i obalony został i wygładzony z ziemi.
14
1 W owym czasie rozniemógł się Abia, syn Jeroboama.
2 I rzekł Jeroboam żonie swej: "Wstań, a odmień szaty, aby cię nie poznano, żeś żona Jeroboama, a idź do Silo, gdzie jest Ahias prorok, który mi powiedział, że będę królował nad tym ludem.
3 Weźmij też w rękę twą dziesięcioro chleba i placek, i faskę miodu, a idź do niego; on bowiem tobie oznajmi, co się stanie z dziecięciem tym."
4 Uczyniła żona Jeroboama, jak był rzekł, i wstawszy poszła do Silo, i przyszła do domu Ahiasa. Lecz on nie mógł widzieć, bo mu oczy ociemniały od starości.
5 I rzekł Pan do Ahiasa: "Oto żona Jeroboama wchodzi, aby się ciebie radzić o synu swym, który choruje; to a to będziesz jej mówił." Gdy tedy ona wchodziła i udawała, że nie jest tą, którą była,
6 usłyszał Ahias stąpanie nóg jej, wchodzącej w drzwi, i rzekł: "Wnijdź, żono Jeroboama! Czemu się inną czynisz ? A jam posłan do ciebie, srogi poseł.
7 Idź, a powiedz Jeroboamowi: To mówi Pan, Bóg Izraelów: Ponieważ cię wywyższyłem spośród ludu i uczyniłem cię wodzem nad ludem moim izraelskim,
8 i rozerwałem królestwo domu Dawidowego, i dałem je tobie, a nie byłeś jak sługa mój Dawid, który strzegł przykazań moich i chodził za mną ze wszystkiego serca swego, czyniąc, co się przed oczyma mymi podobało,
9 aleś uczynił więcej złego niż wszyscy, którzy przed tobą byli, i uczyniłeś sobie bogów cudzych i litych, aby mię do gniewu pobudzić, a mnie porzuciłeś w tył za siebie;
10 przeto oto ja przywiodę zło na dom Jeroboama, i wytracę z Jeroboama wszelkiego mężczyznę i zamkniętego i ostatniego w Izraelu, i wymiotę ostatki domu Jeroboamowego, jak wymiatają gnój aż do czysta.
11 Którzy z Jeroboama umrą w mieście, psy ich zjedzą, a którzy umrą na polu, zjedzą ich ptaki powietrzne, bo Pan powiedział.
12 A tak ty wstań i idź do domu twego, a w samym wejściu nóg twoich w miasto umrze dziecię.
13 A będzie go płakał wszystek Izrael i pogrzebie ten tylko bowiem wniesiony będzie z Jeroboamą do grobu, gdyż się nad nim znalazła mowa dobra od Pana, Boga Izraelowego, w domu Jeroboama.
14 Lecz ustanowi sobie Pan króla nad Izraelem, który wytraci dom Jeroboama tego dnia i tego czasu.
15 I uderzy Pan, Bóg Izraela, jak się zwykła chwiać trzcina na wodzie, i wyrwie Izraela z ziemi tej dobrej, którą dał ojcom ich, i wywieje ich za rzekę, bo sobie naczynili gajów, by drażnić Pana.
16 I wyda Pan Izraela dla grzechów Jeroboama, który zgrzeszyli ku zgrzeszeniu przywiódł Izraela."
17 Wstała tedy żona Jeroboama i poszła, i przyszła do Tersy; a gdy wstępowała na próg domu, dziecię umarło.
18 I pogrzebali je, i płakał go wszystek Izrael według słów Pańskich, które mówił przez usta sługi swego Ahiasa proroka.
19 A reszta czynów Jeroboama, jak walczył i jak królował, oto napisane jest w księdze czynów dni królów izraelskich.
20 A dni, których królował Jeroboam, dwadzieścia dwa lata były; i zasnął z ojcami swymi, i królował Nadab, syn jego, zamiast niego.

2. DALSZY CIĄG DZIEJÓW ROBOAMA, KRÓLA JUDZKIEGO (14,21-31). Długość panowania (21). Roboam grzeszy przeciw Bogu (22-24); pokonywa go Sesak, król egipski (25-28). Śmierć Roboama (29-31).
21 Lecz Roboam, syn Salomona królował w Judzie. Czterdzieści jeden lat miał Roboam, gdy począł królować; siedemnaście lat królował w mieście Jeruzalem, które obrał Pan, aby tam położyć imię swoje, ze wszystkich pokoleń izraelskich. A imię matki jego Naama, Ammonitka.
22 I uczynił Juda zło przed Panem, i rozgniewali go nad wszystko, co uczynili ojcowie ich w grzechach swych, którymi grzeszyli.
23 Bo i oni nabudowali sobie ołtarzów, bałwanów i gajów na każdym pagórku wysokim i pod każdym drzewem gałęzistym.
24 Ale i nierządnicy byli w ziemi i czynili wszystkie obrzydłości narodów, które Pan starł przed obliczem synów Izraelowych.
25 Piątego roku królestwa Roboama przyciągnął Sesak, król egipski,
26 do Jeruzalem i pobrał skarby domu Pańskiego i skarby królewskie, i wszystko złupił, i tarcze złote, które był sprawił Salomon.
27 Na ich miejsce poczynił król Roboam tarcze miedziane i dał je w ręce przełożonych tarczników i tych, którzy byli.na straży przed drzwiami domu królewskiego.
28 A gdy wchodził król do domu Pańskiego, nieśli je ci, którzy mieli urząd poprzedzania go, a potem wnosili do zbrojowni tarczników.
29 A reszta czynów Roboama i wszystko, co zrobił, oto napisana jest w księdze czynów dni królów Judy.
30 I była wojna między Roboamem a Jeroboamem po wszystkie dni.
31 I zasnął Roboam z ojcami swymi, i pogrzebany został z nimi w mieście Dawidowym, a imię matki jego Naama Ammonitka, i królował Abiam, syn jego, zamiast niego.

3. ABIAM KRÓLUJE NAD JUDĄ (15,1-8).Długość panowania (1-2). Grzechy Abiama i łaskawość Boga ze względu na Dawida (3-6). Wojna z Izraelem; śmierć Abiama (7-8).
15
1 Osiemnastego tedy roku królestwa Jeroboama, syna Nabata, począł królować Abiam nad Judą.
2 Trzy lata królował w Jeruzalem; imię matki jego Maacha, córka Abessaloma.
3 I chodził we wszystkich grzechach ojca swego, które uczynił przed nim, a serce jego nie było doskonałe z Panem, Bogiem jego, jak serce Dawida, ojca jego.
4 Ale dla Dawida dał mu Pan, Bóg jego, świecę w Jeruzalem, że wzbudził syna jego po nim i utwierdził Jeruzalem,
5 przeto że Dawid czynił to, co było prawe przed oczyma Pańskimi, a nie odstępował od wszystkiego, co mu był rozkazał, po wszystkie dni żywota swego, wyjąwszy sprawę Uriasza Hetejczyka.
6 Wszelako była wojna między Roboamem a Jeroboamem przez wszystek czas żywota jego.
7 A reszta czynów Abiama i wszystko, co zrobił, czy to nie jest opisane w księdze czynów dni królów Judy? I była wojna między Abiamem a między Jeroboamem.
8 I zasnął Abiam z ojcami swymi, i pogrzebali go w mieście Dawidowym; i królował Asa, syn jego, zamiast niego.

