Lektury - główna
Relaks po lekturze:
Gry
Filmiki
Dowcipy
Obrazki
Teksty
Ubieranki

CZĘŚĆ 1 (1,1-6,21)
PRZED OBLĘŻENIEM BETULII
1. POWODY WOJNY (1,1-2,6). Potęga i pycha Arfaksada (1-4). Nabuchodonozor, pokonawszy go (5-6), żąda butnie poddania się od wszystkich narodów Azji zachodniej (7-9). Te odmawiają; gniew króla (10-12). Król poleca Holofernesowi wywrzeć na nich zemstę i podbić je (2,1-6).
1
1 Arfaksad tedy, król medyjski, podbił pod moc swoją wiele narodów i on zbudował miasto bardzo możne, które nazwał Ekbatanis,
2 z kamienia kwadratowego i ciosanego; wywiódł mury jego wzwyż na siedemdziesiąt łokci, a wszerz na trzydzieści, a wieże jego wywiódł w górę na sto łokci;
3 tych zaś oba boki ciągnęły się w kwadrat na dwadzieścia stóp; i postawił bramy jego według wielkości wież;
4 i chlubił się jako mocarz siłą wojska swego i sławą wodzów swoich.
5 Roku tedy dwunastego królestwa jego Nabuchodonozor, król asyryjski, który królował w Niniwie, mieście wielkim, walczył przeciw Arfaksadowi
6 i zwyciężył go na polu wielkim, które zowią Ragau, nad Eufratem i Tygrysem i Jadasonem, na polu Eriocha, króla Elików.
7 Wtedy się wyniosło królestwo Nabuchodonozora i podniosło się serce jego; i posłał do wszystkich, którzy mieszkali w Cylicji i w Damaszku, i na Libanie,
8 i do narodów, które są na Karmelu i w Cedarze, i do mieszkańców Galilei na wielkim polu Ezdrelońskim,
9 i do wszystkich, którzy byli w Samarii i za rzeką Jordanem aż do Jeruzalem, i do wszystkiej ziemi Jesse aż do granic Etiopii.
10 Do tych wszystkich wyprawił posłów Nabuchodonozor, kró1 asyryjski;
11 lecz wszyscy jedną myślą odmówili i z niczym ich odprawili, a bez uczczenia odrzucali.
12 Wtedy król Nabuchodonozor, rozgniewany na wszystką tę ziemię, przysiągł przez stolicę i przez królestwo swoje, że się będzie bronił od wszystkich tych krain.
2
1 Roku trzynastego króla Nabuchodonozora, dwudziestego drugiego dnia miesiąca pierwszego, stało się słowo w domu Nabuchodonozora, króla Asyryjczyków, że będzie się bronił.
2 I zwołał wszystkich starszych i wszystkich wodzów, i rycerstwo swoje, i miał z nimi tajemną naradę;
3 i powiedział, że taka jest myśl jego, aby wszystką ziemię podbić pod moc swoją.
4 A gdy to powiedzenie spodobało się wszystkim, wezwał król Nabuchodonozor Holofernesa, hetmana rycerstwa swego, i rzekł mu:
5 "Wyciągnij przeciw wszelkiemu królestwu Zachodu słońca, a osobliwie przeciwko tym, którzy wzgardzili rozkazaniem moim.
6 Nie przepuści oko twoje żadnemu królestwu, a każde miasto obronne podbijesz mi."

2. ZWYCIĘSKIE WOJNY HOLOFERNESA AŻ DO PRZYBYCIA DO JUDY (2,7- 3,15). Jego wymarsz (2,7-11); do Cylicji (12-13), do Mezopotamii (14), do Damaszku (15-18). Wiele ludów poddaje się mu (3,1-6), lecz nic nie miękczy jego srogości (7-11); strona religijna wojny (12-13). Do Idumejczyków w ziemi Gabaa (14-15).
7 Wtedy Holofernes wezwał wodzów i przełożonych siły asyryjskiej, i po liczył mężów na wyprawę, jak mu król rozkazał, sto dwadzieścia tysięcy pieszych wojowników, a jezdnych łuczników dwanaście tysięcy.
8 A przed wszystkim wojskiem swym kazał ciągnąć naprzód niezliczonemu mnóstwu wielbłądów z tym, czego by dla wojska obficie wystarczyło, wołów też stada i trzody owiec, którym liczby nie było.
9 Zboża ze wszystkiej Syrii, kędy ciągnąć miał, nagotować kazał.
10 A złota i srebra z domu królewskiego nabrał bardzo wiele.
11 I wyjechał sam i wszystko wojsko z wozami i z jezdnymi i ze strzelcami, którzy okryli wierzch ziemi jak szarańcza.
12 A gdy przejechał granice asyryjskie, przyciągnął ku wielkim górom Ange, które są po lewej stronie Cylicji, i dosięgnął każdego zamku ich i odzierżył każdą twierdzę.
13 I dobył miasta znamienitego Meloti, i złupił wszystkich synów Tarsisu i synów Ismahela, którzy byli naprzeciw puszczy i na południe od ziemi Cellon.
14 I przeprawił się przez Eufrat, i przeciągnął do Mezopotamii; i zburzył wszystkie miasta wysokie, które tam były, od potoku Mambre aż do morza,
15 i opanował granice ich od Cylicji aż do granic Jafetu, które są na południe;
16 i pojmał wszystkich synów Madianu, i złupił wszystkie bogactwa ich, a wszystkich, którzy się mu sprzeciwili, ostrzem miecza pobił.
17 A potem zjechał na pola Damaszku we dni żniwa, i podpalił wszystko zboże, a wszystkie drzewa i winnice wyciąć kazał.
18 I przy padł strach przed nim na wszystkich mieszkających na ziemi.
3
1 Wtedy wyprawili posłów swych królowie i książęta wszystkich miast i krain, to jest z Syrii Mezopotamii i z Syrii Sobal, i z Libii, i z Cylicji; a ci, przyjechawszy do Holofernesa, rzekli:
2 "Niech ustanie gniew twój przeciwko nam; bo lepiej jest, że byśmy żywi służyli Nabuchodonozorowi, królowi wielkiemu, a tobie się poddali, niż, żebyśmy, umierając z naszym zatraceniem, sami niewoli naszej szkodę ponosili.
3 Każde miasto nasze i wszystkie dzierżawy, i wszystkie góry i pagórki, i pola, i stada wołów, i trzody owiec i kóz, i koni, i wielbłądów, i wszystkie majętności nasze i domy są przed oczyma twymi;
4 niechaj wszystko, co nasze jest, pod prawem twoim będzie. My i synowie nasi jesteśmy sługami twoimi. Przyjedź do nas jak spokojny pan, a używaj służby naszej, jak ci się podoba."
7 Zjechał tedy z gór z jezdnymi z mocą wielką i opanował wszelkie miasto i wszystkich mieszkających w ziemi.
8 A ze wszystkich miast wziął sobie mężów mocnych ku pomocy i wybranych ku bitwie.
9 I przypadł tak wielki strach na owe krainy, iż mieszkańcy wszystkich miast przedni, i poważni razem z pospólstwem, wychodzili naprzeciw niego, gdy przyjeżdżał,
10 przyjmując go z wieńcami i z pochodniami, tańcząc i grając na bębnach i na piszczałkach.
11 Wszakże i to czyniąc, okrucieństwa serca jego ułagodzić nie mogli,
12 bo i miasta ich zburzył, i gaje ich wyrąbał;
13 przykazał mu bowiem król Nabuchodonozor, że by wytracić wszystkich bogów ziemi, aby on sam był zwany bogiem od tych narodów, które by zdołał Holofernes mocą swoją podbić.
14 A przejechawszy przez wszystką Syrię Sobal i wszystką Apameę i wszystką Mezopotamię, przyciągnął do Idumejczyków, do ziemi Gabaa;
15 i pobrał miasta ich, i mieszkał tam trzydzieści dni, w ciągu których kazał się ściągnąć wszystkiemu wojsku siły swojej.