4. ASA KRÓLUJE NAD JUDĄ (15,9-24). Długość panowania (9-10). Asa znosi bałwochwalstwo (11-15). Napadnięty przez Baasę, króla izraelskiego (16 17), uprasza pomoc Syryjczyków i uwalnia się od wroga (18-22). Śmierć Asy (23-24).
9 Roku tedy dwudziestego Jeroboama, króla izraelskiego, począł królować Asa, król Judy,
10 a czterdzieści jeden lat królował w Jeruzalem; imię matki jego Maacha, córka Abessaloma.
11 I czynił Asa co jest prawe przed oczyma Pańskimi, jak Dawid, ojciec jego, i zniósł nierządników z ziemi,
12 i oczyścił ją z wszystkich plugastw bałwanów, które poczynili ojcowie jego.
13 Nadto i Maachę, matkę swą, złożył, aby nie była księżną w ofiarach Priapa i w gaju jego, który była poświęciła; i zburzył jaskinię jego, i potłukł bałwana sprośnego, i spalił w potoku Cedron;
14 ale wyżyn nie zniósł. Wszakże serce Asy było doskonałe z Panem po wszystkie dni jego.
15 I wniósł to, co ojciec jego poświęcił i ślubował, do domu Pańskiego, srebro, złoto i naczynia.
16 - A wojna była między Asą i Baasą, królem izraelskim, po wszystkie dni ich.
17 Przyciągnął też Baasa, król izraelski, do Judy i zbudował Ramę, aby nikt nie mógł wynijść albo wnijść ze strony Asy, króla judzkiego.
18 Wziąwszy tedy Asa wszystko srebro i złoto, które było zostało w skarbach domu Pańskiego i w skarbach domu królewskiego, dał je w ręce sług swoich i posłał do Benadada, syna Tabremona, syna Hezjona, króla syryjskiego, który mieszkał w Damaszku,
19 mówiąc: "Przymierze jest między mną a tobą, i między ojcem moim a ojcem twoim; przetom ci posłał dary, srebro i złoto, a proszę, abyś przyszedł i zerwał przymierze, które masz z Baasą, królem izraelskim, żeby odciągnął ode mnie."
20 Usłuchał Benadad króla Asy i posłał hetmanów wojska swego na miasta izraelskie, i pobili Ahion i Dan, i Abel dom Maacha, i wszystko Cennerot, to jest wszystką ziemię Neftali.
21 Gdy to usłyszał Baasa, przestał budować Ramę i wrócił się do Tersy.
22 A król Asa wyprawił poselstwo do wszystkiej ziemi judzkiej mówiąc: "Nikt niech nie będzie wymówiony!" I pobrali kamienie z Ramy i drzewo jej, którynl budował Baasa, i zbudował z nich król Asa Gabaa Beniamina i Masfa.
23 A reszta wszystkich spraw Asy i wszystkie mężne czyny jego, i wszystko, co zrobił, i miasta, które zbudował, czy to nie jest napisane w księdze czynów dni królów Judy? Wszakże czasu starości swej chorował na nogi.
24 I zasnął z ojcami swymi, i pogrzebany został z nimi w mieście Dawida, ojca swego. I królował Jozafat, syn jego, zamiast niego.

5. NADAB KRÓLEM W IZRAELU (15,25-32). Długość panowania (25). Nadab grzeszy (26). Spisek Baasy i wytępienie domu Jeroboama (27-30). Wojna z Asą, królem judzkim (31-32).
25 A Nadab, syn Jeroboama, począł królować nad Izraelem roku wtórego Asy, króla judzkiego; a królował nad Izraelem dwa lata.
26 I czynił zło przed oczyma Pańskimi, i chodził drogami ojca swego i w grzechach jego, którymi do grzechu przywiódł Izraela.
27 Ale Baasa, syn Achiasa, z domu Issachara, uczynił nań zasadzkę i zabił go w Gebbeton, które jest miastem filistyńskim, bo Nadab i wszystek Izrael oblegli byli Gebbeton.
28 Zabił go tedy Baasa roku trzeciego Asy, króla judzkiego, i królował zamiast niego.
29 A gdy został królem, wymordował wszystek dom Jeroboama; nie zostawił i jednej duszy z potomstwa jego, aż go wygładził według słowa Pańskiego, które mówił przez usta sługi swego Ahiasa, Silonity,
30 dla grzechów Jeroboama, którymi grzeszył i którymi o grzech przyprawił Izraela, i dla przestępstwa, którym był rozdrażnił Pana, Boga izraelskiego.
31 - A reszta czynów Nadaba i wszystko, co zrobił, czy to nie jest napisane w księdze czynów dni królów Izraelskich?
32 I była wojna między Asą i Baasą, królem izraelskim, po wszystkie ich dni.

6. BAASA KRÓLEM IZRAELSKIM (15, 33-16,7). Długość panowania (15,33). Baasa grzeszy (34). Proroctwo Jehu przeciw domowi Baasy (16,1-4). Śmierć Baasy (5-6). Powtórzenie przepowiedni Jehu (7).
33 Roku trzeciego Asy, króla judzkiego, począł królować Baasa, syn Achiasa, nad wszystkim Izraelem w Tersie i królował dwadzieścia cztery lata. I czynił zło przed Panem
34 i chodził drogą Jeroboama i w grzechach jego, którymi ku zgrzeszeniu przywiódł Izraela.
16
1 I stała się mowa Pańska do Jehu, syna Hananiego, przeciw Baasie, mówiąc:
2 "Dlatego iżem cię wyniósł z prochu i ustanowiłem cię książęciem nad ludem moim izraelskim, a tyś chodził drogą Jeroboama i przyprawiłeś o grzech lud mój izraelski, aby mię rozdrażnić przez grzechy ich,
3 oto ja wytnę potomstwo Baasy i potomstwo domu jego, a uczynię dom twój jak dom Jeroboama, syna Nabatowego.
4 Kto umrze z Baasy w mieście, psy go zjedzą, a kto umrze z niego na polu, zjedzą go ptaki powietrzne."
5 - A reszta czynów Baasy i cokolwiek zrobił, i wojny jego, czy to nie jest napisane w księdze czynów dni królów izraelskich?
6 Zasnął tedy Baasa z ojcami swymi i pogrzebany został w Tersie; i królował Ela, syn jego, zamiast niego.
7 A gdy przez usta Jehu, syna Hananiego, proroka, stało się słowo Pańskie przeciw Baasie i przeciw domowi jego, i przeciw wszystkiemu złemu, które uczynił przed Panem, żeby go drażnić sprawami rąk swoich, aby się stał jak dom Jeroboama; dla tej przyczyny zabił go, to jest Jehu, syna Hananiego, proroka.

7. ELA KRÓLEM W IZRAELU (16,8-14). Długość panowania (8). Spisek Zambriego przeciw Efi i domowi Baasy (9-14).
8 Roku dwudziestego szóstego Asy, króla judzkiego, począł królować Ela, syn Baasy, nad Izraelem w Tersie przez dwa lata.
9 I podniósł rokosz przeciw niemu sługa jego Zambri, hetman nad połową jezdnych; a Ela był w Tersie, pijąc i pijany w domu Arsy, starosty Tersy.
10 Wpadłszy tedy Zambri uderzył i zamordował go, roku dwudziestego siódmego Asy, króla judzkiego, i począł królować zamiast niego.
11 A gdy otrzymał królestwo i usiadł na stolicy jego, wybił wszystek dom Baasy (i nie zostawił z niego żadnego mężczyzny) i powinowatych i przyjaciół jego.
12 I wygładził Zambri wszystek dom Baasy według słowa Pańskiego, które mówił do Baasy przez usta Jehu proroka,
13 dla wszystkich grzechów Baasy i grzechów Eli, syna jego, którzy grzeszyli i o grzech przyprawili Izraela, wyzywając Pana, Boga Izraelowego, nikczemnościami swymi.
14 - A reszta czynów Eli i wszystko, co zrobił, czy to nie jest napisane w księdze czynów dni królów izraelskich ?

8. ZAMBRI KRÓLEM W IZRAELU (16,15-22). Lud opowiada się za Amrim (15-16). Oblężenie i zdobycie Tersy, śmierć Zambriego (17-20). Walki między Tebnim a Amrim (21-22).
15 Roku dwudziestego siódmego Asy, króla judzkiego, królował Zambri siedem dni w Tersie, a wojsko było obległo Gebbeton, miasto filistyńskie.
16 A gdy się dowiedziało, że Zambri podniósł rokosz i zabił króla, uczynił sobie wszystek Izrael królem Amriego, który był hetmanem wojska nad Izraelem owego dnia w obozie.
17 Odciągnął tedy Amri i wszystek Izrael z nim od Gebbetonu i oblegli Tersę.
18 A widząc Zambri, że miało być zdobyte miasto, wszedł do pałacu i spalił się z domem królewskim,
19 i umarł w grzechach swoich, którymi grzeszył, czyniąc zło przed Panem i chodząc drogą Jeroboama i w grzechu jego, którym o grzech przyprawił Izraela.
20 - A reszta czynów Zambriego i zdrad jego, i okrucieństwa czy to nie jest opisane w księdze czynów dni królów izraelskich?
21 - Rozdzielił się tedy lud izraelski na dwie części: połowa ludu szła za Tebnim, synem Gineta; żeby go ustanowić królem, a połowa za Amrim.
22 I przemógł lud, który był za Amrim, nad ludem, który szedł za Tebnim, synem Gineta; i umarł Tebni, a królem został Amri.

III. Eliasz i Achab.
(16,23 - 22,54)

1. AMRI KRÓLEM IZRAELSKIM (16,23-28). Długość panowania (23). Amri buduje Samarię (24); jego grzechy (25-26), śmierć (27-28).
23 Roku trzydziestego pierwszego Asy, króla judzkiego, począł królować Amri nad Izraelem przez dwanaście lat; w Tersie królował sześć lat.
24 I kupił górę Samarii u Somera za dwa talenty srebra, i zbudował ją i nazwał miasto, które zbudował, od imienia Somera, pana góry, Samarią.
25 A Amri czynił zło przed oczyma Pańskimi i sprawował się niecnotliwie, więcej niż wszyscy, którzy przed nim byli.
26 I chodził wszystkimi drogami Jeroboama, syna Nabata, i w grzechach jego, którymi o grzech przyprawił Izraela, aby drażnić Pana, Boga Izraelowego nikczemnościami swymi.-
27 A reszta czynów Amriego i wojny jego, które prowadził, czy to nie jest opisane w księdze czynów dni królów izraelskich?
28 I zasnął Amri z ojcami swymi, i pogrzebany został w Samarii; i królował Achab, syn jego, zamiast niego. A Achab, syn Amriego, począł królować nad Izraelem roku trzydziestego ósmego Asy, króla judzkiego.

2. POCZĄTKI KRÓLESTWA ACHABA (16,29-34). Długość panowania (29). Achab grzeszy przez małżeństwo z córką króla sydońskiego i przez bałwochwalstwo (30-33). Hiel odbudowuje Jerycho (34).
29 I królował Achab, syn Amriego, nad Izraelem w Samarii dwadzieścia dwa lata.
30 I czynił Achab, syn Amriego, zło przed oczyma Pańskimi, więcej niż wszyscy, którzy przed nim byli.
31 I nie dosyć mu było, że chodził w grzechach Jeroboama, syna Nabata; nadto pojął za żonę Jezabel, córkę Etbaala, króla sydońskiego. I poszedł, i służył Baalowi, i kłaniał się mu.
32 I postawił Baalowi ołtarz w zborze Baalowym, który zbudował w Samarii, i zasadził gaj;
33 i więcej jeszcze Achab uczynił drażniąc Pana, Boga Izraelowego, bardziej niż wszyscy królowie, izraelscy, którzy przed nim byli.
34 Za jego czasów Hiel z Betel zbudował Jerycho; na Abiramie, pierworodnym swym, założył je, a na Segubie, ostatnim swym, postawił bramy jego, według słowa Pańskiego, które powiedział przez usta Jozuego, syna Nuna.

3. POCZĄTEK DZIAŁALNOŚCI ELIASZA (17,1-6). Efiasz przepowiada Achabowi posuchę (1); udaje się do potoku Karit, gdzie go Bóg żywi (2-6).
17
1 I rzekł Eliasz Tesbita z mieszkańców Galaadu do Achaba: "Żyje Pan, Bóg Izraelów, przed którego oblicznością stoję! Nie będzie przez te lata rosy ani deszczu, jeno według słów ust moich."
2 I stało się słowo Pańskie do niego mówiące:
3 "Odejdź stąd, a idź na wschód słońca i skryj się w potoku Karit, który jest naprzeciw Jordanu,
4 i tam z potoku pić będziesz, a krukom rozkazałem, aby cię tam żywiły."
5 Poszedł tedy i uczynił według słowa Pańskiego; a poszedłszy usiadł w potoku Karit, który jest naprzeciw Jordanu.
6 Kruki też przynosiły mu chleb i mięso rano, podobnież chleb i mięso wieczór, a pił z potoku.

4. ELIASZ W SAREPCIE U WDOWY (17,7-24). W Sarepcie Efiasz prosi pewną wdowę o wodę i chleb (7-11) i obiecuje jej, te w czasie głodu Bóg ją zaopatrzy w żywność (12-16). Przywraca życie zmarłemu synowi wdowy (17-24).
7 A po dniach wysechł potok, bo nie spadł deszcz na ziemię.
8 Stało się tedy słowo Pańskie do niego mówiąc:
9 "Wstań, a idź do Sarepty Sydończyków, i będziesz tam mieszkał, bom tam rozkazał niewieście wdowie, aby cię żywiła."
10 Wstał i poszedł do Sarepty. A gdy przyszedł do bramy miejskiej, ukazała mu się niewiasta wdowa, zbierająca drewna, i zawołał na nią, i rzekł do niej: "Daj mi trochę wody w naczyniu, żebym się napił."
11 A gdy ona szła, aby przynieść, zawołał za nią mówiąc: "Przynieś proszę i skibkę chleba w ręce twojej."
12 Ona odpowiedziała: "Żyje Pan, Bóg twój, że nie mam chleba, jeno tyle mąki w garncu, ile się w garści zmieścić może, i troszkę oliwy w bańce; oto zbieram dwa drewna, żebym weszła i uczyniła go sobie i synowi swemu, żebyśmy zjedli i pomarli."
13 Rzekł do niej Eliasz: "Nie bój się, ale idź i uczyń jakoś rzekła; wszakże mnie pierwej uczyń z tej trochę mąki chleb podpłomny mały i przynieś do mnie, a sobie i synowi swemu potem uczynisz.
14 A to mówi Pan, Bóg Izraelów. Garniec mąki nie ustanie, ani bańki oliwy nie ubędzie aż do dnia, którego Pan da deszcz na ziemię."
15 Ona poszła i uczyniła według słowa Eliaszowego; i jadł on i ona i dom jej.
16 I od owego dnia garniec mąki nie ustał i bańki oliwy nie ubyło według słowa Pańskiego, które rzekł przez usta Eliasza.
17 I stało się potem, rozniemógł się syn niewiasty gospodyni, a była niemoc bardzo ciężka, tak że w nim tchu nie zostało.
18 Rzekła tedy do Eliasza: "Co mnie i tobie, mężu Boży? Wszedłeś do mnie, aby wspomniane były nieprawości moje i żebyś zabił syna mego ?"
19 I rzekł do niej Eliasz: "Daj mi syna twego!" I wziął go z jej łona, i zaniósł go na salę, gdzie sam mieszkał, i położył na łóżku swoim.
20 I wołał do Pana, i rzekł: "Panie, Boże mój, jeszcześ i wdowę, u której się ja jakkolwiek żywię, utrapił, żeś zabił syna jej?"
21 I rozciągnął się, i zmierzył się na dziecięciu trzykroć, i wołał do Pana, i rzekł: "Panie, Boże mój, proszę, niech wróci się dusza dziecięcia tego do wnętrzności jego! "
22 I wysłuchał Pan głos Eliasza, i wróciła się weń dusza dziecięcia, i ożyło.
23 I wziął Eliasz dziecię, i zniósł je z sali na dół, i oddał matce jego, i rzekł jej: "Oto żyje syn twój!"
24 I rzekła niewiasta do Eliasza: "Teraz w tym poznałam, żeś jest mąż Boży, a słowo Pańskie w ustach twoich jest prawdziwe."