3. ZACHOWANIE SIĘ ŻYDÓW (4,1-17). Ich przerażenie (1-2). Środki obrony (3-7). Modlitwa i pokuta ludu (8-10). Zachęta kapłana wielkiego Eliachima i jej skutek (11-17).
4
1 Usłyszawszy to tedy synowie izraelscy, którzy mieszkali w ziemi judzkiej, ulękli się przed obliczem jego bardzo.
2 Strach i drżenie przejęło umysły ich, by nie uczynił miastu Jeruzalem i kościołowi Pańskiemu tego, co uczynił innym miastom i zborom ich.
3 I rozesłali po wszystkiej Samarii wokół aż do Jerycha, i obsiedli wszystkie wierzchy gór;
4 i miasteczka swe otoczyli murami, i zgromadzili zboże, by przygotować się do wojny.
5 Eliachim też kapłan napisał do wszystkich, którzy byli od strony Ezdrelonu, który leży naprzeciw pola wielkiego, koło Dotain, i do wszystkich, przez których mogło być przejście,
6 aby obsadzili dostępy do gór, przez które by mogła być droga do Jeruzalem, i żeby tam strzegli, gdzie jest ciasna droga między górami.
7 I uczynili synowie izraelscy wedle tego, jako im postanowił kapłan Pański Eliachim.
8 I wołał wszystek lud do Pana z wielką usilnością, i korzyli dusze swe postami i modlitwami, oni i niewiasty ich.
9 I kapłani oblekli się we włosiennice, i niemowlątka położyli na ziemię przed obliczem kościoła Pańskiego, i ołtarz Pański przykryli włosiennicą;
10 i wołali jednomyślnie do Pana, Boga izraelskiego aby dziatki ich, nie były dane na łup, a żony ich na rozdzielenie, i miasta ich na spustoszenie, a świętości ich na splugawienie, i aby niestali się pośmiewiskiem poganom.
11 Eliachim tedy, wielki kapłan Pański, obchodził wszystkiego Izraela i przemawiał do nich mówiąc:
12 "Wiedzcie, iż Pan wysłucha próśb waszych, jeśli trwając wytrwacie w postach i w modlitwach przed obliczem Pańskim.
13 Pamiętajcie na Mojżesza, sługę Pańskiego, który Amaleka, pokładającego ufność w mocy i potędze swojej, i w wojsku swym, i w tarczach swoich, i w wozach swoich, i w jezdnych swoich, nie żelazem walcząc, ale modląc się prośbami świętymi pobił.
14 Tak będą wszyscy nieprzyjaciele Izraela, jeśli będziecie trwać w tym dziele, któreście zaczęli."
15 Na to tedy upominanie jego prosząc Pana trwali przed oblicznością Pańską,
16 tak iż nawet ci, którzy ofiarowali Panu całopalenie, przepasani włosiennicami składali ofiary Panu, a popiół był na głowach ich.
17 I ze wszystkiego serca wszyscy prosili Boga, aby nawiedził lud swój izraelski.

4. ACHIOR POUCZA HOLOFERNESA O ŻYDACH (5,1-25). Holofernes, powiadomiony o przygotowaniach Żydów, szuka bliższych wskazówek co do tego narodu (1-4). Achior, książę Ammonitów, opowiada ich niezwykłe dzieje w Mezopotamii (5-8), w ziemi Chanaan i w Egipcie (9-13), na Synaju (l4-19), przy wejściu do Palestyny (20). Bóg Żydów broni ich, gdy są mu wierni, niewiernych opuszcza; uprowadzeni w niewolę, świeżo wrócili do kraju (21-23); Holofernesowi się nie powiedzie, jeżeli obecnie Żydzi Boga swego nie obrażają (24-25).
5
1 I oznajmiono Holofernesowi, hetmanowi wojska asyryjskiego, iż synowie izraelscy gotowali się do oporu i zamknęli drogi przez góry;
2 i zapalczywością zbytnią uniósł się i gniewem wielkim, i wezwał wszystkich książąt Moabu i wodzów Ammona, i rzekł im;
3 "Powiedzcie mi, co to jest za lud, który obsiadł góry, albo które i jakie, i jak wielkie są miasta ich; co też jest za moc ich, albo jak wielu ich jest, albo kto jest królem wojska ich;
4 a czemu nad wszystkich innych, którzy mieszkają na wschodzie, ci jedni nami wzgardzili i nie wyszli naprzeciw nas, aby nas w pokoju przyjąć."
5 Achior tedy, hetman wszystkich synów Ammona, odpowiadając rzekł; "Jeśli raczysz słuchać, panie mój, powiem prawdę w oczach twoich o tym ludzie, który na górach mieszka, a słowo kłamliwe nie wyjdzie z ust moich.
6 Lud ten jest z narodu chaldejskiego. Ten mieszkał najpierw w Mezopotamii, gdyż nie chcieli iść za bogami ojców swoich, którzy byli w ziemi Chaldejskiej.
8 Odstąpiwszy tedy obrządków ojców swoich, które mnóstwo bogów uznawały,
9 jednego Boga niebieskiego chwalili, który im też przykazał, aby stamtąd wyszli, a mieszkali w Charanie.
10 A gdy głód ogarnął wszystką ziemię, poszli do Egiptu i tam przez czterysta lat tak się rozmnożyli, że wojsko ich nie mogło być policzone. A gdy ich obciążał król egipski i w budowaniu miast swoich do gliny i cegły ich zniewolił, wołali do Pana swego, i ukarał wszystką ziemię Egipską rozmaitymi plagami.
11 A skoro ich Egipcjanie wyrzucili od siebie i plaga ich opuściła, a znowu chcieli ich pojmać i do swojej niewoli zawrócić,
12 gdy ci uciekali, Bóg nieba otworzył morze, tak iż stąd i zowąd wody jak mur stanęły, a ci suchą nogą po dnie morskim idąc, przeszli.
13 A gdy ich na tym miejscu niezliczone wojsko Egipcjan goniło, tak wodą zakryte zostało, że ani jeden nie został, który by opowiedział potomkom, co się stało.
14 A wyszedłszy z Morza Czerwonego, zajęli pustynię góry Sina, w której nigdy człowiek mieszkać nie mógł ani syn człowieczy nie odpoczywał.
15 Tam zdroje gorzkie stały się im słodkie ku piciu, a przez czterdzieści lat żywności z nieba dostawali.
16 Gdziekolwiek weszli bez łuku i strzały, i bez tarczy i miecza Bóg ich walczył za nich i zwyciężał.
17 I nie było nikogo, który by temu ludowi urągał, jeno gdy odstąpił od chwalenia Pana, Boga swego.
18 A ilekroć oprócz samego Boga swego innego chwalili, wydawani byli na łup i pod miecz i na pośmiech.
19 A ilekroć pokutowali, iż odstąpili od chwalenia Pana, Boga swego, dawał im Bóg niebieski moc ku opieraniu się.
20 Na koniec króla chananejskiego i jebuzejskiego, ferezejskiego, hetejskiego, hewejskiego i amorejskiego, i wszystkich mocarzów w Hesebonie porazili, i ziemie i miasta ich sami posiedli.
21 I póki tylko nie grzeszyli przed obliczem Boga swego, dobrze się z nimi działo, albowiem Bóg ich nienawidzi nieprawości.
22 Bo i przed tymi laty, gdy odstąpili od tej drogi, którą im Bóg dał, aby nią chodzili, wytraceni zostali bitwami od wielu narodów i wielu ich zabrano w niewolę do ziemi nieswojej.
23 A niedawno nawróciwszy się do Pana, Boga swego, zgromadzeni zostali z rozproszenia, którym byli rozproszeni, i przyszli na te wszystkie góry, i znowu trzymają Jeruzalem, gdzie jest świątynia ich.
24 Teraz tedy, mój panie, dowiaduj się; jeśli jest jaka nieprawość ich przed oczyma Boga ich; ciągnijmy do nich, bo poddając podda ich Bóg ich tobie i będą podbici pod jarzmo mocy twojej.
25 Ale jeśli nie masz obrażenia ludu tego przed Bogiem ich, nie będziemy się im mogli sprzeciwić, albowiem Bóg ich będzie ich bronił; i będziemy na pośmiewisko wszystkiej ziemi."