5. ELIASZ PRZED ACHABEM I NA GÓRZE KARMELU (18,1-46). Bóg wysyła. Efiasza do Achaba (1-2). Efiasz spotyka Abdiasza, zawiadowcę domu Achabowego, przez niego powiadamia Achaba o swym powrocie (3-15). Eliasz przed Achabem, zwołanie proroków Baala na Karmel (16-20). Efiasz żąda od ludu wyboru między Baalem a Jahwą; próba ofiary (21-24). Prorocy Baala nie mogą uprosić ognia z nieba (25-29). Skuteczność modlitwy Eliasza (30-38); okrzyki ludu (39); na rozkaz Efiasza lud zabija proroków Baala (40). Deszcz (41-46).
18
1 A po wielu dniach stało się słowo Pańskie do Eliasza roku trzeciego mówiąc: "Idź a ukaż się Achabowi, żebym dał deszcz na ziemię."
2 Poszedł tedy Eliasz, aby się ukazać Achabowi, a był głód gwałtowny w Samarii.
3 I zawołał Achab Abdiasza, zawiadowcę domu swego; a Abdiasz bał się Pana bardzo.
4 Bo gdy Jezabel mordowała proroków Pańskich, on wziął stu proroków i skrył po pięćdziesięciu i pięćdziesięciu w jaskiniach i żywił ich chlebem i wodą.
5 Rzekł tedy Achab do Abdiasza: "Idź przez ziemię do wszystkich źródeł wodnych i do wszystkich dolin, może będziemy mogli znaleźć trawę i żywo zachować konie i muły, aby bydlęta nie zginęły do szczętu."
6 I podzielili sobie krainy, aby je obejść, Achab szedł jedną drogą, a Abdiasz inną drogą osobno.-
7 A gdy był Abdiasz w drodze, zabiegł mu Eliasz, a gdy go poznał, padł na oblicze swoje i rzekł: "A tyżeś to panie mój Eliaszu?"
8 On mu odpowiedział: "Ja. Idź a powiedz panu swemu: Jest tu Eliasz!"
9 A on rzekł: "Cóżem zgrzeszył, że wydajesz mnie, sługę twego, w ręce Achaba, aby mię zabił ?
10 Żyje Pan, Bóg twój, iż nie masz na- rodu ani królestwa, dokąd by nie posłał pan mój szukając cię; a gdy wszyscy odpowiadali: Nie masz go tu, odbierał przysięgę od każdego królestwa i narodu, że cię nie znaleziono.
11 A ty mi teraz mówisz: Idź, a powiedz panu twemu: Jest tu Eliasz.
12 A gdy ja odejdę od ciebie, duch Pański zaniesie cię na miejsce, o którym ja nie wiem; a wszedłszy powiem Achabowi, a gdy cię nie znajdzie, zabije mię; a sługa twój boi się Pana od dzieciństwa swego.
13 Czy nie powiedziano tobie, panu memu, com uczynił, gdy Jezabel mordowała proroków Pańskich, żem skrył z proroków Pańskich stu mężów, po pięćdziesięciu i pięćdziesięciu w jaskiniach, i żywiłem ich chlebem i wodą?
14 A ty teraz mówisz: Idź, a powiedz panu twemu, że tu jest Eliasz, żeby mię zabił ?"
15 I rzekł Eliasz: "Żyje Pan zastępów, przed którego obliczem stoję, że mu się dziś ukażę!"
16 - Poszedł tedy Abdiasz naprzeciwko Achaba i powiedział mu; i przyszedł Achab naprzeciw Eliasza.
17 A ujrzawszy go rzekł: "A tyżeś to, który mieszasz Izraela "
18 A on rzekł: "Nie jam zamieszał Izraela, ale ty i dom ojca twego, którzyście opuścili przykazania Pańskie, a poszliście za Balaami.
19 Wszakże teraz poślij, a zbierz do mnie wszystkiego Izraela na górze Karmelu i proroków Baalowych czterystu pięćdziesięcíu i proroków gajowych czterystu, którzy jadają ze stołu Jezabeli."
20 I posłał Achab do wszystkich synów Izraela i zebrał proroków na górze Karmel.
21 A przystąpiwszy Eliasz do wszystkiego ludu, rzekł: "Pókiż będziecie chromać na dwie strony? Jeśli Pan jest Bogiem, idźcież za nim, a jeśli Baal, idźcie za nim!" I nie odpowiedział mu lud ani słowa.
22 I rzekł znowu Eliasz do ludu: "Jam został prorok Pański sam, a proroków Baalowych jest czterystu i pięćdziesięciu mężów.
23 Niech nam dadzą dwa woły, i oni niech sobie obiorą wołu jednego, a zrąbawszy go w sztuki, niech go włożą na drwa, lecz ognia niech nie podkładają; a ja przyrządzę wołu drugiego i włożę na drwa, a ognia nie podłożę.
24 Wzywajcież imion bogów waszych, a ja będę wzywał imienia Pana mego; a Bóg, który wysłucha przez ogień, ten niech będzie.Bogiem." Odpowiadając wszystek lud, rzekł: "Bardzo dobre przedłożenie."
25 Rzekł tedy Eliasz prorokom Baalowym: "Obierzcież sobie wołu jednego i uczyńcie pierwej, bo was więcej; i wzywajcie imion bogów waszych, a ognia nie podkładajcie."
26 A oni wziąwszy wołu, którego im dał, uczynili i wzywali imienia Baala od poranku aż do południa mówiąc: "Baalu, wysłuchaj nas!" I nie było głosu, ani kto by odpowiedział: i skakali przez ołtarz, który byli uczynili.
27 A gdy już było południe, naśmiewał się z nich Eliasz mówiąc: "Wołajcie głosem większym bogiem bowiem jest, i może rozmawia albo jest w gospodzie, albo na drodze; albo też śpi, aby się ocucił."
28 Wołali tedy głosem wielkim i nacinali się według zwyczaju swego nożami i włóczenkami, aż się krwią oblewali.
29 A gdy minęło południe, a oni jeszcze prorokowali, i gdy przyszedł czas, którego ofiarę zwyczaj jest ofiarować, głosu też słychać nie było i nikt nie odpowiadał ani modlących się nie słuchał,
30 rzekł Eliasz wszystkiemu ludowi: "Pójdźcież do mnie!" A gdy lud przystąpił do niego, naprawił ołtarz Pański, który był zepsowany.
31 I wziął dwanaście kamieni według liczby pokoleń synów Jakuba, do którego stało się słowo Pańskie mówiąc: "Izrael będzie imię twoje."
32 I zbudował z kamieni ołtarz w imię Pańskie, i uczynił rów jakoby na dwie brózdy wkoło ołtarza,
33 i ułożył drwa, i porąbał wołu na członki, i włożył na drwa, i rzekł:
34 "Napełnijcie cztery wiadra wodą a wylejcie na całopalenie i na drwa!" I znowu rzekł: "Po wtóre też to uczyńcie!" A gdy po wtóre uczynili, rzekł: "Jeszcze po trzecie toż samo uczyńcie!"
35 I uczynili po trzecie, i płynęły wody wkoło ołtarza, aż przekop rowu był pełen.
36 A gdy już był czas, żeby było ofiarowane całopalenie, przystąpił prorok Eliasz i rzekł: "Panie, Boże Abrahamów i Izaaków i Izraelów, pokaż dziś, żeś ty jest Bóg Izraelów, a ja sługa twój, i że wedle rozkazania twego uczyniłem to wszystko.
37 Wysłuchaj mię, Panie, wysłuchaj mię, żeby poznał ten lud, żeś ty jest Pan Bóg, i żeś ty znowu nawrócił serce ich!"
38 I spadł ogień Pański, i strawił całopalenie i drwa, i Ikamienie, proch też i wodę, która była w rowie, liżąc.
39 Gdy to ujrzał wszystek lud, padł na oblicze swoje i rzekł: "Pan jest Bogiem, Pan jest Bogiem!"
40 I rzekł do nich Eliasz: "Pojmajcie proroków Baalowych, a niech i jeden z nich nie ujdzie!" A gdy ich pojmali, zaprowadził ich Eliasz do potoku Cison i zabił ich tam.
41 I rzekł Eliasz do Achaba: "Idź, jedz i pij, bo głos wielkiego deszczu jest."
42 Poszedł Achab jeść i pić, a Eliasz wszedł na wierzch Karmelu, i nachyliwszy się ku ziemi, włożył twarz swoją między kolana swoje.
43 I rzekł do sługi swego: "Wstąp, a spojrzyj ku morzu!" A gdy wstąpił i spojrzał, rzekł: "Nie masz nic." I znowu rzekł mu: "Wracaj się po siedemkroć!"
44 A za siódmym razem oto obłoczek mały jako stopa człowiecza wystę- pował z morza. I rzekł: "Idź, a mów Achabowi: Zaprzęgaj wóz twój i zjeżdżaj, aby cię deszcz nie zastał!"
45 A gdy się obracał tam i sam, oto się niebo zaćmiło, i obłok i wiatr, i stał się deszcz wielki. A tak wsiadł Achab i odjechał do Jezrahelu.
46 A ręka Pańska stała się nad Eliaszem, i przepasawszy biodra biegł przed Achabem, aż przyszedł do Jezrahelu.

6. ELIASZ NA GÓRZE HOREB (19,1-18). Jezabel przysięga, że zabije Efiasza (l-2). Efiasz ucieka na pustynię, pod jałowcem posila go Anioł (3-8). Na górze Horeb: skarga Efiasza (9-10); Bóg mu się objawia i daje polecenia (11-18).
19
1 A Achab oznajmił Jezabeli wszystko, co uczynił Eliasz, i jak pozabijał wszystkich proroków mieczem.
2 I wysłała Jezabel posłańca do Eliasza mówiąc: "To niech mi uczynią bogowie i to niech mi przyczynią, jeśli jutro o tej godzinie nie położę duszy twej, jak duszy jednego z nich!"
3 Uląkł się tedy Eliasz i wstawszy poszedł gdziekolwiek go wola niosła, i przyszedł do Bersabee Judy, i zostawił tam sługę swego.
4 I poszedł w puszczę na jeden dzień drogi. A gdy przyszedł i siedział pod jednym jałowcem, żądał dla duszy swej śmierci, i rzekł: "Dosyć mam, Panie, weźmij duszę moją, bom nie jest lepszy niż ojcowie moi!"
5 I rzucił się, i zasnął w cieniu jałowca; a oto Anioł Pański dotknął go i rzekł mu "Wstań, a jedz!"
6 Obejrzał się, a oto u głowy jego podpłomny chleb i naczynie wody; jadł tedy i pił, i znowu zasnął.
7 I wrócił się Anioł Pański po wtóre, i dotknął go, i rzekł mu: "Wstań, jedz, bo jeszcze daleką masz drogę."
8 A on wstawszy jadł i pił, i szedł mocą owego jadła czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do góry Bożej Horeb.
9 A gdy tam przyszedł, zamieszkał w jaskini; a oto mowa Pańska do niego i rzekł mu: "Co tu czynisz, Eliaszu?"
10 A on odpowiedział: " Żalem rozżaliłem się o Pana, Boga zastępów, iż opuścili przymierze twoje synowie Izraelowi; ołtarze twoje zburzyli, proroków twoich mieczem pozabijali; zostałem ja sam, i szukają duszy mojej, żeby ją zabrać."
11 I rzekł mu: "Wynijdź, a stań na górze przed Panem." A oto Pan mija, i wiatr wielki i mocny, wywracający góry i kruszący skały przed Panem.: nie w wietrze Pan; a po wietrze wzruszenie: nie we wzruszeniu Pan; a po wzruszeniu ogień:
12 nie w ogniu Pan, a po ogniu szum wiaterku cichego.
13 Gdy to usłyszał Eliasz, zakrył oblicze swe płaszczem, i wyszedłszy stanął u wejścia do jaskini, a oto głos do niego mówiący: "Co tu czynisz, Eliaszu ?"
14 A on odpowiedział: "Żalem rozżaliłem się o Pana, Boga zastępów, iż opuścili przymierze twoje synowie Izraelowi, ołtarze twoje zburzyli, proroków twoich mieczem pozabijali; zostałem ja sam, i szukają duszy mojej, żeby ją zabrać."
15 I rzekł Pan do niego: "Idź, a wróć się na drogę twoją przez puszczę do Damaszku; a gdy tam przyjdziesz, namaścisz Hazaela królem nad Syrią.
16 A Jehu, syna Namsego, namaścisz królem nad Izraelem, a Elizeusza, syna Safata, który jest z Abelmeule, namaścisz prorokiem zamiast ciebie.
17 I będzie, ktokolwiek ujdzie miecza Hazaela, zabije go Jehu, a ktokolwiek ujdzie miecza Jehu, zabije go Elizeusz.
18 I zostawię sobie w Izraelu siedem tysięcy mężów, których kolana nie zginały się przed Baalem, i wszystkie usta, które nie chwaliły go całując ręce."

7. POWOŁANIE ELIZEUSZA (19,19-21).
19 Poszedłszy tedy stamtąd Eliasz znalazł Elizeusza, syna Safata, orzącego dwunastu jarzmami wołów, a on był jednym pomiędzy orzącymi dwunastu jarzmami. A gdy przyszedł Eliasz do niego, zarzucił nań swój płaszcz.
20 A on natychmiast opuściwszy woły pobiegł za Eliaszem i rzekł: "Proszę cię, niech pocałuję ojca mego i matkę moją, a tak pójdę z tobą!" I rzekł mu: "Idź, a wróć się bo co miałem uczynić, uczyniłem ci."
21 A wróciwszy się od niego, wziął parę wołów i zabił je, a pługiem wołów uwarzył mięso i dał ludowi i jedli; a wstawszy odszedł i poszedł za Eliaszem, i służył mu.