5. HOLOFERNES ROZGNIEWANY WYDAJE ACHIORA ŻYDOM (5,26- 6,21). Oburzenie świty Holofernesa (26-29). Holofernes, uniesiony gniewem, oświadcza Achiorowi, że będzie wydany Żydom, by ich los podzielać (6,16). Wykonanie rozkazu; Achior przywiązany do drzewa i opuszczony (7-9). Przyjmują go Żydzi, którym on opowiada, co zaszło (10-13). Żydzi modłą się do Boga (14-15); pocieszają Achiora, Ozjasz przyjmuje go w swój dom (16-21).
26 I stało się, gdy przestał mówić Achior te słowa, rozgniewali się wszyscy przedniejsi Holofernesowi i myśleli go zabić mówiąc jeden do drugiego;
27 "Któż to jest, który powiada że synowie izraelscy mogą się oprzeć królowi Nabuchodonozorowi i wojskom jego, ludzie niezbrojni i bez mocy i bez umiejętności sztuki wojennej?
28 Aby tedy poznał Achior, iż nas zdradza, pojedźmy na góry, a gdy pojmani będą mocarze ich, wtedy z nimi mieczem przebity będzie,
29 żeby każdy naród wiedział, iż Nabuchodonozor jest bogiem ziemi, a oprócz niego nie masz innego."
6
1 I stało się, gdy przestali mówić, Holofernes, rozgniewany bardzo, rzekł do Achiora:
2 "Ponieważeś nam prorokował mówiąc, iż naród izraelski ma obronę od Boga swego, abym ci pokazał, iż nie masz boga jeno Nabuchodonozor,
3 gdy tych wszystkich pobijemy jak jednego człowieka, wtedy i ty z nimi od miecza asyryjskiego zginiesz, a wszystek lud izraelski z tobą będzie do szczętu wytracony.
4 I przekonasz się, iż Nabuchodonozor jest panem wszystkiej ziemi; i natenczas miecz rycerstwa mego przejdzie przez boki twoje, a przebity, padniesz między rannymi ludu izraelskiego i więcej nie odetchniesz, aż będziesz zgładzony z nimi.
5 Ale jeśli rozumiesz, że proroctwo twoje jest prawdziwe, niechajże nie opada twarz twoja, a bladość, która jest na obliczu twoim, niech odejdzie od ciebie, jeśli mniemasz, że się te słowa moje ziścić nie mogą.
6 Żebyś zaś poznał, że cię to z nimi spotka, oto od tej godziny będziesz do ich ludu przyłączony, abyś, gdy oni słuszne karanie od miecza mego ponosić będą, i ty razem z nimi karę poniósł."
7 Kazał tedy Holofernes sługom swoim pojmać Achiora i zaprowadzić go do Betulii, i oddać go w ręce synów izraelskich.
8 I wziąwszy go słudzy Holofernesa jechali przez pola; ale gdy się do gór przybliżyli, wyszli przeciwko nim procnicy.
9 A oni ustąpiwszy z boku góry, przywiązali Achiora do drzewa za ręce i nogi, i tak powrozami związanego zostawili go, i wrócili się do pana swego.
10 A synowie izraelscy, wyszedłszy z Betulii, przyszli do niego, a rozwiązawszy go przywiedli do Betulii, i postawiwszy go pośród ludu pytali, czemu go Asyryjczycy przywiązanego zostawili.
11 W owe dni byli tam książęta; Ozjasz, syn Michy, z pokolenia Symeona, i Charmi, zwany również Gotoniel.
12 Wpośród starszych tedy i przed oczyma wszystkich opowiedział Achior wszystko" co on sam mówił, spytany przez Holofernesa, i jak lud Holofernesa chciał go dla tego słowa zabić;
13 a jak sam Holofernes rozgniewany kazał go dla tego wydać Izraelitom, aby zwyciężywszy synów Izraela, samego też Achiora rozlicznymi mękami kazać zamordować, dla tego, że mówił:
14 "Bóg niebieski jest obrońcą ich." A gdy Achior to wszystko opowiedział, wszystek lud upadł na oblicze kłaniając się Panu i wspólnym jękiem i płaczem jednomyślnie modlitwy swe przed Panem wylewali mówiąc;
15 "Panie, Boże nieba i ziemi, patrz na pychę ich, a wejrzyj na uniżenie nasze i spojrzyj na oblicze świętych twoich, a pokaż, że nie opuszczasz ufających tobie, a ufających sobie i chlubiących się z mocy swej poniżasz."
16 Gdy tedy ustał płacz i zakończyła się całodzienna modlitwa ludu,
17 pocieszali Achiora mówiąc: "Bóg ojców naszych, któregoś ty moc opowiadał, on tobie da tę nagrodę, że ty raczej ich zatracenie oglądać będziesz.
18 A gdy Pan, Bóg nasz, da tę wolność sługom swoim, niechaj i z tobą będzie Bóg pośród nas, abyś, jak ci się będzie podobało, ze wszystkimi swoimi przebywał u nas."
19 Ozjasz tedy skończywszy naradę, przyjął go do domu swego i sprawił mu wieczerzę wielką.
20 I wezwał wszystkich starszych, a zakończywszy post razem wzięli posiłek.
21 A potem zwołano wszystek lud, i modlili się przez całą noc na miejscu zebrania, prosząc o pomoc Boga izraelskiego.