8. PIERWSZE ZWYCIĘSTWO ACHABA NAD BENADADEM, KRÓLEM SYRII (20,1-21). Benadad oblega Samarię i stawia warunki (1-6). Achab radzi się starszych ludu, jego odpowiedź (7-9). Benadad rozgniewany, wznawia kroki nieprzyjacielskie (10-12). Pewien prorok wzmacnia na duchu Achaba (13-15). Klęska Syryjczyków (16-21).
20 A Benadad, król syryjski zebrał wszystko wojsko swe i trzydziestu i dwu królów z sobą, i konie, i wozy, a przyciągnąwszy walczył przeciw Samarii i obległ ją.
2 I wyprawiwszy posłów do Achaba, króla izraelskiego, do miasta, rzekł:
3 "Tak mówi Benadad: Srebro twoje i złoto twoje jest moje, i żony twoje i synowie twoi co najlepsi moi są."
4 I odpowiedział król izraelski: "Według słowa twego, panie mój królu, twoim jestem ja i wszystko moje."
5 I wróciwszy się posłowie rzekli: "To mówi Benadad, który nas posłał do ciebie: Srebro twoje i złoto twoje, i żony twoje, i synów twoich dasz mi.
6 Jutro tedy tejże godziny poślę sługi moje do ciebie, i przeszukają dom twój i domy sług twoich, i wszystko, co im się spodoba, wezmą w ręce swoje i zabiorą."
7 I zwołał król izraelski wszystkich starszych ziemi, i rzekł: "Przypatrzcie się, a obaczcie, że się na nas zasadza, bo posłał do mnie po żony moje i synów, i po srebro i złoto, a nie odmówiłem."
8 I rzekli wszyscy starsi i wszystek lud do niego: "Nie słuchaj ani mu nie zezwalaj!"
9 Odpowiedział tedy posłom Benadada: "Powiedzcie panu memu królowi: Wszystko, o coś posłał do mnie, sługi twego, pierwej, uczynię, ale tej rzeczy uczynić nie mogę."
10 - Wrócili się tedy posłowie i donieśli mu. A on odesłał i rzekł: "To niech mi uczynią bogowie i to niech przyczynią, jeśli starczy prochu, Samarii garściom wszystkiego ludu, który za mną idzie!"
11 A odpowiadając król izraelski rzekł: "Powiedzcie mu: Niech się nie chlubi przepasany równie jak odpasany."
12 I stało się, gdy usłyszał Benadad to słowo, pił on i królowie w chłodnikach, i rzekł sługom swoim: "Otoczcie miasto!" I otoczyli je.
13 A oto jeden prorok przystąpiwszy do Achaba, króla izraelskiego, rzekł mu: "To mówi Pan: Zaiste widziałeś wszystką tę zgraję zbytnią, oto ja dam ją w rękę twoją dzisiaj, abyś. wiedział, żem Ja jest Pan "
14 I rzekł Achab: "Przez kogo?" I odrzekł mu: "To mówi Pan: przez pacholęta książąt prowincyj." I rzekł: "A któż zacznie bitwę?" A on rzekł: "Ty."
15 Przeliczył tedy pacholęta książąt prowincyj i znalazł poczet dwustu trzydziestu i dwu; a po nich zliczył lud, wszystkich synów Izraelowych, siedem tysięcy. I wyszli w południe.
16 A Benadad pił, pijany w chłodniku swym, i królów trzydziestu i dwu z nim, którzy mu na pomoc przyjechali.
17 I wyszły pacholęta książąt prowincyj w pierwszym szeregu. Posłał tedy Benadad i powiedzieli mu mówiąc: "Mgżowie wyszli z Samarii."
18 A on rzekł: "Czy o pokój idą, pojmajcie ich żywo, czy żeby się bić, żywo ich pojmajcie."
19 Wyszły tedy pacholęta książąt prowincyj, a reszta wojska ciągnęła za nimi.
20 I poraził każdy męża, który szedł przeciw niemu, i uciekli Syryjczycy, a Izrael ich gonił. Uciekł też Benadad, król syryjski, na koniu z jezdnymi swymi.
21 A król izraelski wyszedłszy pobił konie i wozy, i poraził Syryjczyków porażką wielką.

9. DRUGIE ZWYCIĘSTWO NAD BENADADEM (20,22-43). Prorok przepowiada Achabowi nową wojnę w roku następnym (22). Przygotowania Syryjezyków i Izraelitów (23-28). Klęska Syryjczyków (29-30). Achab oszczędza Benadada, gani go za to jeden z synów prorockich (31-43).
22 A przyszedłszy prorok do króla izraelskiego, rzekł mu: "Idź, i wzmocnij się, a wiedz i obacz, co masz czynić, bo na drugi rok król syryjski przyciągnie przeciwko tobie."
23 A słudzy króla syryjskiego mówili mu: "Bogami gór są bogowie ich, dlatego nas zwyciężyli; ale lepiej, że z nimi walczyć będziemy w polu, i dostaniemy ich.
24 Ty tedy uczyń tę rzecz: Odpraw każdego króla z wojska twego, a ustanów hetmanów zamiast nich,
25 i odnów poczet żołnierzy, którzy polegli z twoich, i konie według koni pierwszych, i wozy według wozów, któreś przedtem miał; i stoczymy z nimi bitwę na równinie, a ujrzysz, że ich dostaniemy." Uwierzył radzie ich i uczynił tak.
26 Gdy tedy rok przeszedł, obliczył Benadad Syryjczyków i przyciągnął do Afek, żeby walczyć przeciw Izraelowi.
27 A synowie izraelscy zostali zliczeni i nabrawszy żywności ciągnęli naprzeciw, i położyli się obozem naprzeciw nich, jak dwa małe stadka kóz, a Syryjczycy napełnili ziemię.
28 I przyszedłszy jeden mąż Boży rzekł do króla izraelskiego: "To mówi Pan: Ponieważ mówili Syryjczycy: Bogiem gór jest Pan, a nie jest Bogiem dolin, dam tę wszystką zgraję wielką w rękę twoją, a poznacie, żem ja jest Pan."
29 - I ustawiali przez siedem dni ci i owi wojska przeciw sobie, a siódmego dnia stoczyli bitwę; i porazili synowie Izraelowi z Syryjczyków sto tysięcy pieszych jednego dnia.
30 A ci, którzy pozostali, uciekli do Afek, do miasta; i upadł mur na dwadzieścia siedem tysięcy ludzi, którzy zostali. A Benadad uciekłszy wszedł do miasta do izby, która była w izbie.
31 I rzekli mu słudzy jego: "Otośmy słyszeli, że królowie domu izraelskiego są miłosierni; a tak włóżmy wory na biodra nasze i powrózki na głowy nasze, a wynijdźmy do króla izraelskiego, może żywo zostawi dusze nasze."
32 Opasali worami biodra swe, a powrózki włożyli na głowy swe i przyszli do króla izraelskiego, i rzekli mu: "Sługa twój Benadad mówi: "Niech żyje, proszę cię, dusza moja." A on rzekł: "Jeśli jeszcze żyw, bratem moim jest."
33 Wzięli to mężowie za dobry znak i prędko pochwycili słowo z ust jego, i rzekli: "Bratem twoim Benadad." I rzekł im: "Idźcie, a przywiedźcie go do mnie!" Wyszedł tedy do niego Benadad, i wziął go na swój wóz.
34 I rzekł mu: "Miasta, które zabrał ojciec mój ojcu twemu, wrócę; a poczyń sobie rynki w Damaszku, jak poczynił ojciec mój w Samarii, a ja uczyniwszy przymierze, odjadę od ciebie." Uczynił tedy przymierze i wypuścił go.
35 Mąż tedy jeden z synów prorockich rzekł do towarzysza swego w mowie Pańskiej: "Uderz mię!" A on nie chciał uderzyć.
36 Rzekł mu: "Ponieważ nie chciałeś słuchać głosu Pańskiego, oto odejdziesz ode mnie, i zabije cię lew." A gdy trochę odszedł od niego, spotkał go lew i zabił.
37 Ale i drugiego męża spotkawszy rzekł mu: "Uderz mię!" A on go uderzył i zranił.
38 Poszedł tedy prorok i zabieżał królowi na drodze, i odmienił oblicze i oczy swe posypaniem prochu.
39 A gdy król mijał, zawołał do króla i rzekł: "Sługa twój wyszedł do bitwy wręcz, a gdy uciekł jeden mąż, przywiódł go ktoś do mnie i rzekł: Strzeż męża tego, a jeśli się wymknie, dusza twoja będzie za duszę jego albo talent srebra odważysz.
40 A gdym się ja strwożony tam i sam obracał, z nagła zniknął." I rzekł król izraelski do niego: "Taki jest twój wyrok, któryś sam wydał!"
41 A on natychmiast otarł proch z oblicza swego, i poznał go król izraelski, że był z proroków.
42 A on rzekł do niego: "To mówi Pan: Ponieważ puściłeś męża godnego śmierci z ręki twej, będzie dusza twoja za duszę jego, a lud twój za lud jego."
43 Wrócił się tedy król izraelski do domu swego nie chcąc słuchać, i z furią przyjechał do Samarii.