CZĘŚĆ II (7,1-15,8)
OBLĘŻENIE I WYBAWIENIE BETULII
I. OBLĘŻENIE BETULII (7,1-25). Wojska Holofernesa nadciągają, przestrach Izraelitów (1-5). Holofernes przecina wodociąg od głównego źródła, a za poradą Ammonitów i Moabitów stawia straże przy innych (6-10). Mieszkańcy, dręczeni pragnieniem, żądają poddania się wrogom (11-17); ich modlitwa (18-21). Na przedstawienia Ozjasza zgadzają się poczekać pięć dni (22-25).
7
1 A drugiego dnia rozkazał Holofernes wojskom swoim, aby ciągnęły przeciw Betulii.
2 A było pieszych żołnierzy sto dwadzieścia tysięcy, a jezdnych dwadzieścia dwa tysiące, oprócz pogotowia owych mężów, których wzięto do niewoli i wszystkiej młodzi, którą uprowadzono z krain i z miast.
3 Wszyscy przygotowali się razem na wojnę przeciw synom izraelskim, i ciągnęli grzbietem góry aż na wierzch, który się wznosi nad Dotain, od miejsca; które zowią Belma, aż do Chelmonu, który jest naprzeciw Ezdrelonu.
4 A synowie izraelscy, skoro ujrzeli mnogość ich, rzucili się na ziemię posypując popiołem głowy swoje i jednomyślnie się modląc, aby Bóg izraelski okazał miłosierdzie swoje nad ludem swym.
5 I wyjąwszy swoją broń wojenną, obsiedli miejsca, które wiodą do ciasnej drogi między górami, i strzegli ich cały dzień i noc.
6 A gdy Holofernes objeżdżał wokoło, znalazł, że źródło, które wciekało w ich rury, było za miastem od strony południowej; i kazał przeciąć rury.
7 Wszakże były niedaleko od muru źródła, z których, jak spostrzeżono, ukradkiem czerpali wodę, więcej ku ochłodzie niźli ku piciu.
8 Ale synowie Ammona i Moabu przyszli do Holofernesa mówiąc; "Synowie izraelscy nie w oszczepy ani w strzały ufają, ale góry ich bronią, a ogrodziły ich pagórki, na stromych miejscach osadzone.
9 Abyś ich tedy mógł zwyciężyć bez stoczenia bitwy, postaw stróżów u źródeł, aby nie czerpali z nich wody, a bez miecza pobijesz ich, albo też osłabieni poddadzą swe miasto, o którym rozumieją iż leżąc na górze nie może być zwyciężone.
10 I spodobały się te słowa przed Holofernesem i przed żołnierzami jego i rozstawił wokoło po stu przy każdym źródle.
11 A gdy tę straż przez dwadzieścia dni trzymano wypróżniły się cysterny i zbiorniki wód wszystkim, którzy mieszkali w Betulii tak iż nie było w mieście skądby mogli się dostatecznie napić choćby jeden dzień; bo ludziom wodę na każdy dzień wydzielano pod miarą.
12 Zebrawszy się tedy do Ozjasza wszyscy mężowie i niewiasty, młodzieńcy i dzieci, wszyscy razem jednym głosem rzekli;
13 "Niech osądzi Bóg między tobą a między nami, żeś nam zło wyrządził, nie chcąc mówić spokojnie z Asyryjczykami, i przeto nas Bóg zaprzedał w ręce ich.
14 I dlatego nie masz, kto by ratował, podczas gdy upadamy przed ich oczyma od pragnienia i zguby wielkiej.
15 A teraz zbierzcie wszystkich, którzy są w mieście, abyśmy się wszyscy dobrowolnie poddaliˇ ludowi Holofernesa.
16 Bo lepiej jest, abyśmy jako więźniowie chwalili Pana żywi, niż abyśmy pomarli i byli na wzgardę dla wszelkiego ciała, gdy będziemy patrzeć na żony nasze i dziatki nasze, umierające przed oczyma naszymi.
17 Bierzemy dziś na świadków niebo i ziemię i Boga ojców naszych, który się mści na nas według grzechów naszych, abyście już wydali miasto w ręce rycerstwa Holofernesowego, a niech przez ostrze miecza będzie prędki koniec nasz, który się odwleka w suszy pragnienia."
18 A gdy to rzekli, stał się płacz i krzyk wielki wszystkich w zgromadzeniu, i przez wiele godzin jednym głosem wołali do Boga mówiąc;
19 "Zgrzeszyliśmy z ojcami naszymi, niesprawiedliwieśmy czynili, zło popełniliśmy.
20 Ty, żeś jest dobrotliwy, zmiłuj się nad nami albo biczem twoim pomścij się złości naszych, a nie wydawaj wyznających cię ludowi, który cię nie zna,
21 aby nie mówili między poganami: Gdzież jest Bóg ich?"
22 A gdy zmęczeni tym wołaniem i zmordowani tym płaczem, ucichli, powstał Ozjasz, zalany łzami, i rzekł;
23 "Dobrego serca bądźcie, bracia, a przez te pięć dni czekajmy od Pana miłosierdzia,
24 bo może gniew swój przerwie i da chwałę imieniu swemu.
25 A jeśli po pięciu dniach nie przyjdzie pomoc, uczynimy te słowa, któreście mówili."

2. WMIESZANIE SIĘ JUDYTY W SPRAWĘ (8,1-34). Pochodzenie, życie i dobra sława Judyty (1-8). Judyta gani Ozjasza w obecności dwu starszych (9); zgrzeszył on, wyznaczając Bogu termin (10-13); należy błagać Boga o miłosierdzie i ufać w jego pomoc (14-20); należy podnieść na duchu mieszkańców wspomnieniem doświadczeń, jakie przeszli ich ojcowie (21-27). Starsi potwierdzają słowa Judyty (28-29). Ona ich prosi o pomoc w spełnieniu swych planów (30-34).
8
1 I stało się, gdy usłyszała te słowa Judyta, wdowa, która była córką Merariego, syna Idoksa, syna Józefa, syna Ozjasza, syna Elaja, syna Jamnora, syna Gedeona, syna Rafaima, syna Achitoba, syna Melehiasza, syna Enana, syna Nataniasza, syna Salatiela, syna Symeona, syna Rubena;
2 a mężem jej był Manasses, który umarł we dni żniwa jęczmiennego;
3 bo stał nad tymi, którzy snopy wiązali w polu, i przyszło upalenie na głowę jego i umarł w Betulii, mieście swoim, i tam pogrzebany został z ojcami swymi.
4 Judyta zaś pozostała po nim wdową, już trzy lata i sześć miesięcy.
5 A na górze domu swego uczyniła sobie tajemną komorę, w której zamknąwszy się z dziewczętami swymi mieszkała;
6 a mając na biodrach swych włosiennicę, pościła przez wszystkie dni żywota swego, oprócz sabatów i pierwszych dni miesiąca i świąt domu izraelskiego.
7 Była zaś bardzo piękna na wejrzenie, a mąż jej zostawił jej wiele bogactw i czeladzi wiele i majętności, stad wołów i trzód owiec pełne.
8 A była ona między wszystkimi bardzo sławna, bo się bała Pana bardzo, i nie było, kto by o niej mówił słowa złe.
9 Ta tedy usłyszawszy, że Ozjasz obiecał, że po piątym dniu podda miasto, posłała do starszych Chabriego i Charmiego.
10 I przyszli do niej, i rzekła im; "Co to za słowo, przez które zgodził się Ozjasz, żeby poddać miasto Asyryjczykom, jeśli wam za pięć dni nie przyjdzie pomoc?
11 A cóżeście wy, którzy kusicie Pana?
12 Nie jest to mowa, która by ku miłosierdziu skłaniała, ale raczej która gniew pobudza i zapalczywość wznieca.
13 Wymierzyliście czas zmiłowaniu Pańskiemu i według woli waszej dzień mu ustanowiliście.
14 Ale iż Pan jest cierpliwy, i za to pokutujmy, a odpuszczenia jego, łzy wylewając, błagajmy;
15 bo Bóg nie tak grozi jak człowiek, ani jak syn człowieczy zapala się do gniewu.
16 A przeto ukorzmy mu dusze nasze i w duchu uniżonym służąc mu,
17 mówmy z płaczem Panu, aby według woli swojej uczynił z nami miłosierdzie swoje, aby, jak się serce nasze dla pychy ich strwożyło, tak żebyśmy się mogli chlubić z uniżenia naszego;
18 gdyż nie naśladowaliśmy grzechów ojców naszych, którzy opuścili Boga swego, a chwalili obcych bogów,
19 i dlatego grzechu wydani zostali pod miecz i na łup i na hańbę nieprzyjaciołom swoim; ale my innego Boga nie znamy oprócz niego.
20 Czekajmy pokornie pociechy jego, a będzie szukał krwi naszej w utrapieniu nieprzyjaciół naszych i poniży wszystkie narody które powstają przeciwko nam, i uczyni je bez czci Pan, Bóg nasz.
21 A teraz, bracia, ponieważ wy jesteście starszymi między ludem Bożym i od was zależy dusza ich, wymową waszą serca ich podnieście, aby pamiętali, że byli kuszeni ojcowie nasi, aby byli doświadczeni, czy prawdziwie czczą Boga swego.
22 Pamiętać mają, jak był kuszony ojciec nasz Abraham, i przez wiele ucisków doświadczony, stał się przyjacielem Bożym.
23 Tak Izaak, tak Jakub, tak Mojżesz i wszyscy, którzy się Bogu podobali, przez wiele utrapień przeszli wiernie.
24 A owi, którzy kuszenia z bojaźnią Pańską nie przyjmowali, i swą niecierpliwość i urąganie szemrania swego okazali przeciw Panu,
25 wytraceni zostali od wytraciciela i od wężów poginęli.
26 A tak my nie mścijmy się za to, co cierpimy,
27 ale uważając, że te utrapienia mniejsze są niż grzechy nasze, wierzmy, iż kaźń Pańska, którą jako słudzy karani jesteśmy, ku poprawie, a nie ku zatraceniu naszemu przyszła."
28 I rzekli jej Ozjasz i starsi; "Wszystko, coś mówiła, prawdą jest, a nie masz żadnej przygany w mowach twoich.
29 Teraz przeto módl się za nami, boś jest niewiasta święta i bogobojna."
30 I rzekła im Judyta; "Jak to, com mówić mogła, wiecie, że Boże jest, tak to,
31 co uczynić umyśliłam, doświadczcie, czy od Boga jest, a módlcie się, aby Bóg umocnił postanowienie moje.
32 Wy będziecie stać tej nocy u bramy, a ja wynijdę ze służebnicą moją; a módlcie się, aby tak jak powiedzieliście, w pięciu dniach wejrzał Pan na lud swój izraelski.
33 A nie chcę, abyście się pytali o sprawę moją; i aż wam dam znać, niech się nic innego nie dzieje, jeno modlitwa za mnie do Pana, Boga naszego."
34 I rzekł do niej Ozjasz, książę judzki: "Idź w pokoju, a Pan niech będzie z tobą dla pomsty nad nieprzyjaciółmi naszymi." I wróciwszy się odeszli.