10. WINNICA NABOTA (21,1-29). Nabot wzbrania się odstąpić swą winnicę Achabowi (1-4). Smutek króla (5-6); Jezabel go pociesza i każe zabić Nabota (7-14). Achab bierze w posiadanie winnicę Nabota (15-16). Eliasz zapowiada karę Bożą Achabowi i Jezabefi (17-24). Przewrotność Achaba i Jezabefi (25 26). Pokuta Achaba, złagodzenie wyroku (27-29).
21
1 A po tych wypadkach, czasu owego miał winnicę Nabot Jezrahelczyk, który był w Jezrahelu, obok pałacu Achaba, króla Samarii.
2 Rzekł tedy Achab do Nabota mówiąc: "Daj mi winnicę twoją, żebym sobie uczynił ogród na jarzyny, bo przyległa jest i blisko domu mego, a dam ci za nią winnicę lepszą, albo jeśli rozumiesz, żeć pożyteczniej, zapłatę w srebrze, jakiej jest warta."
3 Odpowiedział mu Nabot: "Niech mi będzie miłościw Pan, żebym ci nie dał dziedzictwa ojców moich!"
4 Przyszedł tedy Achab do domu swego gniewając się i zgrzytając o słowo, które rzekł do niego Nabot Jezrehelczyk mówiąc: "Nie dam dziedzictwa ojców moich." I rzuciwszy się na łóżko swe, odwrócił twarz swą do ściany i nie jadł chleba.
5 I weszła do niego Jezabel, żona jego, i rzekła mu: "Cóż to jest, czym się zasmuciła dusza twoja? i czemu nie jesz chleba?"
6 Odpowiedział jej: "Mówiłem Nabotowi Jezrahelczykowi i rzekłem mu: Daj mi winnicę twoją, a weź pieniądze, albo jeśli ci się podoba, dam ci winnicę lepszą za nią." A on rzekł: "Nie dam ci winnicy mojej."
7 I rzekła do niego Jezabel, żona jego: "W wielkiej powadze jesteś i dobrze sprawujesz królestwo izraelskie! Wstań i jedz chleb, a bądź dobrej myśli, ja dam tobie winnicę Nabota Jezrahelczyka."
8 Napisała tedy list imieniem Achabowym i zapieczętowała sygnetem jego, i posłała do starszych i do przednich, którzy byli w mieście jego i mieszkali z Nabotem.
9 A ta była treść listu: "Zapowiedzcie post i posadźcie Nabota między przedniejszymi z ludu,
10 a postawcie dwu mężów, synów Beliała, przeciw niemu, i niech mówią fałszywe świadectwo: "Błogosławił Boga i króla", i wywiedźcie go, i ukamienujcie, i tak niechaj umrze!"
11 I uczynili współmieszkańcy jego, starsi i przedni, którzy mieszkali z nim w mieście, jak im rozkazała była Jezabel i jak było napisane w liście, który posłała do nich:
12 zapowiedziełi post i posadzili Nabota między przedniejszymi z ĺudu.
13 A przywiódłszy dwu mężów, synów diabelskich, posadzili ich naprzeciw niego; a oni, prawdziwie jak mężowie diabelscy, dali świadectwo przeciw niemu przed ludem: "Błogosławił Nabot Boga i króla." Wywiedli go przeto z miasta i kamieniami zabili.
14 I posłali do Jezabeli mówiąc: "Ukamienowany jest Nabot i umarł."
15 I stało się, gdy usłyszała Jezabel, że ukamienowano Nabota i umarł, rzekła do Achaba: "Wstań a posiądź winnicę Nabota Jezrahelczyka, który nie chciał tobie zezwoĺić i dać jej za pieniądze; bo nie żyje Nabot ale umarł."
16 Gdy to usłyszał Achab, to jest, że Nabot umarł wstał i zjeżdżał do winnicy Nabota Jezrahelczyka, aby ją posiąść!
17 Stała się tedy mowa Pańska do Eliasza Tesbity mówiąc:
18 "Wstań, a idź naprzeciw Achaba, króla izraelskiego, który jest w Samarii; oto zjeżdża do winnicy Nabota, aby ją posiąść.
19 I powiesz do niego mówiąc: To mówi Pan: Zabiłeś, jeszcze i posiadłeś. A potem dodasz: Na,tym miejscu, na którym lizały psy krew Nabota, będą też lizać krew twoją."
20 I rzekł Achab do Eliasza: "Czyżeś mię znalazł nieprzyjacielem sobie?" A on rzekł: "Znalazłem, przeto żeś zaprzedany jest, aby czynić zło przed oczyma Pańskimi.
21 Oto ja przywiodę na cię zło, a wyrżnę potomstwo twoje i wytracę z Achaba każdego mężczyznę i zamkniętego, i ostatniego w Izraelu.
22 A dom twój uczynię jak dom Jeroboama, syna Nabata, i jak dom Baasy, syna Achiasa, boś czynił, aby mię do gniewu pobudzić, i przywiodłeś do grzechu Izraela.
23 Lecz i o Jezabeli powiedział Pan mówiąc: Psy zjedzą Jezabelę na polu Jezrahelskim.
24 Jeśli umrze Achab w mieście, psy go zjedzą, a jeśli umrze na polu, zjedzą go ptaki powietrzne."
25 A tak nie było takiego drugiego, jak Achab, który był zaprzedany, aby czynić zło przed oczyma Pańskimi; bo go poduszczała Jezabel, żona jego.
26 I stał się obrzydłym tak dalece, że chodził za bałwanami, których naczynili Amorejczycy, których wyniszczył Pan przed obliczem synów izraelskich.
27 Gdy tedy usłyszał Achab te słowa, rozdarł szaty swe i okrył włosiennicą ciało swoje, i pościł, i spał w worze, i chodził zwiesiwszy głowę.
28 I stała się mowa Pańska do Eliasza Tesbity mówiąc:
29 "Czyś nie widział Achaba upokorzonego przede mną? Ponieważ tedy ukorzył się dla mnie, nie przywiodę złego za dni jego, ale za dni syna jego przywiodę zło na dom jego."