3. MODLITWA JUDYTY (9,1-19). Judyta w swej izbie modlitewnej (1). Przypomina cuda, dokonane w dawnych czasach przez Boga (2-5), zwłaszcza przy wyjściu z Egiptu (6-8). Prosi, aby król asyryjski został poniżony (9-12), i to przez spełnienie tego planu, który ułożyła (13-19).
9
1 A gdy oni odeszli, weszła Judyta do modlitewnicy swojej, a oblókłszy się we włosiennicę, nasypała popiołu na głowę swoją, i upadłszy przed Panem, wołając do Pana mówiąc:
2 "Panie, Boże ojca mego Symeona, któryś mu dał miecz na obronę przeciw cudzoziemcom, którzy byli gwałtownikami w zepsuciu swoim, i odkryli łono panieńskie ku zelżywości:
3 i wydałeś niewiasty ich na łup, a córki ich w niewolę, i wszystek łup w dział sługom twoim, którzy się zapalili zapalczywością twoją: wspomóż, proszę cię, Panie, Boże mój, mnie wdowę!
4 Boś ty sprawił pierwsze rzeczy i jedne po drugich umyśliłeś, a coś sam chciał, to się stało.
5 Wszystkie bowiem drogi twoje są, a sądy twoje położyłeś w swojej opatrzności.
6 Wejrzyj teraz na obóz asyryjski, jak naonczas raczyłeś wejrzeć na obóz Egipcjan, kiedy za sługami twymi zbrojni pędzili, ufając wozom i jeździe swojej i wielkości rycerstwa.
7 Aleś wejrzał na obóz ich i ciemności osłabiły ich.
8 Nogi ich chwyciła przepaść a wody ich okryły.
9 Tak niech się i ci staną, Panie, którzy ufają mnóstwu swojemu i wozom swoim, i włóczniom i tarczom, i strzałom swoim, i oszczepami swoimi się chlubią,
10 a nie wiedzą, żeś to ty jest Bóg nasz, który kruszysz wojny od początku, a "Pan" jest imię twoje.
11 Podnieś ramię twoje jak na początku, a roztrąć moc ich mocą twoją; niech w gniewie twoim upadnie moc ich, którzy sobie obiecują zgwałcić świętości twoje i splugawić przybytek imienia twego, i strącić mieczem swym róg ołtarza twego.
12 Uczyń, Panie, aby jego własnym mieczem pycha jego była ucięta.
13 Niech pojmany będzie sidłem spojrzenia swego na mnie, a porazisz go łagodnością ust moich.
14 Daj mi w sercu stałość, abym nim wzgardziła, i moc, abym go zgubiła.
15 Bo to będzie pamiątką imienia twego, gdy go niewieścia ręka obali.
16 Bo nie w mnóstwie jest moc twoja, Panie, ani w sile końskiej jest upodobanie twoje, ani pyszni od początku podobali się tobie, ale pokornych i cichych modlitwa zawsze ci się podobała.
17 Boże niebios, stworzycielu wód i Panie wszelkiego stworzenia, wysłuchajże mnie nędzną proszącą i ufającą w miłosierdzie twoje.
18 Pomnij, Panie, na przymierze twoje i daj słowa w usta moje i w sercu mym radę umocnij, aby dom twój w świętości twej pozostał i wszystkie narody poznały, żeś ty jest Bóg, a oprócz ciebie nie masz innego."

4. JUDYTA U HOLOFERNESA (10,1-20). Judyta ubiera się w najpiękniejszy strój, bierze żywność i wychodzi ze swą służącą (1-5). W bramie miasta starsi życzą jej powodzenia (6-10). Szpiedzy asyryjscy badają ją i prowadzą do Holofernesa (11-16). Wódz i jego otoczenie ujęci są jej pięknością (17-20).
10
1 I stało się, gdy przestała wołać do Pana, wstała z miejsca, na którym leżała padłszy przed Panem,
2 i zawołała służebnicę swą, a zeszedłszy do domu swego, zdjęła z siebie włosiennicę i złożyła szaty wdowieństwa swego,
3 i omyła ciało swe, i pomazała się olejkiem wybornym, i ułożyła włosy głowy swej, i włożyła koronkę na głowę swą, oblokła się w szaty wesela swego, obuła też pantofle, i wzięła naramienniki i lilie, i nausznice, i pierścionki, i ubrała się we wszystkie swe stroje.
4 Pan też dodał jej ozdoby, ponieważ wszystek ten strój nie z lubieżności, ale z cnoty pochodził; przeto też Pan piękność tę w niej pomnożył, aby się oczom wszystkich zdała nieporównanej piękności.
5 Włożywszy tedy na służebnicę swą flaszkę wina i bańkę oliwy, krupy, figi, chleb i ser, poszła.
6 A gdy przyszły do bramy miejskiej, znalazły czekającego Ozjasza i starszych miasta.
7 Ci, gdy ją ujrzeli, zdumieli się i dziwowali się bardzo jej piękności.
8 Wszakże nic jej nie pytając, wypuścili ją mówiąc; "Bóg ojców naszych niechaj ci da łaskę, i wszystką radę serca twego mocą swą niech utwierdzi, aby się tobą chlubiło Jeruzalem i żeby imię twoje było w poczcie świętych i sprawiedliwych."
9 I rzekli, którzy tam byli, wszyscy jednym głosem; "Niech się stanie, niech się stanie!"
10 A Judyta modląc się do Pana przeszła przez bramy, ona i służebnica jej.
11 I stało się, gdy zstępowała z góry o wschodzie słońca, zabiegli jej szpiedzy asyryjscy i pojmali ją mówiąc "Skąd przychodzisz? albo dokąd idziesz?"
12 Ona odpowiedziała; "Jestem córką Hebrajczyków; dlatego uciekłam od oblicza ich, bom poznała, iż do tego dojdzie, że wam będą wy dani na złupienie, przeto że wzgardziwszy wami nie chcieli się dobrowolnie poddać, aby znaleźli przed oczyma waszymi miłosierdzie.
13 Z tej przyczyny pomyślałam sobie mówiąc; Pójdę przed osobę książęcia Holofernesa, żeby mu oznajmić ich tajemnice i pokazać mu, jaką drogą mógłby ich zdobyć, tak, żeby ani jeden mąż z wojska nie padł."
14 A gdy usłyszeli owi mężowie słowa jej, przypatrzyli się jej twarzy, i było w ich oczach zdumienie, bo się piękności jej bardzo dziwowali.
15 I rzekli do niej; "Zachowałaś duszę swą, żeś taką radę znalazła, abyś zeszła do pana naszego.
16 A to wiedz, że gdy staniesz przed oczyma jego, uczyni ci dobrze i będziesz bardzo miła sercu jego." I zawiedli ją do namiotu Holofernesa zapowiadając ją.
17 A gdy weszła przed oblicze jego, natychmiast pochwycony został oczyma swymi Holofernes.
18 I rzekli do niego słudzy jego; "I któż by gardził ludem Hebrajczyków, którzy tak piękne niewiasty mają, abyśmy dla nich przeciwko nim słusznie walczyć nie mieli?"
19 Widząc tedy Judyta Holofernesa, siedzącego pod namiotkiem, który był ze szkarłatu i złota, a szmaragdem i kamieniami drogimi haftowany,
20 i spojrzawszy w twarz jego, pokłoniła się mu upadłszy na ziemię; i podnieśli ją słudzy Holofernesa na rozkaz pana swego.

5. JUDYTA WYJAŚNIA HOLOFERNESOWI POWÓD SWEGO PRZYBYCIA (11,1-21). Na pytanie Holofernesa (1-3) Judyta oświadcza, że została wysłana przez Boga, aby go powiadomić o karze, jaka czeka Izraelitów (4-9). Opisuje ich ostatnią nędzę (10-13); zapowiada dalsze wiadomości i zwycięstwo (14-17). Radość Holofernesa, obietnice dane Judycie (18-21).
11
1 Wtedy Holofernes rzekł jej; "Bądź dobrej myśli, a nie lękaj się w sercu twoim, bom ja nigdy nic złego nie uczynił mężowi, który chciał służyć królowi Nabuchodonozorowi.
2 A gdyby lud twój nie był mną wzgardził, nie podniósłbym był oszczepu swego przeciwko niemu.
3 Ale teraz powiedz mi: Dla jakiej przyczyny odeszłaś od nich i spodobało ci się, abyś do nas przyszła?"
4 Rzekła mu Judyta; "Przyjmij słowa służebnicy twojej, bo jeśli pójdziesz za słowami służebnicy twojej, dokończy Pan rzeczy z tobą.
5 Żyje bowiem Nabuchodonozor, król ziemi, i żyje moc jego, która jest w tobie na ukaranie wszystkich dusz błądzących, że nie tylko ludzie służą mu przez ciebie, ale i zwierzęta polne są mu posłuszne.
6 Bo słynie dzielność rozumu twego u wszech narodów i powiedziano wszystkiemu światu, iżeś ty sam tylko dobry i możny we wszystkim królestwie jego, i rządy twoje głośne są po wszystkich krainach.
7 I nie jest to tajne, co mówił Achior, i wiedzą, coś z nim uczynić kazał.
8 Bo wiadomo, że Bóg nasz tak jest obrażony grzechami, iż zapowiedział przez proroków swych ludowi, iż go wyda dla grzechów jego.
9 A iż wiedzą synowie izraelscy, że obrazili Boga swego, strach przed tobą nad nimi jest.
10 Nadto i głód przyszedł na nich, a dla wyschnięcia wody już między umarłych są policzeni.
11 Na koniec to postanawiają, żeby bić bydło swoje i pić krew jego;
12 i święte rzeczy Pana, Boga swego, których się Bóg dotykać zakazał, w zbożu, winie i w oliwie, te umyślili wydać i chcą spożyć to, czego ani rękami dotykać by nie powinni. Otóż ponieważ to czynią, pewna rzecz, że będą wydani na stracenie.
13 Gdy ja, służebnica twoja, to zobaczyłam, uciekłam od nich, i posłał mię Pan, abym ci te rzeczy oznajmiła.
14 Albowiem ja, służebnica twoja, służę Bogu też i teraz u ciebie, i będę wychodziła, służebnica twoja, i będę się modliła do Boga,
15 a powie mi, kiedy im ma oddać za grzech ich, a przyszedłszy oznajmię tobie; a tak ja cię przeprowadzę przez pośrodek Jeruzalem, i będziesz miał wszystek lud izraelski jak owce, które nie mają pasterza, a nie zaszczeknie ani jeden pies na ciebie,
16 bo to mi powiedziano z przejrzenia Boskiego.
17 A iż się Bóg rozgniewał na nich, posłana jestem, aby ci to powiedzieć."
18 I podobały się te wszystkie słowa Holofernesowi i sługom jego, i dziwili się mądrości jej, i mówili jeden do drugiego;
19 "Nie masz takiej niewiasty w świecie w spojrzeniu, w piękności i w mądrości słów."
20 I rzekł do niej Holofernes; "Dobrze uczynił Bóg, który cię posłał przed ludem, abyś go wydała w ręce nasze.
21 A iż dobra jest obietnica twoja, jeśli mi to Bóg twój uczyni, będzie i Bogiem moim, i ty w domu Nabuchodonozora będziesz wielką, i imię twoje będzie słynęło po wszystkiej ziemi."

6. JUDYTA ZABIJA HOLOFERNESA (12,1-13,11). Judyta w namiocie skarbów, jej pożywienie i wydalanie się z obozu (1-9). Holofernes przygotowuje ucztę i wyraża życzenie, by Judyta z nim zamieszkała (10-11). Judyta powiadomiona, przybywa na ucztę (12-20). Pozostawszy sama z Holofernesem, zabija go i przygotowuje się do odejścia z jego głową (13,1-11).
12
1 Kazał jej tedy wnijść, gdzie były złożone skarby jego, kazał jej tam mieszkać, i naznaczył, co jej miano dawać ze stołu jego.
2 Judyta mu odpowiedziała i rzekła; "Teraz nie będę mogła pożywać tych rzeczy, któreś mi dawać rozkazał, by nie przyszło na mnie nieszczęście; lecz z tego, com z sobą przyniosła, będę jadła."
3 Rzekł jej Holofernes; "A jeśli ci nie starczy tego, coś z sobą przyniosła, cóż ci uczynimy?"
4 I rzekła Judyta: "Żyje dusza twoja, panie mój, że nie spożyje tego wszystkiego służebnica twoja, aż uczyni Bóg przez ręce moje to, com umyśliła." I wwiedli ją słudzy jego do namiotu, do którego kazał.
5 I prosiła, gdy wchodziła, by jej dano wolność w nocy i przed dniem wychodzić na modlitwę i modlić się do Pana.
6 I rozkazał komornym swoim, żeby, jak się jej podoba, wychodziła i wchodziła, aby chwaliła Boga przez trzy dni.
7 I wychodziła w nocy na dolinę Betulii, i omywała się w źródle wody.
8 A skoro wyszła, modliła się do Pana, Boga izraelskiego, aby kierował drogę jej ku wyzwoleniu ludu swego.
9 A wszedłszy mieszkała w namiocie czysta, aż gdy pod wieczór brała pokarm swój.
10 I stało się czwartego dnia, że Holofernes sprawił wieczerzę sługom swym, i rzekł do Wagaa, rzezańca swego: "Idź, a namów tę Żydówkę, żeby dobrowolnie ze mną zgodziła się mieszkać."
11 Bo jest to sromotą u Asyryjczyków, gdyby niewiasta naśmiewała się z męża, tak czyniąc, żeby odeszła niepoznana od niego.
12 Wtedy wszedł Wagao do Judyty i rzekł; "Niech się nie wstydzi dobra dzieweczka wnijść do pana mego, aby była uczczona przed obliczem jego, iżby z nim jadła i piła wino w weselu."
13 Odpowiedziała mu Judyta; "A cóżem ja jest, abym się miała sprzeciwiać panu memu?
14 Wszystko, co będzie przed oczy ma jego dobre i najlepsze, uczynię; a co jemu się będzie podobało, to dla mnie będzie najlepsze po wszystkie dni żywota mego."
15 I wstała, i ubrała się w szaty swe, a wszedłszy stanęła przed obliczem jego.
16 A serce Holofernesa zadrżało, bo był zapalony pożądliwością ku niej.
17 I rzekł do niej Holofernes; "Pij teraz, a siądź z weselem, boś łaskę przede mną znalazła "
18 I rzekła Judyta; "Będę piła, panie, bo dziś jest uwielbiona dusza moja nad wszystkie dni moje."
19 I wzięła, i jadła i piła przed nim, co jej nagotowała służebnica jej.
20 I stał się Holofernes przy niej bardzo wesoły, i pił bardzo wiele wina, ile nigdy nie pił za żywota swego.
13
1 A gdy był wieczór, pospieszyli się słudzy jego do gospód swoich i zamknął Wagao drzwi pokoju i poszedł.
2 A wszyscy byli znużeni od wina
3 i sama tylko Judyta była w pokoju.
4 Lecz Holofernes leżał na łożu, uśpiony od zbytniego upicia.
5 I rzekła Judyta służebnicy swej, żeby stała przed pokojem i strzegła.
6 I stanęła Judyta u łoża modląc się z płaczem, a po cichu ruszając ustami i mówiąc:
7 "Wzmocnij mię, Panie, Boże izraelski, i wejrzyj tej godziny na uczynki rąk moich, żebyś, jak obiecałeś, wywyższył miasto twoje Jeruzalem i żebym dokonała tego, co umyśliłam wierząc, że przez ciebie może być uczynione."
8 A gdy to wyrzekła, przystąpiła do słupa, który był w głowach łóżka jego, i kord, który uwiązany na nim wisiał, odwiązała.
9 A gdy go dobyła, ujęła za włosy głowy jego i rzekła; "Wzmocnij mię, Panie Boże, tej godziny!"
10 I uderzyła dwakroć w szyję jego, i ucięła mu głowę, i zdjęła ze słupów namiotek jego, i zepchnęła ciało jego bez głowy.
11 A po małej chwili wyszła i podała głowę Holofernesa słudze swej, i kazała żeby ją włożyła w torbę swoją.