11. WYPRAWA ACHABA I JOZAFATA PRZECIW SYRYJCZYKOM; ŚMIERĆ ACHABA (22,1-40). Achab zawiera umowę z Jozafatem w celu odebrania Syryjczykom miasta Ramot Galaad (1-4). Prorocy Achaba przepowiadają szczęśliwy wynik wyprawy (5-6); na żądanie Jozafata Achab wzywa Micheasza, syna Jemfi (7-9). Sedecjasz, syn Chanaany, zapowiada zwycięstwo (10-12). Micheasz przepowiada najpierw zwycięstwo (13-15), lecz zaprzysiężony przez króla, zwiastuje klęskę (16-18) i opowiada swe widzenie o fałszywych prorokach (19-23); król wtrąca go do więzienia (24-28). W bitwie Jozafat unika śmierci (29-33), a Achab ginie (34-38). Streszczenie rządów Achaba (39-40).
22
1 Minęły tedy trzy lata bez wojny między Syrią a Izraelem.
2 A trzeciego roku przyjechał Jozafat, król judzki, do króla izraelskiego.
3 (I rzekł król izraelski do sług swoich: "Nie wiecie, że nasze jest Ramot Galaad, a zaniedbywamy wyrwać je z ręki króla syryjskiego?")
4 I rzekł do Jozafata: "Czy pojedziesz ze mną na wojnę do Ramot Galaad?"
5 I rzekł Jozafat do króla izraelskiego: "Jak ja jestem, tak i ty; lud mój i lud twój jedno są, a jezdni moi, jezdni twoi" I rzekł Jozafat do króla izraelskiego: "Proszę cię, spytaj się dzisiaj mowy Pańskiej."
6 Zebrał tedy król izraelski proroków, około czterystu mężów, i rzekł do nich: "Czy mam iść do Ramot Galaad na wojnę, czy też zaniechać?" Oni odpowiedzieli: "Jedź, a da je Pan w ręce królewskie."
7 I rzekł Jozafat: "Nie masz tu jakiego proroka Pańskiego, żebyśmy się przezeń spytali?"
8 I rzekł król izraelski do Jozafata: "Został mąż jeden, przez którego możemy się pytać Pana; ale ja go nienawidzę, ponieważ mi nie prorokuje dobrego, ale zło, Micheasz, syn Jemli." Rzekł mu Jozafat: "Nie mów tak, królu."
9 Zawołał tedy król izraelski trzebieńca jednego i rzekł mu: "Rychło przywiedź mi Micheasza, syna Jemli!"
10 A król izraelski i Jozafat, król judzki, siedzieli każdy na stolicy swej, ubrani w szaty królewskie, na placu koło bramy Samarii, a wszyscy prorocy prorokowali przed oczyma ich.
11 Uczynił też sobie Sedecjasz, syn Chanaany, rogi żelazne i rzekł: "To mówi Pan: Tymi przewiewać będziesz Syrię, aż ją wymszczysz"
12 I wszyscy prorocy podobnie prorokowali mówiąc: "Wyjedź do Ramot Galaad, i jedź szczęśliwie, a da je Pan w ręce króla."
13 Posłaniec zaś, który poszedł, aby wezwać Micheasza, rzekł do niego mówiąc: "Oto mowy proroków jednymi usty dobrze królowi tuszą; niechże też twoja mowa będzie im podobna i mów dobre rzeczy."
14 Rzekł mu Micheasz: "Żyje Pan, iż cokolwiek mi rzecze Pan, to mówić będę!"
15 Przyszedł tedy do króla i rzekł mu król: "Micheaszu, czy mam jechać do Galaadu na wojnę, czy też zaniechać?" On mu odpowiedział: "Wyjedź i jedź szczęśliwie, a da je Pan w ręce króla."
16 I rzekł król do niego: "Po wtóre i po trzecie poprzysięgam cię, abyś mi nie, mówił, jeno co jest prawdą, w imię Pańskie!"
17 A on rzekł: "Widziałem wszystkiego Izraela rozproszonego po górach jak owce, nie mające pasterza. I rzekł Pan: Nie mają ci pana; niech się wróci każdy do domu swego w pokoju."
18 (Rzekł tedy król izraelski do Jozafata: "Czym ci nie powiedział, że mi nie prorokuje dobrego, ale zawsze zło ?").
19 A on znowu rzekł: "Przeto słuchaj mowy Pańskiej: Widziałem Pana, siedzącego na stolicy jego, a wszystko wojsko niebieskie stojące przy nim po prawej i po lewej stronie.
20 I rzekł Pan: Kto zwiedzie Achaba, króla izraelskiego, żeby poszedł i padł w Ramot Galaad? I mówił jeden takie słowa, a drugi inaczej.
21 A duch wystąpił i stanął przed Panem i rzekł: Ja go zwiodę.
22 Rzekł mu Pan: Przez co? A on rzekł: Pójdę, a będę duchem kłamliwym w ustach wszystkich proroków jego. I rzekł Pan: Zwiedziesz i przemożesz; wynijdź, a uczyń tak! Przeto teraz oto dał Pan ducha kłamstwa w usta wszystkich proroków twoich, którzy tu są, a Pan rzekł zło przeciwko tobie."
24 I przystąpił Sedecjasz, syn Chanaany, i uderzył Micheasza w policzek, i rzekł:" Mnie to opuścił duch Pański, a tobie mówił?"
25 I rzekł Micheasz: "Ujrzysz owego dnia, kiedy wnijdziesz do komory w komorze, aby się skryć."
26 I rzekł król izraelski: "Weźmijcie Micheasza, a niech mieszka u Amona, starosty miejskiego, i u Joasa, syna Amelecha,
27 i powiedzcie im: To mówi król: Wsadźcie tego męża do ciemnicy, a żywcie go chlebem utrapienia i wodą ucisku, aż się wrócę w pokoju."
28 I rzekł Micheasz: "Jeśli się wrócisz w pokoju, nie mówił Pan przeze mnie." I rzekł: "Słuchajcie wszyscy ludzie!"
29 Pojechali tedy król izraelski i Jozafat, król judzki, do Ramot Galaad.
30 Rzekł tedy król izraelski do Jozafata: "Weźmij zbroję, a pójdź do bitwy i oblecz się w szaty swe." Lecz król izraelski odmienił szaty swe i poszedł do bitwy.
31 A król syryjski rozkazał trzydziestu i dwu dowódcom wozów mówiąc: "Nie będziecie walczyć przeciw nikomu mniejszemu ani większemu, jeno przeciw samemu królowi izraelskiemu."
32 Gdy tedy przełożeni wozów ujrzeli Jozafata, mniemali, że on jest królem izraelskim, i natarłszy uderzyli na niego, i krzyknął Jozafat.
33 I zrozumieli przełożeni wozów, że to nie król izraelski, i dali mu pokój.-
34 Lecz mąż pewien naciągnął łuk i na ślepo puszczając strzałę przypadkiem. postrzelił króla izraelskiego między płuca a między żołądek. A on rzekł woźnicy swemu: "Obróć rękę twą i wywieź mię z wojska, bom ciężko zraniony."
35 Stoczono tedy bitwę owego dnia, a król izraelski stał na wozie swym naprzeciw Syryjczyków i umarł wieczorem, a krew rany po- ciekła na wóz.
36 A woźny zawołał po wszystkim wojsku, nim słońce zaszło, mówiąc: "Każdy niech się wróci do miasta i do ziemi swej!"
37 A król umarł i przywieziono go do Samarii, i pogrzebali króla w Salnarii.
38 I omyto wóz jego w sadzawce Samarii, a psy lizały krew jego, i uprząż wymyli, według słowa Pańskiego, które był rzekł.
39 A reszta czynów Achaba i wszystko, co zrobił, i dom z kości słoniowej, który zbudował, czy to nie jest napisane w księdze czynów dni królów izraelskich?
40 Zasnął tedy Achab z ojcami swymi, a Ochozjasz, syn jego, został królem zamiast niego.

12. JOZAFAT KRÓLEM JUDZKIM (22,41-51). Długość panowania (41-42). Pobożność króla (43-47). O okrętach wysłanych do Ofiru (48-49). Zerwanie przyjaźni z Ochozjaszem, synem Achaba (50). Śmierć Jozafata (51).
41 Jozafat zaś, syn Asy, począłˇkrólować nad Judą czwartego roku Achaba, króla izraelskiego.
42 Trzydzieści pięć lat miał, kiedy królować począł, a dwadzieścia pięć lat królował w Jeruzalem, imię matki jego Azuba, córka Salaja.
43 I chodził wszystką drogą Asy, ojca swego, i nie ustąpił z niej, i czynił, co było prawe przed oczyma Pańskimi.
44 Wszakże jednak wyżyn me zniósł, bo jeszcze lud ofiarował i palił kadzidło na wyżynach.
45 I miał Jozafat pokój z królem izraelskim.
46 - A reszta czynów Jozafata i czyny jego, których dokonał, i wojny, czy to nie jest napisane w księdze czynów dni królów judzkich?
47 Ale resztę nierządników, którzy byli pozostali za czasu Asy, ojca jego, zniósł z ziemi.
48 A nie było natenczas króla ustanowionego w Edomie.
49 A król Jozafat zbudował okręty na morzu, żeby chodziły do Ofiru po złoto, lecz nie mogły iść, bo się rozbiły w Asjongaber.
50 Wtedy rzekł Ochozjasz, syn Achaba, do Jozafata: "Niech idą słudzy moi ze sługami twoimi na okrętach." I nie chciał Jozafat.
51 I zasnął Jozafat z ojcami swymi, i pogrzebany został z nimi w mieście Dawida, ojca swego; i został królem Joram, syn jego, zamiast niego.

13. POCZĄTEK PANOWANIA OCHOZJASZA (22,52-54). Długość panowania (52). Grzechy Ochozjasza (53-54).
52 A Ochozjasz, syn Achaba, począł królować nad Izraelem w Samarii roku siedemnastego Jozafata, króla judzkiego, i królował nad Izraelem dwa lata.
53 I czynił zło przed oczyma Pańskimi, i chodził drogą ojca swego i matki swej, i drogą Jeroboama, syna Nabata, który o grzech przyprawił Izraela.
54 Służył też Baalowi i kłaniał się mu, i rozdrażnił Pana, Boga Izraelowego, według wszystkiego, co czynił ojciec jego.