7. POWRÓT JUDYTY DO BETULII (13,12-31). Judyta wraca do Betulii, każe sobie otworzyć bramę (12-13). Zgromadzenie ludu; Judyta opowiada wszystko i pokazuje głowę Holofernesa (14-21). Pochwały dla Judyty (22-26). Spotkanie z Achiorem (27-31).
12 I wyszły obie według zwyczaju swe go, jakby na modlitwę, i przeszły przez obóz, a krążąc około doliny przyszły do bramy miejskiej.
13 I rzekła Judyta z daleka straży murów; "Otwórzcie bramy, bo z nami jest Bóg, który uczynił moc w Izraelu!"
14 I stało się, gdy usłyszeli mężowie głos jej, wezwali starszych miasta.
15 I zbiegli się do niej wszyscy, od najmniejszego aż do największego, bo oczekiwali, że się już nie wróci.
16 I zapaliwszy światła skupili się wokoło niej wszyscy, a ona, wstąpiwszy na wyższe miejsce, rozkazała, aby milczenie uczynili. A gdy wszyscy umilkli, rzekła Judyta:
17 "Chwalcie Pana, Boga naszego, który nie opuścił ufających jemu,
18 a na mnie, służebnicy swej, dopełnił miłosierdzia swego, które obiecał domowi Izraelowemu, i zabił ręką moją nieprzyjaciela ludu swego tej nocy."
19 I wyjąwszy z torby głowę Holofernesa, ukazała im mówiąc: "Oto głowa Holofernesa, hetmana wojska asyryjskiego, i oto namiotek jego, w którym leżał w pijaństwie swoim, gdzie go ręką niewieścią zabił Pan, Bóg nasz.
20 A żyje Pan, że mię strzegł anioł jego, i stąd idącą, i tam mieszkającą, i stamtąd się tu wracającą, i nie dopuścił Pan zbeszcześcić mnie, służebnicy swojej, ale bez zmazy grzechu przywrócił mię wam, radującą się zwycięstwem nad nim, ocaleniem moim i wybawieniem waszym.
21 Wyznawajcie mu wszyscy, że dobry, że na wieki miłosierdzie jego!"
22 A pokłoniwszy się wszyscy Panu rzekli do niej; "Ubłogosławił cię Pan w mocy swojej, iż przez cię wniwecz obrócił nieprzyjaciół naszych."
23 A Ozjasz, książę ludu izraelskiego, rzekł do niej: "Błogosławionaś ty, córko, od Pana, Boga wysokiego, nad wszystkie niewiasty na ziemi.
24 Błogosławiony Pan, który stworzył niebo i ziemię, który cię skierował na uderzenie w głowę hetmana nieprzyjaciół naszych!
25 Bo tak dziś imię twoje uwielbił, że nie odejdzie chwała twoja od ust ludzi, którzy będą pamiętać na moc Pańską wiecznie, iżeś dla nich nie przepuściła duszy twej dla ucisku i utrapienia narodu twego, aleś zapobiegła upadkowi przed oczyma Boga naszego."
26 I rzekł wszystek lud; "Niech się stanie, niech się stanie!"
27 A Achior przyzwany, przyszedł, i rzekła mu Judyta: "Bóg izraelski, któremuś dał świadectwo, że się mści nad nieprzyjaciółmi swymi, ten głowę wszystkich niewiernych uciął tej nocy ręką moją.
28 Żebyś się zaś przekonał, iż tak jest, oto głowa Holofernesa, który zuchwalstwem hardości swej wzgardził Bogiem izraelskim i tobie groził śmiercią mówiąc; Gdy będzie pojmany lud izraelski, każę przebić mieczem boki twoje."
29 A widząc Achior głowę Holofernesa, omdlewając od strachu, upadł na ziemię na twarz swoją i siliła się dusza jego.
30 A potem, gdy ku sobie przyszedłszy odpoczął, upadł do nóg jej i pokłonił się jej, i rzekł:
31 "Błogosławionaś ty od Boga twego we wszystkim przybytku Jakuba, bo w każdym narodzie, który usłyszy imię twoje, będzie uwielbion Bóg izraelski dla ciebie."

8. POŚCIG ZA ASYRYJCZYKAMI (l4,l-15,8). Wskazówki dane przez Judytę (14,1-5). Nawrócenie się Achiora (6). Izraelici robią wypad (7). Wodzowie, powiadomieni przez szpiegów, udają się do namiotu Holofernesa i znajdują go zabitego (8-16). Popłoch i ucieczka (14,17-15,2). Pościg (3-6); łupy (7-8).
14
1 I rzekła Judyta do wszystkiego ludu; "Słuchajcie mię, bracia! zawieście tę głowę na murze naszym.
2 A gdy wzejdzie słońce, niech weźmie każdy z was broń swoją i wybieżcie pędem, nie żebyście mieli zbiegać na dół, ale jakoby na nich nacierając.
3 Wtedy szpiedzy muszą pobiec, by obudzić hetmana swego
na bitwę.
4 A gdy rotmistrze ich przybiegną do namiotu Holofernesa i znajdą go bez głowy we krwi swej leżącego, przypadnie na nich strach.
5 A gdy obaczycie, że uciekają, biegnijcie za nimi bezpiecznie, bo ich Pan zetrze pod nogami waszymi "
6 Wtedy Achior, widząc moc, którą uczynił Bóg izraelski, opuściwszy obyczaje pogańskie, uwierzył Bogu i obrzezał ciało napletka swego, i przyłączony został do ludu izraelskiego, i wszystko potomstwo rodu jego aż do dnia dzisiejszego.
7 I zaraz, skoro rozedniało, wywiesili głowę Holofernesa z muru i wziął każdy mąż broń swą, i wypadli z wielkim trzaskiem i wrzaskiem.
8 Ujrzawszy to szpiedzy przybiegli do namiotu Holofernesa.
9 A ci, którzy w namiocie byli, przychodząc i przed wejściem do pokoju hałas robiąc, żeby się ocknął, umyślnie niepokój czynili, aby nie od budzących, ale od hałasujących Holofernes się ocknął,
10 bo nikt nie śmiał pokoju mocy asyryjskiej otworzyć kołacząc albo wchodząc.
11 Ale gdy przyszli wodzowie i tysiącznicy, i wszyscy przełożeni wojska króla asyryjskiego, rzekli komornym;
12 "Wnijdźcie, i obudźcie go, bo myszy, wyszedłszy z jam swoich, śmieją nas wyzywać do bitwy!"
13 Wtedy Wagao, wszedłszy do pokoju, jego, stanął przed zasłoną i klaskał rękoma swymi, bo mniemał, że spał z Judytą.
14 Ale gdy żadnego ruchu leżącego nie słyszał, przystąpił przybliżając się do zasłony, a podniósłszy ją i ujrzawszy, że trup Holofernesa bez głowy, we krwi swej uwalany, na ziemi leży, krzyknął głosem wielkim z płaczem i rozdarł odzienie swoje.
15 A wszedłszy do namiotu Judyty nie znalazł jej; i wybiegł z pokoju do ludu, i rzekł;
16 "Jedna żydowska niewiasta uczyniła zamieszanie w domu króla Nabuchodonozora, bo oto Holofernes leży na ziemi, a głowy jego nie masz na nim."
17 Gdy to usłyszeli książęta siły asyryjskiej, rozdarli wszyscy szaty swe i nieznośny strach i drżenie przypadło na nich, i strwożyły się bardzo ich serca,
18 i stał się krzyk niewymowny wpośród obozu ich.
15
1 A gdy wszystko wojsko usłyszało, że Holofernes ścięty, odpadł od nich i rozum i rada, a samym tylko drżeniem i strachem pędzeni, w ucieczce szukali obrony,
2 tak iż żaden ze swym bliźnim nie mówił, ale zwiesiwszy głowę i wszystkiego odbieżawszy spieszyli się, by ujść przed Żydami, o których słyszeli, że na nich zbrojno idą, i uciekali drogami po polach i ścieżkami po pagórkach.
3 Widząc tedy synowie Izraelowi, że uciekają, pobiegli za nimi; i zbiegli uderzając w trąby i krzycząc za nimi.
4 A ponieważ Asyryjczycy nie byli zebrani i na oślep uciekali, a synowie Izraelowi w jednym hufcu bieżeli za nimi, przeto przemagali wszystkich, których dosięgnąć mogli.
5 Posłał tedy Ozjasz posłów do wszystkich miast i krain izraelskich.
6 Każda tedy kraina i każde miasto wybraną młódź zbrojną posłało za nimi, i gonili ich ostrzem miecza, aż przybiegli do końca granic swoich.
7 A inni, którzy byli w Betulii, weszli do obozu asyryjskiego i zdobycz, którą Asyryjczycy uciekając zostawili zabrali, i obciążyli się bardzo.
8 A ci, którzy jako zwycięzcy wrócili się do Betulii, przynieśli z sobą wszystko, co do tamtych należało, tak iż nie było liczby trzód i bydła, i wszystkich ruchomych rzeczy ich, i wszyscy od najmniejszego aż do największego wzbogacili się z łupów ich.

Zakończenie.
(l5,9-16,31)
1. TRIUMF JUDYTY (15,9-15).
9 A Joachim, najwyższy kapłan z Jeruzalem, przyjechał do Betulii ze wszystkimi starszymi swymi, aby oglądać Judytę.
10 A gdy ona wyszła do niego, błogosławili ją wszyscy jednym głosem mówiąc: "Tyś sława Jeruzalem, tyś wesele Izraela, tyś cześć ludu naszego,
11 iżeś sobie mężnie poczęła i wzmocniło się serce twoje, przeto żeś czystość umiłowała, a po mężu swoim innego nie poznałaś. Dlatego i ręka Pańska wzmocniła cię, i dlatego będziesz błogosławiona na wieki!"
12 I rzekł wszystek lud; "Niech się stanie, niech się stanie!"
13 A przez trzydzieści dni zaledwie zebrał łupy asyryjskie lud izraelski.
14 A wszystkie rzeczy, które poznali, że były własnością Holofernesa, dali Judycie, w złocie, w srebrze, w szatach, w kamieniach drogich i we wszelakim sprzęcie, i dano jej wszystko od ludu.
15 A wszyscy ludzie weselili się z niewiastami i z pannami i z młodzieńcami, na instrumentach i harfach.

2. PIEŚŃ JUDYTY (16,1-21). Należy opiewać potęgę Boga (1-4). Plany Asyryjczyków (5-6). Ich poniżenie przez niewiastę (7-11) i ucieczka (12-14). Dzięki należy składać Bogu, wszechpotężnemu w swym panowaniu (15-18) i w swej opiece (19-21).
16
1 Śpiewała tedy Judyta tę pieśń Panu, mówiąc:
2 "Zanućcie Panu na cymbałach, śpiewajcie mu psalm nowy, wywyższajcie i wzywajcie imienia jego.
3 Pan kruszący wojny, Pan jest imię jego.
4 On położył obóz swój pośród ludu swego, aby nas wyrwać z ręki wszystkich nieprzyjaciół naszych.
5 Przyciągnął Asur z gór od północy w wielkości mocy swej; jego mnóstwo zastawiło potoki, a konie ich okryły doliny.
6 Mówił, że wypali kraj mój, a młodzieńców moich wybije mieczem, niemowlęta moje da na łup, a panny w niewolę.
7 A Pan wszechmogący przeszkodził mu, i dał go w ręce niewieście, i poraził go.
8 Bo mocarz ich nie poległ od młodzieńców, ani go zabili synowie Tytana, ani wysocy olbrzymi oparli się mu; ale Judyta, córka Merariego, zwątliła go pięknością twarzy swojej.
9 Zwlekła się bowiem z szat wdowieństwa i oblokła się w szaty wesela na rozradowanie synów izraelskich.
10 Pomazała oblicze swe olejkiem i ściągnęła kędziorki swe koronką, wzięła szatę nową, aby go uwieść.
11 Sandały jej uchwyciły oczy jego, piękność jej usidliła duszę jego, ucięła kordem szyję jego.
12 Ulękli się Persowie stałości jej, i Medowie śmiałości jej.
13 Wtedy zawyły wojska asyryjskie, gdy się pokazali uniżeni moi, schnący od pragnienia.
14 Synowie dziewcząt pokłóli ich, a jako chłopięta uciekające pobili ich; poginęli w bitwie od oblicza Pana, Boga mego.
15 Pieśń śpiewajmy Panu, pieśń nową śpiewajmy Bogu naszemu!
16 Adonaj, Panie, wielkiś ty i przesławny w mocy twojej, i którego nikt zwyciężyć nie może.
17 Tobie niech służy wszelkie twe stworzenie; boś rzekł, i stały się, posłałeś ducha twego, i stworzone są, i nie masz, kto by się sprzeciwił głosowi twemu.
18 Góry z gruntu się poruszą z wodami; skały jak wosk rozpłyną się przed obliczem twoim.
19 A którzy się ciebie boją, wielcy będą u ciebie we wszystkim.
20 Biada narodowi, powstającemu na naród mój!
21 Bo Pan wszechmogący będzie się mścił na nich, w dzień sądu nawiedzi ich. Bo da ogień i robaki na ciała ich, aby byli paleni i czuli aż na wieki!"

3. LUD DZIĘKI SKŁADA ROGU W JERUZALEM (16,22-24).
22 I stało się potem wszystek lud po zwycięstwie przyszedł do Jeruzalem pokłonić się Panu; i zaraz, skoro się oczyścili, ofiarowali wszyscy całopalenia i śluby i obietnice swoje.
23 A Judyta wszystek sprzęt wojenny Holofernesa, który jej dał lud, i namiotek, który sama wzięła z łóżka jego, ofiarowała na dar zapomnienia.
24 A lud był wesół przed obliczem świątyni i przez trzy miesiące radość z tego zwycięstwa z Judytą obchodzono.

4. OSTATNIE LATA JUDYTY (16,25-30).
25 A po owych dniach wrócił się każdy do domu swego, a Judyta stała się wielką w Betulii i była najsławniejszą we wszystkiej ziemi izraelskiej.
26 Bo do dzielności przyłączyła się też czystość, tak iż nie poznała męża przez wszystkie dni żywota swego, odkąd umarł mąż jej Manasses.
27 A wychodziła w święta z chwałą wielką.
28 Mieszkała zaś w domu męża swego sto pięć lat, i puściła wolno, służebnicę swoją, i umarła, i pogrzebana została z mężem swym w Betulii.
29 I opłakiwał ją wszystek lud przez siedem dni.
30 A po wszystek czas żywota jej nie było nikogo, który by czynił niepokój Izraelowi, i po śmierci jej przez wiele lat.

5. ŚWIĘTO PAMIĄTKOWE (16,31).
31 A dzień święta zwycięstwa tego u Żydów w poczet dni świętych został przyjęty i święcą go Żydzi od owego czasu aż do dnia dzisiejszego.